Narkotyki od "Orzełka"

Ludzie "Orzełka" rozprowadzali narkotyki i zabili "Truskawe".

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Olsztyn

Odsłony

1551
Olsztyński sąd aresztował na trzy miesiące czterech mężczyzn należących do gangu "Orzełka". Sa oni podejrzani o rozprowadzenie kilkunastu kilogramów heroiny oraz udzielenie pomocy sprawcy zabójstwa członka konkurencyjnego gangu. Jarosław P., złodziej samochodów z gangu "Truskawy", zginął we wrześniu ub. roku w zamachu bombowym. Zamachowiec podłożył ładunek pod jego volkswagena golfa. Inna bomba miała eksplodować przed kamienicą przy ul. Kopernika w Olsztynie, gdzie mieszkali bracia Ch., powiązani z gangiem "Truskawy".

Aresztowania mają związek z zatrzymaniem w styczniu br. Jarosława R., ps. "Orzełek", właściciela jednej z olsztyńskich agencji towarzyskich. Prokuratura zarzuciła mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i handel narkotykami. Z nieoficjalnych informacji wynika, że grupa, którą mógł kierować, chciał rozwinąć narkotykowy przemysł w całej północnej Polsce.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Samotny trip, ciemny pokój, psychodeliczna muzyka, nastawienie lekko nerwowe.

W końcu przełamałem się by spróbować lsd samotnie w domu. Do tej pory próbowałem go jedynie w towarzystwie innych osób.

  • Adrenalina

...

...

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Stan psychiczny stabilny, dobre nastawienie i chęć potripowania w okolicznościach gongów tybetańskich.

Zacznę od tego, że już od 3 lat jestem blisko substancji psychoaktywnych. Ostatni rok przeżyłam w bardzo imprezowym trybie, jest to istotna informacja, bo przez weekendowe ciągi z mefedronem moja psychika uległa pogorszeniu. Gdzieś tak od dwóch miesięcy uspokoiłam sie ze stimami i przeszłam na mistyczny świat psychodelików. Bardzo mi to pomaga i czuję, że powoli łatam moją głowe.

  • 1P-LSD
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie jak najbardziej pozytywne. Dzień wolny od trosk, cały dla mnie. Piękna, słoneczna pogoda.

Ostatnimi czasy doszły mnie słuchy o microdosingu. Ponieważ chciałem się jakoś odblokować twórczo, to ta koncepcja wydała mi się zachęcająca i postanowiłem wcielić ją w życie. Zmagam się też trochę z lekką aspołecznością i lękami, więc liczyłem również na zerwanie więzów w tej kwestii (oczywiście podejmuję walkę ze swoimi problemami na różnych płaszczyznach, nie tylko karmiąc się pscyhodelikami, więc oczywiście jest to tylko element "terapii"). Cztery dni po tripie przy dawce 125 µg, uwzględniając tolerancję, wycelowałem w około 30 µg. Oto efekty: