Godzina dwudziesta trzecia ileśtam. Pacjent podejmuje intoksykacje.
Podczas jednej z takich weekendowych zabaw do koszyczka chłopca z Ohio wrzucono cukierki z metamfetaminą. Maluch wylądował w szpitalu.
To historia ku przestrodze dla rodziców, którzy będą chodzić w Halloween z dziećmi na trick-or-treat. Podczas jednej z takich weekendowych zabaw do koszyczka chłopca z Ohio wrzucono cukierki z metamfetaminą. Maluch wylądował w szpitalu.
Największe „polowanie” na cukierki odbędzie się w środę, czyli w samo święto Halloween. Przebrane i wyposażone w koszyczki maluchy będą chodzić od domu do domu i prosić o słodycze. Warto być czujnym, o czym przekonali się rodzice chłopca z Ohio. Podczas niedzielnej zabawy trick-or-treat w Galion do koszyczka dziecka ktoś wrzucił cukierek w kształcie szczęki. Maluch od razu się nim zainteresował i zaczął go ssać. – W pewnym momencie zobaczyłem, że syn zaczyna się trząść, jakby dostał ataku padaczki. Szybko zawiozłem go do szpitala – opowiadał ojciec dziecka. Po testach w szpitalu okazało się, że w organizmie chłopca jest metamfetamina. Lekarze powiadomili policję.
– „Wszczęliśmy w sprawie śledztwo, cały koszyczek ze słodyczami zebranymi przez chłopca został przekazany do laboratorium. Dziecko dochodzi do siebie w szpitalu” – poinformowała na Facebooku policja w Galion. NYPD również apeluje o ostrożność, radzi, by nie puszczać dzieci samych.
Humor nijaki, nastawienie pozytywne. Chęć przeżycia kolejnej przygody i bliższego zapoznania się z Sally. W końcu.
Godzina dwudziesta trzecia ileśtam. Pacjent podejmuje intoksykacje.
nazwa substancji: Stilnox (2 tabletki) + afobam (chyba 2mg, nie pamietam
pamiec siadla) + Imovane (jendna tabsa)
No wiec juz pare razy wczesniej probowalem "slawnego" stilnoxu, ale w
dawkach 1 tabsa co godzine. dochodzilo nawet do 5 tablet dziennie ale
zadnych wyraznych efektow poza uspokojeniem i sennoscia.
Zaczynam pisać ten artykuł w godzinę po zarzuceniu 20 tablet Avio.........jak na razie bez rezultatu. :{
Czwartek, godz. 23.41. Zastanawiam się czy nie lepiej wyjść na miast i zobaczyć czy ten "lek" naprawdę działa , ale boję
się troszkę, że będąc na jeździe ktoś mi z tulipana w potylice nie przyłoży........zaczekam 15 minut i spadam. Machnę krótki
spacerek i zobaczymy czy świat jeszcze istnieje.Objawy? Lekka senność i znużenie. NIc , czego nie możnaby było się
dowiedzieć z ulotek w opakowaniach.
Gorący, parny letni wieczór/noc. Wszystko, czego potrzeba do szczęścia, czyli --> ja, kwas i las!
20:15 – Intoksykacja. Jeszcze w domu, kartonik trafia tam gdzie czuje się najlepiej, a więc pod mój język. Trwają ostatnie przygotowania – zgrywanie muzyki na mp3, pakowanie prowiantu i śpiwora do plecaka.
Pół godziny później zakładam plecak i dziarsko wychodzę – humor dopisuje, co jest zapewne już pierwszym efektem zażytej substancji.