Niespodzianka w opuszczonym aucie. Gdańszczanin chował tam ponad 4 kg marihuany

W opuszczonym samochodzie na jednej z gdańskich ulic znajdowało się ponad 4 kilogramy marihuany. Trzymał ją tam 39-letni mieszkaniec, który jest także podejrzany o sprzedawania narkotyków. Sprawca usłyszy zarzut wprowadzania do obrotu znacznej ilości nielegalnych substancji, a sąd zadecyduje, czy najbliższe miesiące spędzi w areszcie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Bałtycki
Andrzej Kowalski

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

47

W opuszczonym samochodzie na jednej z gdańskich ulic znajdowało się ponad 4 kilogramy marihuany. Trzymał ją tam 39-letni mieszkaniec, który jest także podejrzany o sprzedawania narkotyków. Sprawca usłyszy zarzut wprowadzania do obrotu znacznej ilości nielegalnych substancji, a sąd zadecyduje, czy najbliższe miesiące spędzi w areszcie.

Sprawą zajmowali się policjanci kryminalni z gdańskiej komendy miejskiej. Po zdobyciu informacji na temat mężczyzny, który miał sprzedawać narkotyki, ustalili jego dane oraz adres. 39-latek z Gdańska wykazywał się dużą ostrożnością i nie trzymał "towaru" w mieszkaniu. Jak się miało okazać, te znajdowały się w opuszczonym samochodzie, który stał w jednej z hal garażowych na Przymorzu.

Policjanci pojechali sprawdzić tę informację, a tam zastali 39-latka. Mężczyzna był bardzo ostrożny, a zanim wsiadł do samochodu rozglądał się, aby sprawdzić, czy nikt go nie obserwuje. Na rękach miał lateksowe rękawiczki, aby nie pozostawić swoich śladów. Kiedy kryminalni podeszli do auta i go wylegitymowali, był zaskoczony.

W trakcie kontroli znaleziono w bagażniku karton, w którym było ok. 4 kg marihuany. Później policjanci sprawdzili też mieszkanie mężczyzny. Tam znaleźli kolejne narkotyki i kilka tysięcy złotych. Substancje zostały przesłane do badań biegłemu sądowemu.

Zatrzymany 39-latek trafił do policyjnego aresztu, a w środę, 15 maja, najprawdopodobniej usłyszy zarzut wprowadzania do obrotu znacznej ilości narkotyków. Sąd zadecyduje, czy mężczyzna najbliższe miesiące spędzi w areszcie.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Waga: 48kg

Co i jak: 500mg dekstrometorfanu + 10mg hioscyny (paracetamol odpuszczę) + 10mg prometazyny

  • LSD-25

Nikomu nie życzyłbym tego co przeżyłem niedawno na kwasie.

Zaczeło się zwyczajnie. Jeden z moich kumpli miał urodziny więc

postanowiliśmy się zkwasić. Dla niego to był pierwszy raz, a ja już miałem

kilka tripów za sobą. Poszliśmy w pięciu. Kupiliśmy sobie trzy `Baby na

rowerze` (dla mnie najlepszy kwas).


Już od początku dzień wydawał się jakiś pechowy. Kiedy dzieliliśmy kwasa

siedząc na ławeczce koło stadionu podeszło do na dwuch łysych z szlikam

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Plansza: Las.map

Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.

 

Ja i mój kompan [GrzyboRoman] wybraliśmy się do lasu z grzybami, rzecz to dziwna ponieważ ludzie wszyscy zwykli z lasu z nimi wychodzić.

Wchodząc z Grzyboromanem do porowatozielonej kuźni umysłu prowadziliśmy bezgłośną konwersację o tym, czym zostaniemy obdarowani przez Psycho Psylokrólewnę.

Usiedliśmy pod twardymi, zmęczonymi próbą czasu pniakami, w odległości około 0.76m od siebie. Wyciągnąłem z psychoprzegrody Cylinki, błogoowoce mające zaspokoić nasz grzybogłód.

  • Etanol (alkohol)
  • Kokaina
  • Pierwszy raz

Pozytywnie, po alkoholu, u przyjaciela na domówce

Trzy drinki wypite, godzinę od rozpoczęcia spotkania ziomal wyciąga pazłotko, w którym jest koko.

Posypał cztery kreski w kuchni, każdy sobie zajebał, ja najmniejszą, choć nakłaniał mnie, żebym skusił się na dużo większą, heh. Dobrze, że rozsądek starego ćpuna wie swoje- doświadczony licznymi bad tripami z powodu wysokich dawek mózg mówił mi- zaczynaj powoli.

Ssssssppppp! Wyciągnięta. Wracam do salonu, gdzie znajduje się większość imprezowiczów. I co, to już działa? Chyba nic nie czuję, heh.