REKLAMA




Policja: musieliśmy użyć siły wobec napastnika w TVP

Ciąg dalszy sprawy Adriana M.

Anonim

Kategorie

Źródło

wp.pl/PAP

Odsłony

4075
Policjanci byli zmuszeni użyć siły wobec mężczyzny, który we wrześniu wtargnął do gmachu TVP w Warszawie. Napastnik był pod wpływem narkotyków, groził bronią zakładnikowi - mówił rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji nadkom. Sławomir Cisowski. Gazeta Wyborcza ujawniła, że Adrian M. wyznał, iż został pobity przez policjantów.

29 września br. późnym wieczorem 22-letni Adrian M., mieszkaniec Tomaszowa Mazowieckiego, wtargnął do holu telewizji, sforsował barierki i sterroryzował bronią strażnika. Grożąc mu, zażądał wprowadzenia do telewizyjnego studia. Przez ponad dwie godziny przetrzymywał zakładnika, celując bronią w jego głowę.

Po zatrzymaniu mężczyzny okazało się, że broń była gazowa, mimo to cały czas istniało zagrożenie życia strażnika. "Gdyby został oddany strzał z tak bliskiej odległości, strażnik nie miałby szans na przeżycie" - podkreślił Cisowski. Podczas trudnych negocjacji napastnik przynajmniej dwa razy zaczynał odliczanie, grożąc, że za moment zabije zakładnika. Jak mówili policjanci, podczas rozmowy z policyjnym negocjatorem napastnik stawał się coraz mniej agresywny. W końcu funkcjonariusze wykorzystali dogodny moment i obezwładnili go.

"Neutralizacja napastnika zawsze jest wykonywana w takich sytuacjach przez policjantów ze względu na zagrożenie ukrytą bronią lub ładunkiem wybuchowym, którymi może on dysponować" - powiedział Cisowski.

Także psychiatrzy zwracają uwagę na to, że w tego typu sytuacjach tak naprawdę nie można przewidzieć zachowania napastnika. "Do ostatniej chwili nie można być pewnym, jak zachowa się osoba działająca pod wpływem emocji, tym bardziej, jeśli nie wiemy zbyt dużo o danym człowieku, np. czy był poddawany wcześniej badaniom psychiatrycznym" - powiedziała Justyna Wysieńska z warszawskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii.

Adrian M. był pod wpływem narkotyków. Nie potrafił wskazać motywów swojego działania - początkowo wyjaśniał, że chciał przed kamerami przeprosić rodzinę za swe postępowanie, później - że przestrzec ludzi przed narkotykami.

Gazeta Wyborcza ujawniła, że Adrian M. wyznał, iż został pobity przez policjantów. Jego obrońca podkreślił w rozmowie z Gazetą, że mężczyzna nie stawiał oporu, sam zwolnił zakładnika i odłożył broń. "Mimo to został ciężko pobity, ma złamany nos" - powiedział mec. Paweł Wasylkowski.

Sprawą zajęła się mokotowska prokuratura, która bada, czy funkcjonariusze przekroczyli uprawnienia. Prokurator rejonowy Zbigniew Żelaźnicki podkreślił, że podstawą wszczęcia postępowania były wyjaśnienia podejrzanego i "inne dowody zebrane w toku postępowania". Dodał, że prokuratura planuje przesłuchanie zarówno antyterrostów biorących udział w zatrzymaniu, jak i innych osób, które mogą coś powiedzieć w tej sprawie.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

KillaBeeZ (niezweryfikowany)
HWDP na wszystkie dzielnice!
serfer (niezweryfikowany)
niemila sytuacja, fakt ze wsszystko nie jest do konca jasne - dlaczego ten chlopak to zrobil itd? ale jak poradzic na tak beznadziejna postawe polskiej policji /ze sie tak ladnie wyraze/ kolejny napis chwdp na murze nic kurwa nie zalatwi ,tylko tyle ze koles z puszka w kieszeni dostanie wiekszy wpierdol zanim wezma go na komisariat... masakra, sorry ze tak najezdzam na to chwdp ale tak ja to poprostu widze. <br>peace , ligalajz yt.
molty (niezweryfikowany)
,,Po zatrzymaniu mężczyzny okazało się, że broń była gazowa, mimo to cały czas istniało zagrożenie życia strażnika. &quot;Gdyby został oddany strzał z tak bliskiej odległości, strażnik nie miałby szans na przeżycie &quot; <br>A ja w poprzednim artykule na ten temat czytałem, że broń nie była załadowana? Dlaczego ten pajac w takim razie mówi, że istniało zagrożenie życia, skoro nie istniało? O niewygodnych faktach sie nie wspomina? Kłamią w żywe oczy. <br>Inna sprawa; to co najbardziej mnie wkurwia, ,,był pod wpływem narkotyków . Jak to strasznie brzmi, ćpun, zdegenerowany narkoman. Przecież on był tylko upalony. Czemu żaden z tych propagandowych pseudodziennikarzy nie napisze, że był pod wpływem marichuany? Nie brzmi strasznie, poważnie? Przecież słówko ,,marichuana nie robi takiego wrażenia na społeczeństwie jak ,,narkotyk A im chodzi o to, żeby zrobic z niego terroryste pokroju wujka Osamy. <br>Pogrążą faceta...dostanie pare ładnych latek, a s*wiel, który okaleczył człowieka prowadząc auto po pijaku ma zawiasy, bo jest szycha. Ot, polski wymiar sprawiedliwości. :-(
scr (niezweryfikowany)
,,Po zatrzymaniu mężczyzny okazało się, że broń była gazowa, mimo to cały czas istniało zagrożenie życia strażnika. &quot;Gdyby został oddany strzał z tak bliskiej odległości, strażnik nie miałby szans na przeżycie &quot; <br>A ja w poprzednim artykule na ten temat czytałem, że broń nie była załadowana? Dlaczego ten pajac w takim razie mówi, że istniało zagrożenie życia, skoro nie istniało? O niewygodnych faktach sie nie wspomina? Kłamią w żywe oczy. <br>Inna sprawa; to co najbardziej mnie wkurwia, ,,był pod wpływem narkotyków . Jak to strasznie brzmi, ćpun, zdegenerowany narkoman. Przecież on był tylko upalony. Czemu żaden z tych propagandowych pseudodziennikarzy nie napisze, że był pod wpływem marichuany? Nie brzmi strasznie, poważnie? Przecież słówko ,,marichuana nie robi takiego wrażenia na społeczeństwie jak ,,narkotyk A im chodzi o to, żeby zrobic z niego terroryste pokroju wujka Osamy. <br>Pogrążą faceta...dostanie pare ładnych latek, a s*wiel, który okaleczył człowieka prowadząc auto po pijaku ma zawiasy, bo jest szycha. Ot, polski wymiar sprawiedliwości. :-(
luxx (niezweryfikowany)
czy w Polsce sformuje sie na bazie ludzi z kregu Adriana polski odpowiednik Baader-Meinhof lub Czerwonych Brygad? czy mozna tylko liczyc dni/tygodnie/miesiace do tego faktu? <br>okolicznosci powstania tych komorek byly 35 lat temu dosyc podobne...
OSA (niezweryfikowany)
Policjanci byli zmuszeni użyć siły wobec mężczyzny, który we wrześniu wtargnął do gmachu TVP w Warszawie. <br> <br> <br>TAK... POLICJANCI BYLI TEZ ZMUSZENI UZYC SILY WOBEC MOJEGO ZNAJOMEGO KTORY NIE CHCIAL POWIEDZIEC OD KOGO KUPIL POL GRAMA GANDZI. BYLI ZMUSZENI POLOZYC NA NIM MATERAC I SKAKAC PO NIM (MATERAC PO TO ZEBY NIE BYLO SLADOW). ZMUSZENI BYLI TEZ NAPIERDALAC GO PO TWARZY BO NIE CHCIAL SIE PRZYZNAC
umberto eco (niezweryfikowany)
&gt;&gt;Gdyby został oddany strzał z tak bliskiej <br>&gt;&gt;odległości, strażnik nie miałby szans na <br>&gt;&gt;przeżycie&quot; - podkreślił Cisowski <br> <br>Co za brednie. <br>Z jak bliskiej ? Do tyłka mu to włożył czy co ?
marko (niezweryfikowany)
posiadanie już karane a zioło było i będzie jarane,dilerka rąk nie brudzi <br>
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Postanowaliśmy z kilkoma kumplami wybrać się na pierwszego w życiu grzybowego tripa. Starszy kolega polecił nam pewną miejscówkę w Bieszczadach. Było to w październiku. Mieliśmy do przejechania 250km więc wyjechaliśmy nad ranem. 0 6:00 dojechaliśmy na duży parking w samym sercu Bieszczad. Zabraliśmy wszystkie potrzebne rzeczy i wyruszyliśmy na polane. Nie minęło kilkanaście minut i zaczeliśmy zbierać pierwsze grzybki. Niestety temperatura okazała sie nieprzychylna (-2C) i wszystkie grzybki były czarne, przymrożone i rozpadały sie podczas zbierania.

  • Szałwia Wieszcza

nazwa substancji: salvia divinorum


poziom doświadczenia: sweet mary jane, hasz, grzybki (łysiczki lancetowane i mexicany), LSA, gałka muszkatułowa, avio, DXM, tussi, xanax, SD zapodowałem po raz pierwszy.


  • Muchomor czerwony


-nazwa substancji: Muchomór Czerwony (+ marihuana)

-poziom doswiadczenia: ganja, #, gałka muszkatołowa, łysiczki, accodin, amfetamina, lsd i bieluń wzięte nie podziałały...muchomorek po raz pierwszy.

-dawka: ok. 6-7 średnich kapeluszy wysuszonych w postaci wywaru na 3 osoby. Po około 0,5 godz. gotowania na bardzo małym ogniu wyszło po 1,5 kieliszka dosyć gęstego brunatnrgo płynu.


  • 6-APB
  • Pierwszy raz

Dobry nastrój, wolne mieszkanie - współlokatorzy na urlopie, ciekawość w związku z testem nowej dla nas substancji. Chęć miłego spędzenia czasu z A (19).

 

W TR znajdują się treści o charakterze erotycznym – uprzedzam, bo nie każdy lubi czytać :)

 

Zacznę od tego, że od dwóch miesięcy mieszkam w UK z dziewczyną. Zaraz przed delegalizacją udało nam się zakupić trochę groszków na 6-abp w promocji. Był piątek, A wcześniej wróciła do domu. Padł pomysł, by przetestować nową substancję. Postanowiliśmy się jeszcze godzinkę przed wszystkim zdrzemnąć, po krótkim odpoczynku obiad (pieczone ziemniaki z mięsem i cebulą) i znów godzinka odpoczynku, kawa itp. by nie wrzucać od razu po posiłku.