Substancja: ecstasy
Poziom: zaawansowany
"Nie wiem jak się do tego odnieść, bo jak miałbym powiedzieć coś po swojemu, to miałbym dzisiaj zarzuty. (...) Ten człowiek nie przeczytał nawet ustawy - na to wychodzi. Jakie sadzenie na balkonach?! Na balkon to wystawimy pana, panie ministrze."
- Nie wiem jak się do tego odnieść, bo jak miałbym powiedzieć coś po swojemu, to miałbym dzisiaj zarzuty. Jest to jakiś absurd, robienie sobie jaj z ludzi. Ten człowiek nie przeczytał nawet ustawy - na to wychodzi. Jakie sadzenie na balkonach?! Na balkon to wystawimy pana, panie ministrze. Pana się tam powinno wystawić, żeby pan otrzeźwiał i by się przewietrzyło trochę w głowie. Tego pan potrzebuje. To jest jakiś żart - stwierdził w programie "WP rozmowa" Piotr Liroy Marzec, odnosząc się do słów ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła o ustawie na temat leczniczej marihuany.
Radziwiłł ocenił w poniedziałek na antenie Polskiego Radia, że ustawa idzie zdecydowanie za daleko. - Nie mówi tylko o leczeniu, ale o zgodzie na uprawę konopi na balkonach, na większą dostępność preparatów, które są narkotykami - podkreślał.
- Rozumiem, że politycy są przyzwyczajeni do takich gierek. Rozumiem to, jeżeli chodzi o drobne sprawy. Ale w momencie, kiedy dyskutujemy o życiu i śmierci ludzi, to to przestaje być dla mnie żartem, groteską. To jest patologia. Tę patologię pana Radziwiłła trzeba za każdym razem podkreślać. Jest to osoba totalnie niekompetentna. Dzisiaj składamy pismo do premier Szydło w związku z ministrem Radziwiłłem. To już poszło za daleko. Panie ministrze - ludzie chorzy pana wyciągną na ten balkon i z niego nie będzie miał pan gdzie uciekać - mówił Marzec w "WP rozmowie".
Na pytanie, czy będzie wniosek o wotum nieufności ze strony Kukiz'15, Marzec zaznaczył, że "nie wie, czy jest sens". - Ten pan się już tak skompromitował, że nawet nie trzeba składać wniosku. Panie Jarosławie Kaczyński, niech pan się przyjrzy pracy tych ludzi. Zdziwi się pan bardzo mocno, jak pana oszukują. PiS powinien się mocno zastanowić nad tymi panami. Bo niszczą nie tylko życie obywateli, ale też to, co PiS sobie od jakiegoś czasu zgrabnie układał. To będzie destruktor PiS, gwarantuje to panu, panie Jarosławie Kaczyński. Jeżeli dalej będziecie go wspierać, to cała opozycja na tym skorzysta - stwierdził.
- Minister zdrowia tłumaczy, że nie ma potwierdzonych badaniami przypadków działania leczniczego marihuany - wtrąciła Baranowska.
- Odsyłam tego pana do PubMedu - jest to baza wszystkich badań, prawdziwa. Nie coś wyssanego z brudnego palca, jak z brudnego palca pana Radziwiłła. Polecam panu Radziwiłłowi PubMed, żeby się dokształcić. To nie jest wstyd. Wszyscy się dokształcamy. Na co dzień dużo mądrzejsi od pana się dokształcają. Nic się nie stanie jak sprawdzi pan trochę wiadomości - apelował do ministra zdrowia gość "WP rozmowy".
na tą podróż przygotowywałem się od długiego czasu, wstałem o godzinie 7.00 nic nie jadłem, umyłem się, założyłem czyste ubranie i poszedłem do piwnicy po "kapelusze wolności" , byłem bardzo pozytywnie nastawiony do tego dnia, wypoczęty, czyściutki za oknem super pogoda, mieszkanie posprzątane, czyli wszystko cud miód tylko kolega który przyszedł musiał szybko iść do domu :( grzyby już leżą na małym talerzyku, obok nich paczka laysów, kolega siedzi na fotelu i ogląda jakieś japońskie kreskówki :P wydawało mi się że tych grzybów jest bardzo mało, na początku miałem zjeść około 30 ale chuj zjadłem wszystko, bo myślałem że to mało, no to zaczynamy grzyby zjadłem na 2 podejścia zagryzając czipsami i zapijając wodą, spodziewałem się że będą niedobre ale w smaku nawet nawet tylko ziemia i trawa zgrzytająca w zębach (czytałem gdzieś że psylocybina dobrze rozpuszcza się w wodzie, więc wolałem nie ryzykować) trochę odrzucał ale gorsze rzeczy się jadło, no cóż teraz relaks i czekać na efekty :)
Już po około 15 min. wszystko wydawało się ciekawsze i obraz lekko falował było to bardzo przyjemne, z kolegą nadal oglądaliśmy japońskie kreskówki i śmialiśmy się jacy japońcy są pojebani żeby takie coś wymyślić :)
po około 30 min. faza zaczęła się już porządnie rozkręcać, spanikowałem, kolega powiedział że niedługo musi spadać.
Nazwa substancji: ipomea violacea, czyli powój po prostu.
poziom mojego doświadczenia: dwa lata w częstym towarzystwie mj xD
dawka: sześć nasion wciśniętych do wafelka, bo nie chciało mi się robić ekstraktu.
set&setting: nastawiona na dobrą zabawę, na filozoficzne przemyślenia, nadzieją na haluny. Miejscem spożycia był pokój mój i moich koleżanek na obozie w Czechach.