REKLAMA




Oskarżeni o zabójstwo za działkę heroiny

Marcin mógł żyć. Zginął, bo nie zapłacił 150 złotych za działkę heroiny. Wykrwawił się w polonezie, którym zabójcy uciekali przed policyjnym pościgiem.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Odsłony

2190
Do sądu wpłynął właśnie akt oskarżenia w tej sprawie.

W sierpniu ubiegłego roku Robert M., gdański diler heroiny, polował na Marcina pod jego domem na Chełmie przez trzy dni. Wieczorem 14 sierpnia on i trzech jego kompanów dopadli Marcina. Siłą wepchnęli go do poloneza i wywieźli do lasu. Tam trzy razy pchnięto go nożem. Później krwawiącego Marcina bandyci chcieli gdzieś wywieźć. Gdzie? Tego nie udało się ustalić. W okolicach Szadółek mijali policyjny radiowóz. Ich auto zwolniło, by po chwili przyspieszyć. To wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy. Rozpoczął się pościg. Policja zarządziła blokady w całym mieście. Podczas ucieczki kierujący polonezem Michał P. próbował zepchnąć radiowóz do rowu, policjanci strzelali w powietrze.

W Świbnie polonez bandytów wypadł z drogi i uderzył w drzewo, a policyjny radiowóz dachował po zjeździe ze skarpy niedaleko Wisły. Bandyci zaczęli uciekać na piechotę, funkcjonariusze rzucili się za nimi w pogoń. Udało im się zatrzymać tylko rannego kierowcę - 25-letniego Michała P.

W samochodzie policjanci znaleźli ciało Marcina.

- Chłopak wykrwawił się na śmierć - mówi prokurator prowadząca śledztwo. - Wcześniej był bity, bo na twarzy miał odcisk buta.

Śmiertelna okazała się rana uda - nóż przeciął tętnicę.

Już po morderstwie na policję zgłosił się Łukasz W. W Krakowie zatrzymano Pawła Sz. Do połowy listopada ukrywał się główny diler Robert M., któremu Marcin był winien pieniądze. W końcu został rozpoznany na dyskotece w Kościerzynie. Tam zatrzymała go policja.

Akt oskarżenia objął cztery osoby: Michała P. (l. 25), Łukasza W. (l. 19), Pawła Sz. (l. 20) i Roberta M. (l. 21). Wszystkich oskarżono o zabójstwo Marcina. Kierowcy poloneza zarzucono też czynną napaść na policjantów, a Robertowi M. handel narkotykami.

Wydział przestępczości zorganizowanej PO w Gdańsku prowadzi też oddzielne śledztwo, które ma ustalić źródło pochodzenia heroiny.

Cała czwórka czeka na proces w areszcie.

Krzysztof Wójcik

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

rumcajs (niezweryfikowany)
policjanci strzelali w powietrze <br> <br>taaaa, ptaki chcieli zabic ?
Olek (niezweryfikowany)
szkoda ze tego nie sfilmowali, takie akcje wydawalo bysie tylko na filmach sa :&gt;