Opiumowe państwo

Wśród osób związanych z narkotykowym biznesem specjaliści niezmiennie wymieniają brata prezydenta Afganistanu Hamida Karzaja, kilku gubernatorów i wiceprzewodniczącego niższej izby parlamentu.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

2627
Raczej trudno uwierzyć w jakiekolwiek obietnice afgańskiego rządu na temat walki z narkotykami. Chociaż co roku idą na ten cel miliony dolarów, opium pozostaje głównym bogactwem kraju. Za cichym przyzwoleniem miejscowych elit politycznych.

Otrzymuję wiele gróźb. Niepokoję się o moją żonę i szóstkę dzieci” – mówi szef policji generał Aminullah, siedząc w swoim biurze na pierwszym piętrze międzynarodowego lotniska w Kabulu. W ubiegłym roku w Afganistanie wyprodukowano podobno 4,1 tysięcy ton opium, ale „łup” generała zgromadzony w ciągu sześciu ostatnich miesięcy wydaje się nadzwyczaj skromny: skonfiskowano zaledwie 30 kilogramów heroiny i aresztowano 13 osób. Bez psa tropiciela, sprzętu do wykrywania narkotyków, często nawet bez elektryczności i przy pensjach dla policjantów w wysokości 40-70 dolarów miesięcznie trudno osiągnąć więcej. „Jeśli rząd naprawdę chce położyć kres przemytowi, musi przeszkolić policjantów, zapewnić im odpowiednie wyposażenie i dobrze płacić” – podsumowuje Aminullah.

Generał nie ma złudzeń, ponieważ wie, że przemytników chronią osoby zajmujące wysokie stanowiska w państwie. Czyż to nie do nich zwróciła się o pomoc kobieta zatrzymana za posiadanie 5 kilogramów heroiny? „Przekazałem ją ministerstwu spraw wewnętrznych, a nazajutrz wyszła na wolność” – mówi generał Aminullah. Sprawę nagłośniono w telewizji. Lecz czy kogoś to jeszcze oburza, jeśli powiązania między przemytnikami a władzami są powszechnie znane?

We wrześniu zeszłego roku, dzień po złożeniu dymisji przez ministra spraw wewnętrznych, Ali Ahmad Jalali wzywał władze do „oczyszczenia rządu i administracji”. Jednak do tej pory nie zrobiono w tej kwestii nic znaczącego. Według badania dotyczącego nowego parlamentu, wybranego we wrześniu 2005 roku, z 249 deputowanych 25 procent ma związki z produkcją lub przemytem narkotyków, a 70 procent przemytu odbywa się przy współpracy z rządem.

Wśród osób związanych z narkotykowym biznesem specjaliści niezmiennie wymieniają brata prezydenta Afganistanu Hamida Karzaja, kilku gubernatorów i wiceprzewodniczącego niższej izby parlamentu. Amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice podczas swojej wizyty w Kabulu w październiku ubiegłego roku poruszyła nawet ten temat na prywatnym spotkaniu z prezydentem Karzajem. To nie przypadek, że najbardziej aktywny prywatny bank w Kabulu ma również powiązania z pewnym wpływowym przemytnikiem, zaś powszechnie stosowana w Afganistanie hawala (system przekazywania pieniędzy oparty na zaufaniu) doprowadza do przemieszania funduszy legalnych z nielegalnymi.

Według rocznego raportu Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) przemytnicy zgarniają największą część zysków z handlu narkotykami (2,14 miliarda dolarów w 2005 roku), podczas gdy chłopi dostają mniej niż 20 procent całkowitego dochodu.

W 2005 roku produkcja narkotyków zmniejszyła się, lecz zaledwie o 2 procent, chociaż w ciągu czterech lat wydano setki milionów dolarów na walkę z handlarzami. I podejrzewa się, że w tym roku Afganistan dostarczy jeszcze więcej opium. Do takich wniosków można dojść na podstawie pierwszych informacji przekazanych w grudniu zeszłego roku przez przedstawiciela UNODC w Kabulu, Dorisa Buddenberga. Zwraca on szczególną uwagę na południową prowincję Helmand, z której pochodzi najwięcej narkotyków (25 procent całkowitej produkcji w 2005 roku).

Gdy weźmiemy to wszystko pod uwagę, niepokojem napawa swoboda działania Senlis Council, organizacji pozarządowej opowiadającej się za legalizacją produkcji opium w celach medycznych. Sprzeciwia się ona oficjalnemu stanowisku rządu, zgodnie z którym uprawy maku należy zlikwidować. Senlis Council prowadzi nawet na obszarach wiejskich szkodliwą kampanię. Chłopi czują się coraz bardziej zdezorientowani, bo sami już nie wiedzą, kogo słuchać.

Zdaniem specjalistów legalizacja produkcji opium w Afganistanie nie jest możliwa, bo zapotrzebowanie na morfinę zaspokajają już takie kraje, jak Australia, Indie, Turcja, Francja, Węgry i Hiszpania. Mają one pozwolenie na produkcję opium według ściśle kontrolowanych norm. Co więcej, cena kilograma legalnego opium wynosi 20-30 dolarów, podczas gdy kilogram opium z przemytu kosztuje od 150 do 200 dolarów.

W czasie otwartej wczoraj w Londynie międzynarodowej konferencji na temat Afganistanu Kabul ma przedstawić nową wersję narodowej strategii walki z narkotykami. Nawet jeśli okaże się ona spójna i wykonalna, będą jej musiały towarzyszyć odważne decyzje polityczne, na które na razie nie ma co liczyć.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

szakal (niezweryfikowany)

dawno ni widzialem wiekszej manipulacji niz ten artykul - jebane cia
Anton (niezweryfikowany)

dawno ni widzialem wiekszej manipulacji niz ten artykul - jebane cia
SonOfKyuss (niezweryfikowany)

jepiej gdyby hodowali jakis zielony eko-stuffik :)
_ (niezweryfikowany)

Zajebista czapa Hamid, nie daj sie im.
BrusLI (niezweryfikowany)

Zajebista czapa Hamid, nie daj sie im.
Bysy (niezweryfikowany)

jepiej gdyby hodowali jakis zielony eko-stuffik :)
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)

Tydzien po pierwszy kontakcie z XTC postanowilem ze wezme drugi raz. Zreszta, nie oszukujmy sie, caly tydzien myslalem o tym ze juz jest piatek, a co za tym idzie - dyskoteka. Ulubione `Metro` - najwieksza cpalnia w miescie i takie tam... Mniejsza o to. Pomijajac fakt ze musialem czekac jakies dobre dwie godzinki, ktore umilalem sobie graniem w pasjansa, paleniem papierosow, ciaglym (prawie) patrzeniem w okno, ogolnym wyczekiwaniem no i stresem ;), na kolesia, ktory mial mi `podrzucic` kolko... pomijajac ten fakt bylo pozytywnie.

  • crack
  • crack
  • oxycodone
  • Tripraport

Jest jakoś jedenasta rano, wpadam do kumpla co by go wyciągnąć do lasu wspinaczkowego. Otwiera, nie chce wpuścić, ale i tak wchodzę. W środku syf, ubrania na podłodze, stolik zajebany nawet nie wiem czym.

Na szafce obok kanapy — tacka. A na niej BARDZO dużo kokainy.

- To nie moje — mówi T. Mógł się chociaż wysilić na jakieś lepsze kłamstwo.

- No hehe nie twoje, ale leży tutaj u ciebie.

- Chcesz, to bierz.

- A ile mogę?

- Bierz, ile chcesz.

  • Bad trip
  • Marihuana

Uwięzienie we własnym umyśle, szybkie bicie serca, gorąco, dezorientacja, zmiana postrzegania świata

Swój raport rozpocznę od krótkiego przedstawienia się i opisania swoich doświadczeń. Jestem małym 19 letnim człowieczkiem. Niekoniecznie doświadczonym. Niespecjalnie znam się na staffie, na szczęście mam od tego bardziej doświadczonych ludzi. ;) Paliłam trawkę kilka razy w życiu. Na różne sposoby: od pierwszej loty, przez blanty, butle i bonga. Zazwyczaj mój stan mogłam opisać jako maksymalne rozluźnienie i przyjemny stan błogości. Przy pierwszym paleniu loty odczuć mogłam delikatne zaburzenia związane z odczuwaniem smaku i poruszaniem się.

  • Alkohol
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Bardzo pozytywne, swietowanie pewnego wydarzenia

18.40

Pod jezykiem znajduje sie kartonik, ubieram sie i wychodze z domu zrobic zakupy na wrapy z kurczakiem. W biedronce niestety nie bylo salaty lodowej i czerwonej cebuli wiec musialem isc do kauflandu. Szybka akcja (no moze nie az tak bo zrobilem sie lekko skwaszony) przy kasie i wychodze ucieszony ze skladnikami oraz dwoma browcami. Wracam na chate

 

19.30