Pies Straży Granicznej podczas wizyty w jednej z elbląskich szkół wyczuł narkotyki przy uczniu

To miał być tylko pokaz wyszkolenia psa.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Gdańsk 26.02.2001
Arkadiusz Kolpert

Odsłony

2957


Przy Marcinie C. policja znaleziono dwie torebki z białym proszkiem, najprawdopodobniej amfetaminą.

Do zdarzenia doszło podczas wspólnej akcji elbląskiej policji i Straży Granicznej, którą obie instytucje rozpoczęły w elbląskich szkołach. - W ramach programu Bezpieczny Elbląg - Bezpieczna Szkoła uzyskaliśmy zgodę Kuratorium Oświaty i dyrektorów szkół na organizowanie na terenie szkół pogawędek na temat szkodliwości narkotyków oraz pokazy dla uczniów, jak pracuje pies wyszkolony do szukania narkotyków - opowiada rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elbląg Alina Zając.

Podczas pierwszej wizyty policjantów i strażników w jednej z elbląskich szkół średnich pies Freja wyczuł u 18-letniego ucznia Marcina C. narkotyki. - Znaleźliśmy przy nim dwie torebki z białym proszkiem, najprawdopodobniej amfetaminą - mówi Alina Zając.

Marcin C. nie jest notowany przez policję. Został zatrzymany do wyjaśnienia, a następnie zwolniony. Policja zapowiada kolejne takie akcje w elbląskich szkołach.

Pies Freja pracuje w Straży Granicznej od dwóch lat. - Pierwsza taka akcja i od razu taki strzał - komentują policjanci.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Retrospekcja

Wszystko zaczęło się, gdy miałem 14 lat. Rap jako muzyka ćpunów, buntowników i degeneratów od zawsze promował narkotyki, ale to wtedy uderzyła w niego moda na purple drank. Momentalnie zaczarował mnie ten fioletowy płyn w jednorazowych kubeczkach na teledyskach. Sam wygląd tego płynu sprawił, że chciałem jak najszybciej tego spróbować.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Set - Podekscytowanie, lekki strach i niepewność przed zażyciem LSD. Paląc marihuanę nadzieja na przedłużenie "tripa". Setting - 4 osoby biorące oraz 1 tripsitter (którego serdecznie pozdrawiam <3), muzyka (link poniżej).

A więc tak, chciałbym zacząć od tego że jest to mój pierwszy post, ja i pierwszy napisany raport na tym forum. Z góry przepraszam za jakieś niedociągnięcia, ale przed tripem postanowiłem że zacznę aktywnie uczestniczyć w funkcjonowaniu forum.

Może się przedstawię

Jestem (M). Od dawien dawna marzyłem o zażyciu mocnej substancji psychodelicznej lecz albo brakowało mi czasu, albo pieniędzy. Poniżej przedstawiam mój dzień w którym zacząłem przygodę z psychodelikami.

Karton o którym mowa kupiłem 2 tygodnie przed zażyciem od zaprzyjaźnionego kumpla.

  • Amfetamina
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Atmosfera pozytywna, jesteśmy gotowi na dobrą nockę. Mam nadzieje, że pogadamy, będzie jakaś beka. Ogólnie same pozytywne myśli. Jedyny problem, to mój komputer, który od jakiegoś czasu wolno działa.

Godzina 17, kręcimy opcje. Speedzik ogarnięty, dobry towar. Jest nas trzech, a ogarneliśmy dobrę 1,5 grama, może więcej, może nawet 2, ale nie jestem ogarnięty w ocenianiu ilości władka. 18.25 walimy dosyć dobre, długie, grube krechy. Ogólnie zajebałem opcje za 20 zł, moje ziomki też coś około, zostawiliśmy coś sobie na nocke.

  • LSD-25

Nikomu nie życzyłbym tego co przeżyłem niedawno na kwasie.

Zaczeło się zwyczajnie. Jeden z moich kumpli miał urodziny więc

postanowiliśmy się zkwasić. Dla niego to był pierwszy raz, a ja już miałem

kilka tripów za sobą. Poszliśmy w pięciu. Kupiliśmy sobie trzy `Baby na

rowerze` (dla mnie najlepszy kwas).


Już od początku dzień wydawał się jakiś pechowy. Kiedy dzieliliśmy kwasa

siedząc na ławeczce koło stadionu podeszło do na dwuch łysych z szlikam