Policja skonfiskowała 8 ton kokainy

Kolumbijska policja skonfiskowała niemal osiem ton kokainy wartej 160 milionów USD. Jest to największa ilość narkotyku przechwycona w ostatnich latach - poinformowały źródła policyjne.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2296

4,5 tony kokainy znaleziono w prowincji Antiochia na północy kraju. Kolejna tona, skonfiskowana na statku, miała być przemycona do Stanów Zjednoczonych. Dalsze 2,5 tony policja przechwyciła w pobliżu granicy z Ekwadorem.

Aresztowano dwie osoby.

Kolumbia jest największym na świecie producentem kokainy. Szacuje się, że rocznie uzyskuje się tam ok. 600 ton tego narkotyku.

Od 2000 r. USA przekazały Kolumbii na walkę z narkobiznesem 2 miliardy USD. 90% kolumbijskiej produkcji kokainy trafia do Stanów Zjednoczonych.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

ziomuś (niezweryfikowany)

O to sążnie tam zapodawali !!!!!!!!!!!!!
BenY (niezweryfikowany)

hehe wyobraźcie sobie cięzarówke koksu :D mniam :P
behem0t (niezweryfikowany)

tiaaa DEA wydaje 2 mld rocznie... a policzcie sobie ile maja kartele. 6t = 160 mln$ wiec 600t =16mld $ .... iniech wydadza polowe na robienie w ch... DEA to kto tu jest do przodu???:D niegdy z tym nie wygraja.
SMok`er (niezweryfikowany)

to psy mają w huj szpachli hehe
Jasiek (niezweryfikowany)

wiecie co mi nie przeszkadza gdy przechwytuja heroine/kokaine czy inne bardzo "twarde" narkotyki. Co innego gdy lapia goscia co ma 5 krzakow pod domem i wsadzaja do wiezienia, a co innego gdy lapia goscia co ma w piwnicy fabryke brauna.
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Tripraport

majowy las, ulice Warszawy nocą

12.30, mój pokój – ja i PZ wsypujemy gorzki proszek pod język. PZ pierwszy raz zażywa jakiekolwiek psychodeliki. Po 3 minutach popijamy wodą i udajemy się na peron, by pojechać do innej miejscowości, w której znajduje się wielki las. Już w czasie krótkiej drogi na pociąg PZ zaczyna mieć pierwsze efekty. Twierdzi, że głowa dziwnie go boli. Martwię się, to nieoczekiwane. Mówi, że ledwo idzie. Zastanawiam się, czy nie powinniśmy wrócić, jednak nie zrobiliśmy tego.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Szczera chęć przeżycia duchowego oczyszczenia, wkraczająca w nietknięty przez martwą, ludzką rękę fragment pradawnego lasu. Czyż mogło być lepiej? A miało to miejsce, pewnej zagubionej, jakby się wydawało, w granicach czasu i przestrzeni... jedynej świadomej, złotej, polskiej jesieni.

Zawsze, pierwszym problemem nazbyt przewrażliwionego autora, jest rozpoczęcie tekstu w taki sposób, by czytelnik już na samym początku nie drgnął w okrutnym spazmie przedwczesnej krytyki, wciskając gorączkowo przycisk cofania w przeglądarce jedną ręką, drugą zaś, sięgając po swe odłożone zawczasu, konopne pigułki, wytwarzane przez ostatnią hippisowską komunę, gdzieś hen daleko, za nieprzebytymi otchłaniami czasu...

  • Gałka muszkatołowa
  • Pozytywne przeżycie

Spontan. Bardzo dobry humor, trochę zmęczenia po siłce, samotność, brak traum etc. Otoczenie- własny pokój.

Zakończywszy kilkutygodniowy proces regeneracji (przynajmniej w mojej opinii) ostatnio poczułem chętkę na coś miłego i poleciałem na 15 tussidexach w bardzo fajny stan. Niedługo też wrzucę report, bo działy się rzeczy totalnie odmienne od tego, co mam zawsze. Czułem się świeży jak nigdy. Szczęście, które dzięki dysocjacji zyskałem, rozpierało mnie i niewątpliwie składało się na korzystne S&S do lotu poniżej opisanego. Więc- dwa dni po owej deksowej eskaladzie dałem też szansę innemu środkowi dla biednych nastoletnich triponautów- gałce muszkatołowej. 

Oto co wynikło:

  • MDMA (Ecstasy)

nazwa substancji- Extasy;


poziom doświadczenia użytkownika- kiedyś dużo mj, teraz dużo

XTC, amfetaminy;


dawka- dwie wiśnie, pół grama pyłu zjedzone (połówka dilerska,

nie ważona);


metoda zażycia- doustnie;


stan umysłu- pozytywne nastawienie, jak zawsze w klubach;


intencje- zajebista jazda ze znajomymi, jak zawsze :D;


miejsce spożycia- duży klub w moim mieście zwanym Bydgoszcz;