REKLAMA

Państwo walczy z uzależnieniem od tytoniu jak ze smogiem - teoretycznie

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rynek Zdrowia
Katarzyna Lisowska

Odsłony

206

Minister zdrowia ubolewa, że Polacy palą papierosy. Jak przekonuje, fakt ten jest dla zdrowia publicznego większym zagrożeniem niż smog. Nikotyna jest zabójcą w kardiologii, pulmonologii i onkologii. Budżet państwa jednak korzysta z palaczy, od których rocznie otrzymuje ok. 17 mld zł, ale do wspierania walki z nałogiem się nie kwapi.

Chociaż co roku liczba Polaków palących papierosy wyraźnie topnieje, to nadal jesteśmy w niechlubnej czołówce Europy. W 2015 r. codziennie paliło 24 proc. Polaków (dane Głównego Inspektoratu Sanitarnego). Po papierosy sięgało ok. 31 proc. mężczyzn i 18 proc. kobiet.

Minister zdrowia w TOK FM (3 stycznia) wskazywał, że w obecnej chwili smog - o którym tak głośno zrobiło się w mediach - nie jest powodem do paniki. W jego opinii na stan zdrowia publicznego nadal bardziej negatywny wpływ mają palacze. Tylko na leczenie chorób odtytoniowych w kraju wydawane są miliardy.

Palacz w NFZ

Skoro to tak ważna kwestia (w opinii ministra ważniejsze od zanieczyszczania powietrza), postanowiliśmy sprawdzić, jak państwo pomaga walczyć z tym szkodliwym nałogiem. Sylwia Wądrzyk, rzecznik Narodowego Funduszu Zdrowia, poinformowała nas, że osoba uzależniona od nikotyny może uzyskać pomoc finansowaną ze środków publicznych:

  • w placówkach, które zawarły umowę realizację świadczeń antynikotynowych (w 2016 r. umowę na realizację świadczeń antynikotynowych realizowało 5 świadczeniodawców),
  • w poradniach zajmujących się leczeniem uzależnień,
  • u swojego lekarza POZ,
  • u lekarza specjalisty.

Na świadczenia antynikotynowe składa się głównie porada lekarska diagnostyczna i terapeutyczna.

- NFZ finansuje też program profilaktyki chorób odtytoniowych. Celem tego programu jest m.in. zmniejszenie zachorowalności na schorzenia odtytoniowe oraz poprawa dostępności do specjalistycznego leczenia uzależnienia od tytoniu, w szczególności dla osób obciążonych chorobami układu krążenia, układu oddechowego i nowotworowymi, a w konsekwencji zmniejszenie kosztów leczenia chorób odtytoniowych - wyjaśnia rzecznik.

Dodaje: - Programu profilaktyki chorób odtytoniowych (w tym POChP) jest adresowany do osób powyżej 18. roku życia palących papierosy, w tym - w zakresie diagnostyki POChP (przewlekłej obturacyjnej choroby płuc) - do kobiet i mężczyzn pomiędzy 40. a 65. rokiem życia, którzy nie mieli wykonanych badań spirometrycznych w ramach programu profilaktyki POChP w ciągu ostatnich trzech lat, oraz u których nie zdiagnozowano wcześniej w sposób potwierdzony badaniem spirometrycznym, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, przewlekłego zapalenia oskrzeli lub rozedmy.

W 2016 roku świadczenia w tym zakresie realizowało 133 świadczeniodawców POZ. Program obejmuje zebranie wywiadu dotyczącego palenia tytoniu i pomoc odwykową.

Etap specjalistyczny programu adresowany jest do osób skierowanych z etapu podstawowego (realizowanego przez lekarza podstawowej opieki zdrowotnej) lub z oddziału szpitalnego oraz zgłaszających się bez skierowania. W 2016 roku świadczenia w tym zakresie realizowało 17 świadczeniodawców.

Program obejmuje diagnostykę i terapię, oparty jest o farmakoterapię lub psychoterapię.

Poradnie antynikotynowe nieopłacalne?

Specjaliści nie maja jednak złudzeń: palacz, który chce rozstać się z nałogiem raczej na wsparcie państwa nie może liczyć. W praktyce systemowa walka z nałogiem ogranicza się do faktu, że lekarz POZ w ramach porady ma "wyłuskać" palącego papierosy i doradzić mu zaprzestanie palenia.

- Dziś trudno mówić o tym by faktycznie państwo wspierało naszych obywateli w walce z paleniem. W kraju działa zaledwie 5 poradni (przy milionach uzależnionych), które w sposób profesjonalny prowadzą terapię antynikotynową. Jeżeli popatrzymy jaki odsetek Polaków pali, to widać, że jest to kropla w morzu potrzeb. Faktycznie taka placówka potrzebna jest w każdym powiecie - ocenia dr Piotr Dąbrowiecki, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę i Choroby Alergiczne i Przewlekłe Obturacyjne Choroby Płuc.

W jego opinii, aby system faktycznie objął Polaków skutecznym wsparciem, musi zmienić się finansowanie działalność poradni antynikotynowych.

- Po prostu nie opłaca się ich prowadzenie, bo nie są one w stanie się bilansować. Zresztą i sam zakres świadczeń przewidziany przez płatnika jest zbyt okrojony, by mówić o skutecznej terapii. Dodatkowy problem to fakt, że pacjent, który przeszedł terapię antynikotynową, a ma poczucie, że była ona nie wystarczająca lub zakończyła się niepowodzeniem, nie ma już możliwości ponownego skorzystania z niej w ramach refundacji - komentuje ekspert.

Zdaniem naszego rozmówcy, mamy jedynie zaczyn, który umożliwia zbudowanie programu, który wspierałby palaczy w walce z nałogiem, a nie faktycznie działający system.

- Z podatku akcyzowego od wyrobów tytoniowych do budżetu państwa trafia rocznie ok 17 mld zł. Skoro z kieszeni palaczy wpływa tak duża kwota, to wydawałoby się, że państwo powinno jej istotną cześć zwrócić w postaci programów wsparcia walki z nałogiem. Niestety tak się nie dzieje, chociaż taki zapis znajduje się w ustawie antynikotynowej - podkreśla Dąbrowiecki i wyjaśnia, że zgodnie z przepisami 0,5 proc. z tej puli, czyli ponad 80 mln zł powinno być wydawane na profilaktykę. Jednak faktycznie nigdy nie przeznaczono na ten cel więcej niż ok miliona zł.

Dzieje się tak, ponieważ resort finansów uważa, że 0,5 proc. wpływów z akcyzy MZ powinno "wyjąć" z ogólnej puli funduszy na zdrowie.

Państwo zwalcza nikotynizm i smog, ale teoretycznie

Specjaliści przypominają, że były programy, które wspierały walkę z tym zgubnym nałogiem. W roku 2000 został wprowadzony Narodowy Program Wczesnego Rozpoznawania i Profilaktyki POChP na lata 2000 - 2004, który umożliwiał wczesne rozpoznanie tego schorzenia. Celem programu było wykrywanie POChP wśród palaczy papierosów, a także skłanianie ich do porzucenia nałogu, aby uchronić te osoby przed dalszym rozwojem choroby.

Z biegiem lat program został przekazany do NFZ i poważnie okrojony. Dziś szacuje się, że liczba wszystkich chorych na POChP wynosi ok. 2 mln osób. Kolejne miliony palaczy cierpią na nowotwory i choroby kardiologiczne.

Lekarze przyznają, że w walce z paleniem tytoniu najistotniejsza jest edukacja, która powinna być realizowana m.in. przez media, samych lekarzy, a także przez państwo. Decydenci mogliby w końcu bardziej zaangażować się w tego rodzaju działania. Tymczasem pomoc w rzuceniu nałogu palenia jest tak samo marginalizowana, jak walka ze smogiem.

Oceń treść:

Average: 8.3 (3 votes)