Policyjna cela dla narkobabci, u której ujawniono marihuanę, ekstazy, mefedron i amfetaminę

Do policyjnej celi trafiła 74- letnia kobieta. W jej mieszkaniu policjanci z wydziału kryminalnego ujawnili znaczne ilości marihuany, amfetaminy, mefedronu i ekstazy. Wraz z nią do aresztu trafiła jeszcze 27- letnia kobieta, a sprawa ma charakter rozwojowy.

Do policyjnej celi trafiła 74- letnia kobieta. W jej mieszkaniu policjanci z wydziału kryminalnego ujawnili znaczne ilości marihuany, amfetaminy, mefedronu i ekstazy. Wraz z nią do aresztu trafiła jeszcze 27- letnia kobieta, a sprawa ma charakter rozwojowy.

Działania operacyjne prowadzone przez funkcjonariuszy z wydziału kryminalnego, podczas wczorajszego wieczoru doprowadziły ich do jednego z mieszkań w Konstancinie- Jeziornie.

Podczas przeszukania mieszkania należącego do 74- letniej kobiety, policjanci zwrócili uwagę na parapet kuchenny, gdzie znajdowała się uprawa konopi indyjskich. Dalsze czynności realizowane przez policjantów doprowadziły do ujawnienia torby z ponad 215 gramami marihuany, niemal 36 gramami amfetaminy oraz 64 gramami mefedronu. Ponadto w jednym z opakowań znaleziono jeszcze 35 tabletek ekstazy.

Kryminalni zabezpieczyli także znajdującą się w mieszkaniu gotówkę, ponad 5 000 złotych.

Jeszcze w trakcie czynności wykonywanych w miejscu ujawnienia narkotyków, zatrzymano 27- letnią kobietę, która przyszła w „odwiedziny” do 74- latki. Policjanci skontrolowali także i jej miejsce zamieszkania, gdzie ujawnili porcję marihuany. Sprawa ma charakter rozwojowy, policjanci z wydziału kryminalnego nie wykluczają dalszych zatrzymań w tej sprawie.

Oceń treść:

Average: 6.1 (7 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Inne
  • Uzależnienie

Noc, łóżko

Klonazolam miał pierwotnie być dla mnie tanią benzodiazepiną do usypiania po innych dragach i na początku w istocie tak było. Dzięki wysokiej aktywności szybko kończył działanie substancji przynosząc upragniony i na pewno bardziej regenerujący sen od innych usypiaczy, np. GBLa który robił z człowieka po przebudzeniu szmatę. Usypia bardzo mocno i w miarę szybko - to trzeba przyznać. Nie raz wyciągał mnie ze schiz po mocnych tripach na dxm, czasem 1p-lsd czy przegięciu z alkoholem.

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Po powrocie do domu przez pół dnia bolała mnie głowa, licząc na to, że sam ból przejdzie, do wieczora nie robiłem z nim nic, dopiero półtorej godziny przed zażyciem DXM postanowiłem władować w siebie paracetamol (2 tabletki 500mg) i wypić słabą kawę, była to gdzieś prawie 22:00, humor zaczął dopisywać, bo nic mnie nie bolało, byłem odprężony, gotowy na tripa, wszystko działo się w moim pokoju, większość tego co się działo pisałem na komputerze, żeby mieć ogólnie rozpisane, jednak na czas podróży na łóżku stwierdziłem, że nie będę z niego wstawał i powołam się na swoją pamięć.

Czas zacząć od godziny zażycia, zacząłem od 23:12, co 5 minut miało być po jednym listku (10 tabletek), jednak czasem zapomniałem i ogólnie 2 listki wziąłem w odstępach 10 minutowych, warto dodać, iż po dawce 450mg (jedna paczka) zrobiłem sobie 15 minut przerwy, ostatni listek zażyłem o 00:05, za godzinę zero przyjmuję sobie 00:13, wtedy zaczynałem czuć pierwsze efekty.

  • Inne
  • Pierwszy raz

Brak zajęć, których niewykonanie skutkowałoby jakimiś konsekwencjami. Miałem trochę wolnego czasu, który mogłem wykorzystać na relaks.

+23.00 wtorek.
Biorę 2,2 mg etizolamu w postaci blottera. Chwilkę go potrzymałem na języku aby sprawdzić czy ma jakikolwiek smak i po jakimś czasie okazał się wykazywać delikatną gorycz. Wtedy go połknąłem.

+23.30
Chyba coś zaczęło działać. Czuję rozluźnienie. Robię projekt na komputerze. Praca jest jakaś przyjemniejsza niż zwykle.
W ustach pojawiła się delikatna suchość. Czuje, że jak substancja zacznie działać to będzie bardzo przyjemna.

+

  • MDMA
  • Pozytywne przeżycie

Początkowo dom kolegi, potem urodziny kumpla. Melancholijny nastrój, jak zwykle

Nie będę się przedstawiał, nie o to tutaj chodzi. W każdym razie muszę zaznaczyć, że moje życie jest dziwne, mimo dobrej sytuacji materialnej, sporej ilości znajomych, jestem osobą samotną. Nie, nie jest to żadna przechwałka. Mam jednego zaufanego przyjaciela (niech będzie S). Ale do rzeczy.