REKLAMA




Nieaktualne recepty i duże ilości opioidów – nieuczciwa lekarka zatrzymana

Posługiwała się nieaktualnymi receptami, a także przepisywała substancję narkotyczną w ilości większej, niż standardowo zalecana.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TutajGLOGOW.pl
Komentarz [H]yperreala: 
"Przysłowie, że wyjątek potwierdza regułę tutaj się nie sprawdza." - mamy wrażenie, że autor niespecjalnie przemyślał, co chce powiedzieć ;)

Odsłony

155

Głogowscy policjanci zatrzymali nieuczciwą lekarkę. Posługiwała się nieaktualnymi receptami, a także przepisywała substancję narkotyczną w ilości większej, niż standardowo zalecana.

68-letnia lekarka albo zapomniała, albo chciała zapomnieć o słowach przysięgi Hipokratesa. Słowa te stanowią pewnego rodzaju konstytucję zawodu lekarza. Istnieje tam zapis, który brzmi: „(…) nigdy nikomu, ani na żądanie, ani na prośby niczyje, nie podam lekarstwa śmiertelnego, ani też sam nie powezmę takiego zamiaru”.

Tymczasem wyżej wspomniana lekarka złamała dokładnie tę zasadę. Mianowicie na podstawie nieaktualnych recept przepisywała bardzo silny narkotyczny lek przeciwbólowy z grupy opioidów. Przypomnijmy, że do tej grupy należą m. in.: heroina, morfina i kodeina. Ta pierwsza jest popularnym narkotykiem, do tego wyjątkowo mocno uzależniającym. Morfina i kodeina również uzależniają. Zresztą wszystkie leki mogą uzależnić[?], dlatego czyn jakiego dopuściła się lekarka nie powinien mieć miejsca.

Lekarka zwróciła na siebie uwagę tym, że przepisywała znacznie większą ilość leku, niż standardowo. Głogowscy policjanci z Wydziału Do Walki z Przestępczością Gospodarczą zatrzymali lekarkę w momencie, gdy realizowała jedną z recept.

Druki recept, jako że były nieaktualne, kobieta powinna zwrócić w miejscu, gdzie była zatrudniona i nie posługiwać się pieczęcią z nieaktualnymi informacjami. Z przychodni lekarka została zwolniona już jakiś czas temu.

Tłumaczyła się tym, iż leki były potrzebne jej i jej mężowi. Być może jest to prawda. Nie trzeba być jednak geniuszem, aby wiedzieć, że osoby uzależnione od leków zrobią wiele, aby je dostać. Może lekarka była po prostu łącznikiem pomiędzy dostępnością, a niedostępnością leku. Mówiąc wprost – dilerem. Opcja ta wcale nie jest tak niedorzeczna. Policja aktualnie bada zakres działania nieuczciwej lekarki. Funkcjonariusze ustalają jaka ilość recept została do tej pory wystawiona oraz do kogo trafiały leki.

Jakie leki na bazie opioidów przepisywała zatrzymana lekarka? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że kobieta złamała jeszcze jedną żelazną zasadę lekarską: ,,Będę strzegł godności lekarza i niczym jej nie splamię” — takie słowa wypowiadają dziś, odbierający dyplomy lekarze oraz młodzi adepci akademii medycznych. Nie dość, że ucierpiała na tym jej godność i autorytet, to jeszcze mogą na tym stracić inni lekarze. Uczciwi i z poświęceniem oddający się swojemu powołaniu. Dlatego należy zaznaczyć, iż przypadek nieuczciwej lekarki jest właśnie przypadkiem. To nie jest norma. Przysłowie, że wyjątek potwierdza regułę tutaj się nie sprawdza. Ponieważ większość lekarzy wykonuje swoją pracę uczciwie.

Oceń treść:

Average: 4 (1 vote)
randomness