-Podobno tak się właśnie zaczyna...- stwierdził mój przyjaciel.
- Jak? - zapytałem
- No, od zioła. Zanim się obejrzysz, wkłuwasz sobie igłę i strzykawkę z heroiną. Tak przynajmniej mówi mój ksiądz!
Darknetowi dilerzy wdrożyli nowy patent, polegający na oznaczaniu swoich produktów jako przyjaznych weganom, tudzież etycznych, aby przyciągnąć nowych klientów, w szczególności tych wywodzących się z klasy średniej. Raporty NCA mówią, że celują tym samym w gusta osób, które wolą używać substancji przyjaznych dla środowiska.
Darknetowi dilerzy wdrożyli nowy patent, polegający na oznaczaniu swoich produktów jako przyjaznych weganom, tudzież etycznych, aby przyciągnąć nowych klientów, w szczególności tych wywodzących się z klasy średniej. Raporty National Crime Agency (NCA) mówią, że celują tym samym w gusta osób, które wolą używać substancji przyjaznych dla środowiska.
Taktyka ta okazuje się skuteczna wobec wielu klientów w Wielkiej Brytanii, którzy chcą używać narkotyków, przyczyniając się jednocześnie do ochrony środowiska. Z tego powodu narkotyki uważane za pochodzące z produkcji zrównoważonej i ekologicznej, są bardzo atrakcyjne dla wielu klientów, którzy skłonni są też zapłacić za nie wyższą cenę.
Podobny charakter ma darknetowy marketing LSD, o którym pisze się, że jest organiczne i wegańskie oraz że podczas procesu jego produkcji nie były wykorzystywane żadne zwierzęta. [Czy tylko nam wydaje się wysoce prawdopodobne, że ktoś nie skumał tu żartu? - Red. H]
Wśród narkotyków sprzedawanych jako wegańskie, znalazły się również miętowe ciasteczka z marihuaną, wyceniane na 15 funtów za paczkę zawierającą trzy sztuki.
Inny diler zapewnia klientów, że żadna część dochodów z jego działalności nie zostanie spożytkowana w ramach organizacji przestępczych związanych z prostytucją, handlem ludźmi i innymi praktykami, które naruszają etykę i moralność.
Podobny w treści internetowy baner reklamował również syntetyczny środek pobudzający, mefedron, twierdząc, że został on wyprodukowany etycznie. Silnie psychodeliczne DMT również wprowadzano do obrotu jako pochodzące ponoć ze zrównoważonych gospodarstw w Brazylii.
Cressida Dick, komisarz policji metropolitalnej, potępiła brytyjskich obywateli klasy średniej, którzy twierdzą, że martwią się skutkami globalnego ocieplenia i substancji nieorganicznych, ale nie dostrzegają zagrożenia stwarzanego przez takie fałszywie ometkowane substancje.
NSA neguje twierdzenia, że substancje te są organiczne, a zatem ekologiczne. Stwierdza, że takie slogany stanowią jedynie część marketingowego oszustwa mającego na celu skłonienie ludzi do kupowania większych ilości narkotyków i zgody na ponoszenie dodatkowych kosztów za narkotyki, które są takie same, jak te, o których mówi się, że stanowią zagrożenie dla środowiska.
Rzecznik NSA dodał także, że większość nowych leków psychoaktywnych jest produkowana w Chinach, a NCA nie posiada informacji o tym, by były to dostawy w jakimkolwiek sensie etyczne lub ekologiczne. Twierdzenia takie mają na celu jedynie przekonywanie kupujących, aby dilerzy mogli zarobić więcej.
Według Jacka Cunliffe'a, wykładowcy kryminologii na Uniwersytecie w Kent, nowym dilerom trudno jest infiltrować darknetowy rynek i z powodzeniem sprzedawać swoje towary. Według jego badań dotyczących internetowego handlu narkotykami, 95% transakcji zostało pomyślnie zakończonych przez nie więcej niż 5% dealerów.
Prawdopodobnym powodem jest to, że klienci najczęściej wolą sprzedawców, których znają lub takich, na temat których otrzymali referencje z zaufanego źródła. Wynika to z faktu, że niektórzy z nowych sprzedawców to zawsze oszuści, a i funkcjonariusze organów ścigania udają czasami nowych dilerów.
Cunliffe stwierdził ponadto, że nowy trend pojawił się prawdopodobnie u nowych dostawców, którzy próbowali w ten sposób konkurować ze starymi. Nowi dilerzy gotowi są zrobić wszystko, aby uzyskać przewagę nad konkurencją, w efekcie więc część z nich może próbować odwołać się do etycznej wrażliwości kupujących.
Poinformował również, że większość osób, które kupują te narkotyki, to studenci z klasy średniej, którzy używają tych substancji okazjonalnie w weekendy lub od święta. Nie ma zarazem żadnego sposobu weryfikacji, czy produkty te istotnie pochodzą ze źródeł etycznych.
Strach, napięcie, nerwowość
-Podobno tak się właśnie zaczyna...- stwierdził mój przyjaciel.
- Jak? - zapytałem
- No, od zioła. Zanim się obejrzysz, wkłuwasz sobie igłę i strzykawkę z heroiną. Tak przynajmniej mówi mój ksiądz!
Samotnie, w pokoju. Bardzo sprzyjający dzień i nastrój.
Mix rodem z fantastyki naukowej, tak ortograficznie... wróć- kosmicznie- naświetlający mózg cholerną psychodelą- i głupia odwaga, by go spróbować. Głupia, a może ciekawska- nieważne. Istotne jest to, że się zgodził(om) (Jestem bezpłciowe- fajny manewr zastosowany do zaniechania płci w którymś poprzednim raporcie- podchwytuję!)). Było to niczym wyjście samodzielnie w nocy z koszulką z napisem "Wierzę w Siebie" na bloki- te patologiczne dresiarnie ludzi noszących "Wierzę w kościół"- czyn heroiczny. Bo wiecie- oponent'y mają pałki i i liczą na udane napierdalanko. Ale...
Tripowanie na łonie natury w wspaniała sprawa. Tripowałem już w różnych miejscach, teraz przyszła kolej na góry. Wybrałem się do Zakopca, właściwie to na spotkanie twórców neuro_groove ale to już inna bajka. Kwasa sprawdziłem na sobie parę dni wcześniej więc mogłem być pewien dobrej jazdy.
Pozytywnie, ciepły, letni dzień, ogromna ciekawość, ustronne miejsce
Był ciepły, letni dzień. Kolega (będę go określać K.) zaproponował mi nowy towar. Nie wiedziałam dokładnie co to jest i jak działa. Byłam ciekawa... "sprawdzę, jak jakieś gówno to przestanę palić". Okazało się, że to był dopalacz. Jaki? Dokładnie nie wiem, prawdopodobnie Mocarz.
Komentarze