Policjanci odkryli linię produkcyjną substancji psychotropowej 4CMC. Jedna osoba została zatrzymana

Linię służącą do produkcji substancji psychotropowej 4CMC odkryli policjanci wydziału do walki z przestępczością narkotykową KSP na jednej z posesji położonej na terenie powiatu żyrardowskiego.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

warszawawpigulce.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.Pozdrawiamy!

Grafika

Odsłony

517

Linię służącą do produkcji substancji psychotropowej 4CMC odkryli policjanci wydziału do walki z przestępczością narkotykową KSP na jednej z posesji położonej na terenie powiatu żyrardowskiego. Podczas przeprowadzonych tam działań stołeczni policjanci przy wsparciu kolegów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu zatrzymali 37-letniego mężczyznę, który będzie odpowiadał za wytworzenie znacznej ilości narkotyku oraz jego posiadanie. Za przestępstwo sprawcy grozi grzywna i kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

Tym razem policjanci wydziału do walki z przestępczością narkotykową Komendy Stołecznej Policji swoje działania prowadzili na terenie powiatu żyrardowskiego. Wsparcia udzielili im koledzy z KWP w Radomiu. Z informacji, jakie posiadali wynikało, że jeden z mieszkańców może zajmować się produkcją substancji psychotropowych.

Po wejściu do mieszkania i budynków gospodarczych znajdujących się na jednej z posesji ujawnili, że znajduje się tam linia produkcyjna służąca do pozyskiwania narkotyku, a także odczynniki chemiczne. Wszystko to miało służyć do wytwarzania substancji psychotropowej o nazwie 4CMC. Ponadto funkcjonariusze zabezpieczyli również 4,5 litra gotowej substancji oraz znaczne ilości nieznanych, jak dotąd, substancji chemicznych wykorzystywanych w procesie produkcji.

Policjanci przeszukali także samochód, należący do zatrzymanego przez nich 37-letniego mieszkańca posesji, w którym znaleźli ponad 11 gramów środków odurzających w postaci 4CMC.

Mężczyzna został przewieziony do Komendy Stołecznej Policji, gdzie usłyszał zarzuty wytwarzania i posiadania substancji odurzających. Teraz może mu grozić kara grzywy i kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3. 37-latek decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.

Sprawa ma charakter rozwojowy. Policjanci ustalają teraz osoby, do których miał trafić narkotyk oraz u których zaopatrywał się w substancje służące do produkcji środka odurzającego.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove

Set&Settings: Niedziela 23.01.2011, w pracy na nocnej zmianie na portierni. Dobry nastrój, lekkie zmięczenie wynikające z służby od 7 rano.

Dawka: Pseudoefedryna w leku Sudafed (na katar) 1 tabletka 60mg tej substancji, zażycie 6 tabletek czyli 360mg

Wiek i doświadczenie: 20 lat, 60kg na 175cm wzrostu. THC (wiele razy), alkohol (bardzo wiele razy), nikotyna (wiele razy), kofeina(wiele razy), dxm (około 20 razy), muchomor czerwony (1x), n2o (2x), gałka muszkatałowa (1x), mieszanki ziołowe (5x), ekstaza(1x), avomarin(2x).

Wstęp:

  • Ketamina

Niewyspany i zmęczony, już miałem iść spać.

Miejsce akcji:
Miasteczko w Holandii, mój dom a także moja głowa.

Czas akcji:
Czas trwania akcji obejmuje wieczór i noc podczas której spałem.

Bohaterowie:
Ja - Gryby

Komar

Antek

 

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Dobre nastawienie, brak jakiegokolwiek stresu przed próbą. Spotkanie przebiegało u kolegi w mieszkaniu niedaleko szkoły, gdzie bywaliśmy po lekcjach. Spotkaliśmy się naszą paczką z gimnazjum, żeby zajarać.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jestem informatykiem i nie mam duszy pisarza, ale podzielę się z wami przeżyciami z mojego pierwszego spotkania z Marry Jane. Całe zajście miało miejsce w gimnazjum, alę było to na tyle przełomowe, że pamiętam wszystko, jakby to było wczoraj. Jako introwertyk z paroma kolegami na krzyż nigdy nie ciągnęło mnie na imprezy i większość czasu spędzałem w domu. Zanim zapaliłem pierwszego skręta, raz w życiu miałem alkohol ustach. Od zawsze do wszystkiego w moim życiu podchodziłem od naukowej strony.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Dom, długo wyczekiwany trip. Przygotowane farbki, kocyki, muza, zajebioszka.

Tęskniłem. 

Chciałbym czuć to już zawsze.

Własnie skończyłem jeden z najmocniejszych tripów w życiu.

Ale od początku.

 

Jakiś czas temu pisałem, że czas na trip, muszą być grzyby itp. ale zdecydowałem się na trufle. Jako, że daaaaaaaaaaawno nie tripowałem to zakupiłem najsłabsze - mexican, ledwie dwa i pół na pięć w skali mocy. A tutaj psikus był niemały, bo zmiotły mnie jak ŻADNE wcześniej.