REKLAMA




Nie taka świetna, jak ją malują: o szkodliwości marihuany

Wbrew temu, co sugeruje tytuł, artykuł z medicalprogres.pl całkiem wyważony i posiadający (także dzięki podaniu źródeł) konkretną wartość informacyjną.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Medicalprogress.pl

Odsłony

4866

W 2017 roku marihuana nie schodziła z pierwszych stron gazet. Lekarze, politycy i zwykli obywatele debatowali nad korzyściami i potencjalnymi zagrożeniami płynącymi z jej legalizacji. Podkreślano wszechstronną użyteczność kannabinoidów w medycynie, jednocześnie ostrzegając, że mogą one sprzyjać uzależnieniu od silniejszych narkotyków. Ostatecznie polski sejm przegłosował ustawę o dopuszczeniu do obrotu medycznej marihuany. Podobne postanowienie zapadło chociażby w niektórych stanach USA, podczas gdy inne podjęły decyzję o dekryminalizacji posiadania kannabinoidów na własny użytek, a w Kalifornii, Kolorado czy na Alasce stały się one w pełni legalne.

Pomijając kwestie polityczne, miniony rok obfitował również w doniesienia naukowe o prozdrowotnym potencjale i szkodliwości marihuany. Mimo bezsprzecznej skuteczności w uśmierzaniu bólu – w tym nowotworowego czy przewlekłego – oraz łagodzeniu objawów niektórych postaci padaczki czy innych chorób neurologicznych, nowe doniesienia zwracają również uwagę na niekorzystne aspekty jej częstego stosowania.

Choć Amerykanie dowiedli, iż u cierpiących na ból przewlekły marihuana zmniejsza o 1/3 ryzyko uzależnienia od silnych leków przeciwbólowych na receptę (których przedawkowanie stanowi w USA wiodącą przyczynę śmierci osób poniżej 50 roku życia), niestety może ona sprzyjać ujawnieniu się innych chorób psychicznych. Od dawna znany jest związek tetrahydrokannabinolu (in. THC – substancja psychoaktywna zawarta w ekstrakcie z konopi) ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia schizofrenii u osób do niej predysponowanych. W ubiegłym roku opublikowano również badania wykazujące, iż palenie marihuany w wieku nastoletnim sprzyja depresji i chorobie afektywnej dwubiegunowej. Objawy hipomanii ujawniają się zwykle po 5-7 latach od początku używania narkotyku. Co więcej, inne doniesienia sugerują, iż kannabinoidy prowokują epizody agresji u pacjentów z już rozpoznaną chorobą psychiczną.

Fałszywe wydają się również zapewnienia, iż marihuana, w przeciwieństwie do tytoniu, nie wywołuje nowotworów, chorób płuc czy układu krążenia. Rzeczywiście, nie zaobserwowano zwiększonej zapadalności na raka głowy i szyi, za to przewlekle zapalenie oskrzeli to u palaczy kannabinoidów problem dość powszechny. W 2017 roku ukazały się również badania, według których marihuana zwiększa ponad trzykrotnie ryzyko śmierci z powodu nadciśnienia, mimo iż nie podwyższa zapadalności na przewlekłe choroby serca czy udar niedokrwienny. Według autorów pracy ma to związek ze zwiększeniem częstości pracy serca i zapotrzebowania tlenowego, które w ekstremalnych przypadkach mogą doprowadzić nawet do zawału czy epizodu dławicy piersiowej. Krytycy zwracają jednak uwagę, iż za palacza kannabinoidów uznano w badaniu każdą osobę, która spróbowała ich choćby raz w życiu, co nie wydaje się wiarygodne. Istnieją zresztą sprzeczne doniesienia mówiące o obniżaniu ciśnienia tętniczego i ryzyka udaru przez kannabinoidy.

Wszystko wskazuje na to, iż ekstrakty z konopi nie są również wolne od działania rakotwórczego, chociaż w tym przypadku szkodliwość wynika raczej ze sposobu obróbki i formy przyjmowania narkotyku. Mowa bowiem o butanowym oleju haszyszowym, który umieszcza się na gorącej powierzchni i inhaluje powstałe w ten sposób opary, zawierające wyjątkowo duże ilości kannabinoidów. Praktyka ta – w krajach anglojęzycznych znana jako dabbing – prowadzi jednak do wytworzenia takich substancji rakotwórczych jak benzen czy metakroleina. Długotrwałe skutki podobnych inhalacji nie zostały jeszcze poznane, ale naukowcy spodziewają się wzrostu zachorowalności na nowotwory u fanów dabbingu.

Niejakie zaskoczenie wywołał w środowisku medycznym fakt, iż marihuana, która u pacjentów w trakcie chemioterapii często zmniejsza nudności, palona przez lata w dużych ilościach może im sprzyjać. Na izby przyjęć amerykańskich szpitali coraz częściej zgłaszają się pacjenci skarżący się na silne wymioty i nudności rozpoczynające się bez wyraźnej przyczyny i oporne na standardowo stosowane leki przeciwwymiotne. Jedyne skuteczne leczenie to rezygnacja z nałogu i dożylne nawodnienie, a nową jednostkę chorobową nazwano zespołem niepowściągliwych wymiotów pokannabinoidowych.

Marihuana nie pozostaje również bez wpływu na układ ruchu. U palących ją co najmniej raz dziennie zaobserwowano zmniejszenie gęstości kości i większe predyspozycje do złamań, a w przyszłości do rozwoju osteoporozy. Naukowców zadziwił również fakt, iż zmiany te korelowały z niższą masą ciała i BMI, choć powszechnie uważa się, że kannabinoidy zwiększają apetyt. Może to wskazywać, iż regularne palenie marihuany prowadzi do niedożywienia.

Wpływ marihuany na zdrowie pozostaje nie do końca poznany, bo dopiero niedawno z rekreacyjnego narkotyku awansowała ona do grupy potencjalnych środków leczniczych. Dokładne poznanie wszelkich mechanizmów jej działania potrwa z pewnością wiele lat, lecz już teraz warto pamiętać, iż zapewnienia o jej całkowitej obojętności dla zdrowia psychofizycznego są prawdopodobnie nieco przekłamane. Jak każda przyjmowana substancja niesie ona ze sobą zarówno korzyści, jak i działania niepożądane.

Źródła:

Science Daily

News Medical

Medical News Today

Science Daily

Science Alert

Medical News Today

Science Daily

Oceń treść:

Average: 8.8 (12 votes)

Komentarze

heheszkowy (niezweryfikowany)
od alkoholu ginom ludzie a od marihłany jeszcze nikt nie zginoł
Pawel (niezweryfikowany)
To po co ten artykul skoro badanie niewiarygodne?
U (niezweryfikowany)
Zmniejszenie masy ciała może wynikać z tego, że palenie i inhalacja jakichkolwiek substancji smolistych podrażnia żołądek i wtedy apetyt znika, dość częsta dolegliwość na kacu. Medyczna marihuana różni się tym, że nie inhaluje się rakotwórczych produktów spalania. Ponadto duże spożycie marihuany może mieć negatywne skutki na układ odpornościowy. Po zalegalizowaniu w Kalifornii, nastąpił wzrost wypadków w domowych laboratoriach, gdzie eksperymentujący z ekstrakcją początkujący biznesmeni wysadzali się w powietrzę w oparach łatwopalnych rozpuszczalników. Ich oparzenia nie chciały się goić. Były jednak wyjątki od reguły, okazało się, że pacjenci wracający do zdrowia to byli ci, którym ktoś do szpitala przemycił zioło. Podejrzewa się, że zaburzone gojenie się oparzeń jest wynikiem syndromu odstawia marihuany, gdzie układ odpornościowy nie jest w stanie samodzielnie poprawnie funkcjonować bez zewnętrznej stymulacji kannabinoidami. Immunologiczny kac marihuanowy. Marihuana generalnie działa przeciwzapalnie, ale indukuje też niektóre pro-zapalne cytokiny. Pomysł z megadawkowaniem, tkz. Dubbingiem jest jak pomysł z przedawkowywaniem każdej innej rośliny. Zdrowie to balans. Nadmiar czegokolwiek zaburza zdolność organizmu do prawidłowego metabolizmu. Zaburzony metabolizm wytwarza substancje toksyczne, oczywistość oczywistości. Liście koki są zdrowe, kokaina nie bardzo.
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Metoksetamina
  • Miks

podekscytowanie nadchodzącym doświadczeniem, ogólna wesołość. Remontowany dom na skraju lasu ok. 1km od najblizszej małej wioski dostarcza swoją porcje klimatu.

Początek imprezy ok. 20:00. Wcześniej w drodze jeden browar potem zjadam pyszną pizzę z ok. 50 dorodnymi grzybkami z zeszłorocznych zbiorów. Spodziewałem się ze będą długo wchodzić razem z ta pizzą ale ponieważ poprzedni posiłek był to obiad ok. 13:30 to jednak wchodzą dużo szybciej bo pierwsze efekty czuje po ok. 15min! Pizzę popijam kolejnym browarem i w trakcie wypijam tez 20ml nalewki dziurawcowej zmieszane z 15ml nalewki anyżowo piołunowej.

  • 4-ACO-DMT
  • Pierwszy raz

Domowe zacisze, gdzie czuję się najbezpieczniej. Chęć odkrycia nowej substancji, radosne podniecenie z możliwości tripowania, samotność, chęć tworzenia sztuki, chęć głębszych przemyśleń, ale też staranie się by nie nastawiać się na nic konkretnego - tak doradził mi przyjaciel.

Do psychodelicznych substancji już od dawna czułam wielkie pożądanie, ale nie było mi dane spróbować ich wcześniej. Gałka i marihuana chyba się nie liczą, prawda? Psychodelia fascynuje mnie już od dłuższego czasu, nie tylko ze względów czysto-narkotycznych, ale także ze względów kulturowych, historycznych, filozoficznych. Obecnie piszę pracę licencjacką dotyczącą sztuki psychodelicznej - więc aż grzechem by było nie spróbować jakiegokolwiek psychodelika. ;) Tak naprawdę to marzyły mi się od dwóch lat grzybki, ale niestety nie mam ani dostępu do nich, ani też nie jestem dobrą grzybiarką.

  • Dekstrometorfan
  • Miks

Start: Mieszkanie kumpla, za oknem od paru godzin noc - ja trochę niepewny jak to bywa przed pierwszym razem. Czekamy godzinę na ewentualne skutki uboczne po czym opuszczamy lokal. Po próbie: Wędrujemy po mieście załatwić parę spraw (całość zajmuje nam jakieś 2h). Noc trwa w najlepsze, już trochę bardziej pewny siebie zapraszam kumpla do siebie. U mnie: Jesteśmy zrelaksowani i spokojni, a co więcej sami. Zaczynamy chill out przy cichej muzyce, pojedyncza lampka tworzy odpowiedni nastrój żeby zapomnieć o wszelkich zmartwieniach. Po wszystkim: Późną porą odprowadzam kumpla, nie ma prawie nikogo na ulicy, powiewa chłodem. Odkąd wyszliśmy z mojego mieszkania w słuchawkach rozbrzmiewa psychotrance (moje pierwsze zetknięcie z nim tak by the way), w drugą stronę idę sam - moją uwagę zwraca przede wszystkim muzyka i światła miasta.

Mówiąc szczerze to mój pierwszy taki artykuł, więc chyba najlepiej zrobię rozpoczynając go przedstawieniem krok po kroku jak się miała sytuacja "wtedy". Miejcie cierpliwość, a kto wie? Może znajdziecie tu nawet coś dla siebie.

Tego dnia prawie dwie godziny spędziłem na rozmowie z dziewczyną o niczym. Mrok nocy przecinają światła miasta, a my rozchodzimy się w swoją stronę - ona do domu i ja do domu. Ponieważ jednak nigdy się nie nudzę już w chwilę po rozejściu przychodzi do mnie sms od dobrego kumpla. 

"Wbijaj do mnie, mam niespodziankę."

  • Inne

tym razem jadę na całego: ujawniam czas, miejsce, adresy i ilustracje:





w ostatni dzień 2002 zapadło mocne Postanowienie. troszkę dziś sobie obniżę ciśnienie i nie tylko wewnątrzgałkowe!!





11:00 set & setting




randomness