Policyjna "Dyskoteka"

Łapanki i policyjne zasieki na bywalców dyskotek w województwie śląskim

Anonim

Kategorie

Źródło

wp.pl

Odsłony

1738

"Dyskoteka" - to nazwa akcji, przeprowadzonej już po raz drugi przez śląską policję, która polegała na kontrolowaniu bywalców nocnych klubów i dyskotek.

Zatrzymano dwie osoby, u których znaleziono niewielkie porcje haszyszu i amfetaminy. Pomógł w tym specjalnie wyszkolony pies. Na jeździe po pijanemu przyłapano 6 kierowców. Rekordzistką okazała się jednak rowerzystka, która we krwi miała około 2 promili alkoholu. Nałożono też kilkadziesiąt mandatów.

Kilkudziesięciu policjantów wyposażonych było w testery antynarkotykowe i alkomaty. Sprawdzono około 250 samochodów. Blokady ustawione były w miejscach wytypowanych przez policjantów operacyjnych. Były to okolice najczęściej odwiedzanych lokali i dyskotek. Jak twierdzą policjanci podobne akcje będą się odbywać w różnych rejonach województwa śląskiego.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

r4re (niezweryfikowany)

Ale orginalny kryptonim akcji:D
Salman Rushdie (niezweryfikowany)

Ale orginalny kryptonim akcji:D
max (niezweryfikowany)

..,że &quot;płotka też ryba,a w dodatku smaczna&quot;. <br> <br>Szkoda mówić,bo są śmieszni i politowania godni w głoszeniu swoich &quot;sukcesów&quot; <br> <br>0,6 g z workiemjest godne odnotowania w prasie i TV. <br> <br>A karawana jedzie dalej... <br>a psy szczekają jak szczekały.. <br>a karawana jedzie.. <br> <br>-- <br> <br>&quot;Stop War on Drugs &quot; <br>
inżynier (niezweryfikowany)

Najlepiej jest sprawdzać, łapać, karać itp itd zwykłego człowieka, który się bawi na dyskotece, bo taki człowiek to stwarza największe niebezpieczeństwo dla naszego społeczeństwa. CHWała Dzielnym Policjantom. <br> <br>Czasami to mi jest naprawde wstyd, że mieszkam w naszym kraju wraz z tak &quot;mondrymi&quot; ludźmi. <br> <br>
chilum (niezweryfikowany)

..,że &quot;płotka też ryba,a w dodatku smaczna&quot;. <br> <br>Szkoda mówić,bo są śmieszni i politowania godni w głoszeniu swoich &quot;sukcesów&quot; <br> <br>0,6 g z workiemjest godne odnotowania w prasie i TV. <br> <br>A karawana jedzie dalej... <br>a psy szczekają jak szczekały.. <br>a karawana jedzie.. <br> <br>-- <br> <br>&quot;Stop War on Drugs &quot; <br>
FruvaQ (niezweryfikowany)

Jak to jest z byciem pod wplywem. <br>Karane jest tylko posiadanie ? <br>Co jezeli koles jest skopcony a nie ma nic przy sobie ?
joozek (niezweryfikowany)

no super...pojade sobie do klubu na piwko, czy lolka, to mnie pały chwycą...... <br> <br>AAAAAAA <br> <br>babilośkie skurwysyny
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Jednej jesieni przyszedł do mnie kuzyn. miał ze sobą litrowy słoik grzybków i zapytał mnie (i moich braci), czy

chcemy spróbować. jak nie jak tak. wzięliśmy chleb, masło :) i grzyby i poszliśmy na siłownię miejscowego

budynku stowarzyszenia kulturalno oświatowego. oczywiście nigdy tu nie ćwiczyliśmy ale o tej porze nikogo tu

nie było. przygotowaliśmy sobie kanapki (po pięćdziesiąt) i po zjedzeniu poszliśmy do baru. tu po piwku i prosto

ze słoika jeszcze po 20. do tego paluszki :).


  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Stan psychiczny stabilny, dobre nastawienie i chęć potripowania w okolicznościach gongów tybetańskich.

Zacznę od tego, że już od 3 lat jestem blisko substancji psychoaktywnych. Ostatni rok przeżyłam w bardzo imprezowym trybie, jest to istotna informacja, bo przez weekendowe ciągi z mefedronem moja psychika uległa pogorszeniu. Gdzieś tak od dwóch miesięcy uspokoiłam sie ze stimami i przeszłam na mistyczny świat psychodelików. Bardzo mi to pomaga i czuję, że powoli łatam moją głowe.

  • 4-ACO-DMT
  • Przeżycie mistyczne

Humor tego dnia był jak najlepszy na taką podróż, a organizm wystarczająco wypoczęty, więc nic więcej nie było potrzebne do podróży w nieznane.

Przypadek sprawił, że zamiast początkowo planowanych 5-6 osób wyszło 11 osób w mieszkaniu 3-pokojowym. Jakby tego było mało, 5 osób (może i więcej, nie jestem pewien) pierwszy raz miało kontakt z 4-aco-dmt. Z takiego miksu nic dobrego nie powinno wyjść ale jednak jakoś się udało. Jak widać dosyć ekstremalny S&S ale w praniu okazało się nienajgorzej.

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Godzina 1:00 w nocy. Kolega pisze do mnie, czy chcę zapalić jointa, a jeśli tak, to może do mnie wpaść ze znajomym. Odpisuję, że chętnie, i wkrótce stoimy we trzech na balkonie i palimy. Po kilku minutach jesteśmy pod koniec blanta, ja prawie nic nie czuję, mówię im "jakiś słabe to zioło". W odpowiedzi słyszę "nie jest złe, może trochę poczekaj". Dochodzimy do końcówki, bierzemy po ostatnim buchu i nagle zaczynam czuć silne pragnienie i mdłości.