REKLAMA




Po jakie substancje odurzające sięga młodzież

Po marihuanę przynajmniej raz w życiu sięgnęło 23 proc. osób w wieku 15–35 lat. Trzy lata temu było ich 18 proc. – wynika z badań Centrum Profilaktyki Społecznej (CPS) i dwóch wyższych uczelni, których wyniki poznała „Rzeczpospolita".

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Grażyna Zawadka
Komentarz [H]yperreala: 
Czy komuś z Szanownych Czytelników wiadomo, na jakiej zasadzie można "chemicznie" zwiększyć w marihuanie zawartość THC? Pomijając nasączenie materiału roślinnego roztworem samego THC.

Grafika

Odsłony

476

Po marihuanę przynajmniej raz w życiu sięgnęło 23 proc. osób w wieku 15–35 lat. Trzy lata temu było ich 18 proc. – wynika z badań Centrum Profilaktyki Społecznej (CPS) i dwóch wyższych uczelni, których wyniki poznała „Rzeczpospolita".

– To, że co czwarty badany ma za sobą wypalenie jointa z marihuaną, wskazuje na niski stopień asertywności narkotykowej w młodym pokoleniu – mówi prof. Mariusz Jędrzejko z CPS, kierownik projektu badawczego.

Po marihuanę najczęściej sięgają uczniowie zawodówek (39 proc.). Spośród gimnazjalistów – co dziewiąty.

Co gorsza, narkotyki są coraz silniejsze, więc bardziej niebezpieczne. Naukowcy wiedzą to m.in. od ponad 200 policjantów, których opinii zasięgnęli, prowadząc badania.

Na rynku przeważają odmiany marihuany o zawartości 7–10 proc. THC (substancja psychoaktywna zawarta w konopiach), gdy wcześniej zawierały zwykle 3–4 proc. Co dziewiąty–dziesiąty joint zawiera produkt modyfikowany chemicznie, przez co dawki THC mogą dochodzić do 30 proc.

– Marihuana jest mocniejsza, bo uprawy są genetycznie zmieniane. Dlatego toksyczność marihuany rośnie – mówi Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii.

Wiedza z telewizji

Badania trwały od marca do czerwca tego roku i objęły łącznie 1117 osób. Analogiczne CPS przeprowadziło trzy lata wcześniej, stąd możliwość porównań.

O ile popularność marihuany rośnie, o tyle dopalaczy – spada. Z 4 proc. w 2013 r. do 3 proc. w obecnym zmalała liczba osób, które z nimi eksperymentowały. To niewielka zmiana, ale może być symptomem odwrócenie się trendu. To tym bardziej prawdopodobne, że zatruć jest mniej.

– W pierwszej połowie tego roku dopalaczami zatruło się 2438 osób. To 357 mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku – mówi Elżbieta Otwinowska z Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

– Znakomita większość, bo 96 proc., ankietowanych uczniów ma świadomość szkodliwości używania dopalaczy. Wiedzą to głównie z internetu, telewizji i szkolnych zajęć profilaktycznych – zaznacza prof. Jędrzejko.

Piotr Jabłoński mówi, że te badania są spójne z innymi, które wskazują, że generalnie nastąpiła stabilizacja lub spadek zużycia narkotyków, z wyjątkiem marihuany.

– Również nasze badania pokazują mniejsze zainteresowanie dopalaczami, ale jednocześnie utrzymującą się znaczną grupę tzw. problematycznych użytkowników, u których w wyniku ich używaniu powstają szkody psychiczne i fizyczne – dodaje.

Odurzają się lekami

Po marihuanie najpopularniejszym wśród młodych Polaków środkiem odurzającym są leki (kupowane bez recepty). Z badań wynika, że to zjawisko się utrwala (wzrost od 2013 do 2016 r. wynosi 6 punktów procentowych). Najczęściej używane są leki zawierające DXM, pseudoefedrynę i benzydaminę. Badani wymienili aż 17 farmaceutyków stosowanych w celach niemedycznych.

Policja wskazuje na nowość na naszym rynku, jaką jest khat (czuwaliczka jadalna), narkotyk z Afryki uchodzący za naturalny odpowiednik amfetaminy.

– Coraz częściej przechwytujemy przesyłki z tą narkotyczną rośliną. Są nadawane w Afryce, a odbierane w kraju przez kurierów – mówi Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji. [no to jak w końcu - nowość na naszym rynku, czy tylko ciekawostka odnotowywana w ramach przechwyconych transferów kontrabandy? - przyp. red.]

– Być może pojawienie się khat to zapowiedź nowego zjawiska, trzeba to obserwować – zauważa dyr. Jabłoński.

Trzecia pod względem popularności jest amfetamina. Przy czym ona, tak jak marihuana, coraz częściej zawiera domieszki wzmacniające jej działanie. Mogą one stanowić nawet do 70 proc. składu narkotyku sprzedawanego przez dilerów.

Szkoły lepiej chronione

Najniższy deklarowany wiek użycia narkotyku w badaniu wyniósł 13 lat i dwa miesiące, z kolei dopalacza – 15 lat i trzy miesiące. 2 proc. ankietowanych twierdzi, że regularnie je zażywa. Badani dodają, że dopalacze i narkotyki są bardzo łatwo dostępne: 85 proc. potrafi bez trudu wskazać, jak je kupić.

– Za pozytywne zjawisko należy uznać zmniejszenie fizycznej obecności narkotyków na terenie szkół. To świadczy o tym, że szkoły są lepiej chronione. Co znamienne, tam, gdzie jest więcej profilaktyki, a do tej pory miało to miejsce w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych, używa się mniej narkotyków – zaznacza Mariusz Jędrzejko.

Badania zrealizowano wśród osób pochodzących z ponad 30 dużych i mniejszych miejscowości. CPS współpracował z Akademią Humanistyczną im. Aleksandra Gieysztora i Wyższą Szkołą Biznesu w Dąbrowie Górniczej.

Oceń treść:

Average: 5.3 (3 votes)