Korzystając z ostatnich dni urlopu, planowałam uderzyć w sigma plateau i doświadczyć czekających tam tajemnic.
15:00 - 7 tabletek (273mg) zapite sokiem grejpfrutowym. Do tego lekki obiad. Do kolejnej wrzutki coś około szklanki soku.
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, analizujący wpływ kofeiny na sen, coraz częściej sięgają po EEG, czyli elektroencefalografię - metodę rejestrującą aktywność elektryczną mózgu. Dzięki niej można zobaczyć nie tylko długość snu czy momenty wybudzeń, ale również jego biologiczną jakość.
- EEG pozwala zobaczyć nie tylko to, czy człowiek śpi, ale także to, jak śpi jego mózg. Klasyczna ocena snu pokazuje długość snu i jego etapy, natomiast ilościowa analiza EEG ujawnia subtelniejsze zmiany, np. osłabienie aktywności wolnofalowej, która jest jednym z ważnych markerów głębokości i regeneracyjnego charakteru snu - wyjaśniła cytowana w komunikacie uczelni prof. Donata Kurpas z Katedry Pielęgniarstwa Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
To właśnie fale wolne są jednym z kluczowych elementów snu głębokiego - fazy odpowiadającej za regenerację organizmu, odbudowę zasobów energetycznych i prawidłowe funkcjonowanie mózgu. Kofeina może "spłycać" sen. Badania pokazują, że wpływ kofeiny nie zawsze objawia się krótszym snem czy trudnością z zaśnięciem. Znacznie częściej zmiany dotyczą jakości nocnego odpoczynku.
Jak oceniła prof. Kurpas, kofeina może skracać sen lub utrudniać zasypianie, jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej "czuwającego" mózgu.
Oznacza to, że organizm może spędzić w łóżku osiem godzin, ale mózg nie osiągnie pełnej regeneracji. Człowiek często nie jest tego świadomy.
- Subiektywne poczucie dobrego snu nie zawsze pokrywa się z tym, co widzimy w zapisie neurofizjologicznym. Osoba może zasnąć bez większego problemu i nie pamiętać wybudzeń, ale jej mózg może wykazywać mniej cech snu głębokiego - dodała ekspertka.
Jednym z najciekawszych wniosków płynących z badań jest ogromna indywidualność reakcji na kofeinę. Znaczenie mają genetyka, tempo metabolizmu, wiek, poziom stresu czy przewlekłe zmęczenie. Dlatego dla części osób problematyczna może być nawet kawa wypita rano.
- Nie chodzi wyłącznie o kawę wypitą tuż przed snem. Dla niektórych osób istotna może być także całkowita ilość kofeiny w ciągu dnia oraz to, czy organizm zdąży ją wystarczająco zmetabolizować przed nocą - podkreśliła prof. Kurpas.
Kofeina poprawia czujność i zmniejsza uczucie zmęczenia, ale ekspert zwraca uwagę, że jej działanie może czasem przypominać "pożyczanie energii" kosztem nocnej regeneracji.
- Jeżeli kofeina pomaga funkcjonować w ciągu dnia, a jednocześnie pogarsza jakość nocnej regeneracji, może powstać błędne koło: większe zmęczenie, większa potrzeba stymulacji i słabszy sen - powiedziała prof. Kurpas.
Dlatego współczesne badania nad snem coraz częściej odchodzą od prostych pytań o długość snu i skupiają się na tym, jak funkcjonuje mózg podczas nocnego odpoczynku.
- Kofeina nie jest dobra albo zła. Jest substancją biologicznie aktywną, której efekt zależy od dawki, pory dnia, wieku, stylu życia, jakości snu, obciążenia stresem i indywidualnej wrażliwości - podsumowała ekspertka.
Łóżko, dobry nastrój, przygotowana playlista, chęć poznania odpowiedzi na nurtujące pytanie
Korzystając z ostatnich dni urlopu, planowałam uderzyć w sigma plateau i doświadczyć czekających tam tajemnic.
15:00 - 7 tabletek (273mg) zapite sokiem grejpfrutowym. Do tego lekki obiad. Do kolejnej wrzutki coś około szklanki soku.
Okej, oczy mi już się uspokoiły, więc chyba mogę w spokoju opisać moją podróż. Ziarenek mieliśmy wprawdzie niedużo (gdyby to policzyć, to na dwie osoby wyszłoby dwie, może dwie i pół łyżeczki nie czubate, takie od herbaty), ale za to smak miały wystarczająco okropny (bardzo podobny do A.Nervosa).
450mg DXM [Acodin] 170cm, 65kg.
[txt pisany na "zejściu" DXM...12 godzin po całym zajściu]
Wieczór, pokój, nastrój wyrównany.
Data tripa: 10.04.2014
Od początku wybór poszedł na metodę podania domięśniowego. Wszystko wymieszałam razem i rozpuściłam w 3,5 ml wody. Zwykle nie mam problemu z wejściem do mięśnia, tutaj nie chciałam ewentualnie marnować materiału podając go podskórnie. Dlatego też zanim poszedł strzał upewniałam się. Zdawało mi się, że weszłam w mięsień, do tej pory w sumie nie jestem pewna jak w końcu było. Bliżej jest wersji tego, że poszło IV, co jak wiadomo = duże zaskoczenie, bo szybsze wejście i zdecydowanie mocniejsze.