Substancja: Bromo Dragon Fly (prawoskrętny stereoizomer), Ex-Ses
Ilość: 1/3 kartona, kilka buchów Ex-ses'a
S&s: Najpierw mój pokój, potem otwarta miejska przestrzeń, dość zimna pogoda.
Data : 4/12/08 - start
Ma dopiero osiem miesiecy, ale już wiadomo, że pójdzie do gimnazjum, potem - do liceum. I to nie do jednego. Na razie Noki dowie sie jak pachną... narkotyki.
Myli sie jednak ten, kto uważa, że mowa o zdegenerowanym uczniu. Noki to czekoladowy labrador kupiony przez straż miejska, który od czerwca bedzie szukał narkotyków w łódzkich szkołach. Czworonożny funkcjonariusz zamieszka u jednej ze strażniczek, która bedzie jego przewodniczka. Wkrótce oboje wyjada na szkolenie w ośrodku tresury psów dla Straży Granicznej w Lubaniu ślaskim. Tam przez blisko pół roku Noki bedzie uczył sie wyczuwania narkotyków, zaś jego przewodniczka - odczytywania sygnałów przekazywanych przez psa.
Noki przyszedł na świat w prywatnej hodowli w pobliżu Bełchatowa. Na podstawie specjalnych testów psa pomogli wybrać strażnikom miejskim łódzcy celnicy. Dotychczas to ich pies - ośmioletnia Brita (także labradorka) szukała narkotyków w łódzkich szkołach.
- Od dawna chcieliśmy mieć własnego psa, bo wypożyczanie Brity było dość kłopotliwe. Dzieki Nokiemu bedziemy mogli kontrolować znacznie wiecej szkół niż dotychczas - mówi Sławomir Seliga, komendant SM.
Łódzka straż miejska miała około 2 tys. zł na zakup psa do szukania narkotyków. Kolejne 10 tys. zł pochłonie szkolenie Nokiego i jego przewodniczki. Łódzka straż miejska jako pierwsza w Polsce ma własnego psa do szukania narkotyków.
Substancja: Bromo Dragon Fly (prawoskrętny stereoizomer), Ex-Ses
Ilość: 1/3 kartona, kilka buchów Ex-ses'a
S&s: Najpierw mój pokój, potem otwarta miejska przestrzeń, dość zimna pogoda.
Data : 4/12/08 - start
Własny dom, późny wieczór, piwko, blancik, kumple, odpoczynek po męczącym dniu przy malowaniu drzwi i framug w domu. Chill
Na wstępie napiszę tylko, że pierwotnie nie chciałem pisać z tego TRu. Jednak z perspektywy czasu uznałem, że jest to dość wartościowe przeżycie i powinienem podzielić się nim z innymi, jednak po dwóch miesiącach, nie pamiętam już wszystkiego tak dobrze jak zaraz po przeżyciu, stąd TR nie będzie tak barwny i dokładny jak te pisane zaraz po czy też w trakcie.
Jak już napisałem, S&S przyjazny, towarzystwo doborowe, człowiek zmęczony, nie myśli już o niczym innym niż tylko o zimnym browarze i typowym MJ-owym posmaku w ryjku.
Nijakie
Wstęp
Trip został napisany przeze mnie jakieś 3 lata temu - zaginiony i znaleziony. W tamtych czasach ćwiczyłem regularnie LD i zapoznając się z treścią kolejnych serwisów traktujących o snach, dotarłem w końcu do informacji o Silene Capensis - Afrykańskim Korzeniu Snów. Zamówiłem sobie 5 gram materiału roślinnego mając nadzieję na jakieś niezwykłe przeżycia. Mimo żucia tego cholerstwa przez tydzień, efekty poczułem wyłącznie dnia piątego.
TripRaport
Nazwa substancji: Grzybki halucynogenne
Dawka: 75 świerzych
Doświadczenie: Mnóstwo jarania, amfetaminy, piguł, trochę kwasów
i niewiele opiatów. Różne mieszanki. Grzybki poraz chyba 7, ale
pierwszy raz w dwace powyżej 60.
Komentarze