Kochać! Żyć! Kochać!
czyli kolejny LSD trip-report, o który prosiliście ;)
Zażyte substancje: 4 browary, 1 drops (wisienka) i oczywiście
1 papier (Campbells)
Miejsce: domek letniskowy kolegi
Czas: overnight
Krakowscy policjanci od dłuższego czasu rozpracowywali grupy wyłudzające pieniądze od starszych osób metodą "na legendę". Przestępcy podszywali się pod funkcjonariuszy lub pracowników instytucji publicznych, by zdobyć zaufanie swoich ofiar.
Krakowscy policjanci od dłuższego czasu rozpracowywali grupy wyłudzające pieniądze od starszych osób metodą "na legendę". Przestępcy podszywali się pod funkcjonariuszy lub pracowników instytucji publicznych, by zdobyć zaufanie swoich ofiar.
Jednym z poszukiwanych był 33-letni mieszkaniec Krakowa, który był już wcześniej ścigany za inne przestępstwa przeciwko mieniu i miał zasądzony wyrok roku pozbawienia wolności.
Z ustaleń śledczych wynikało, że mężczyzna od dłuższego czasu unikał zatrzymania, często zmieniając miejsce pobytu.
Ostatecznie wraz z żoną i 9-miesięcznym synem ukrył się w prowizorycznej altanie na terenie krakowskich ogródków działkowych.
Warunki, w jakich przebywała rodzina, były skrajnie złe - altana była brudna, ciasna, panował w niej bałagan, zimno i brakowało ciepłej wody.
Podczas przeszukania altany policjanci natrafili na podejrzane pakunki ukryte w wersalce. Po ich otwarciu okazało się, że znajdują się tam środki odurzające - ponad 2 kg marihuany, kokainy i mefedronu.
Znaleziono również wagi elektroniczne, telefony komórkowe i gotówkę. Ze względu na "spartańskie" warunki, w których przebywało niemowlę, na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe. Po kilku godzinach do funkcjonariuszy dotarła pilna informacja ze szpitala, gdzie przewieziono dziecko.
Badania wykazały, że w organizmie 9-miesięcznego chłopca wykryto kokainę. Okazało się także, że oboje rodzice byli pod wpływem kokainy i marihuany.
33-latek usłyszał zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, wprowadzania do obrotu znacznej ilości środków odurzających oraz narażenia dziecka na utratę zdrowia lub życia.
Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Jego 30-letnia żona również została zatrzymana i usłyszała zarzuty wprowadzania do obrotu narkotyków oraz narażenia dziecka na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu.
Kochać! Żyć! Kochać!
czyli kolejny LSD trip-report, o który prosiliście ;)
Zażyte substancje: 4 browary, 1 drops (wisienka) i oczywiście
1 papier (Campbells)
Miejsce: domek letniskowy kolegi
Czas: overnight
Niedzielne mroźne popołudnie, końcówka lutego. Nastawienie bardzo pozytywne, miejsce około kilometra od domu, w pobliżu zagajnika. Byłem wtedy razem z kumplem.
Prolog
Przeklinam matkę moją, Słońce
Myślę, że spora większość z nas odbyła chociaż jeden trip, który można określić jako 'Skrajnie Nieodpowiedzialny'. Zapraszam więc do zapoznania się z moim.
Siedziałem u mojego dobrego kolegi, choć w tamtych czasach właściwie przyjaciela. Jego mały domek otoczony polami i lasami był naszą bazą matką w okresie największej degeneracji. Wpadliśmy tam raz na jakiś czas, między spaniem na pustostanach i graniem małych koncertów żeby zażyć kąpieli albo zjeść coś bardziej tresciwego niż kolejna piguła albo frytki.
Nastawienie dobre, ranek, dom
DXM TRIP REPORT 14.05.2019r.
Wtorek. Wstałem o 8:30 z klarownym zamiarem przyjęcia 300mg dxm. Zaplanowałem to przedsięwzięcie na 10:00 i oczywiście nic nie zjadłem, aby efekt był jak najlepszy. Spodziewam się spotęgowanych doznań jakie były na 150mg + czegoś nowego.
10:00
Przyjąłem 300mg dxm i czekam na efekty.
10:30
Na razie nic nie czuję.