- Odzyskała przytomność po kilkunastu godzinach - mówi z-ca ordynatora oddziału anestezjologii i intensywnej terapii Krystyna Zygmuntowicz. - Jej stan jest już stabilny, ale kiedy do nas trafiła była nieprzytomna i miała zaburzenia oddechu.
Lekarze i pielęgniarki walczyli o życie pięcioletniej Karoliny z Gdańska. Fot. Robert Kwiatek
W związku z tą sprawą policja zatrzymała matkę dziewczynki, 29-letnią Monikę S. oraz dziadków Karoliny - Romualda i Elżbietę S. Wszyscy umieszczeni zostali w policyjnej izbie zatrzymań.
Policjanci ustalili, że w miniony poniedziałek o godz. 9 rano Monika S. wyszła z mieszkania znajdującego się na ul. Seredyńskiego po zakupy, a Karolinę zostawiła pod opieką rodziców. Kiedy wróciła dwie godziny później, była początkowo przekonana, że dziecko śpi. Kiedy próbowała je obudzić, okazało się, że dziewczynka ma sine usta i jest nieprzytomna. Matka zaalarmowała sąsiadkę i razem próbowały dziecko ocucić. W końcu wezwały pogotowie. Pod kurtką dziewczynki Monika S. znalazła opakowanie z morfiną w tabletkach. Dziewczynka z silnymi objawami zatrucia natychmiast trafiła do szpitalnego oddziału intensywnej terapii.
Wciąż nie wiadomo, skąd Karolina miała morfinę. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w sprawie przesłuchana została również ciotka dziewczynki, u której razem z matką były dzień wcześniej z wizytą.
Sąsiedzi nie mają najlepszego zdania o rodzinie S.
- Odgłosy awantur dochodziły stamtąd bardzo często - opowiada jedna z sąsiadek. - Nie utrzymywaliśmy z nimi kontaktu. Nie chcieliśmy mieć z nimi nic do czynienia. Zresztą na tej ulicy mieszka wiele osób, których unikamy, zwłaszcza po zmroku.
Również nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ojciec Karoliny odbywa obecnie długoletni wyrok więzienia za porwania i napady z bronią w ręku.
Komentarze