Mroczna tajemnica dziurawych nakrętek. Co się za tym kryje?

Na olsztyńskich chodnikach i trawnikach zalega mnóstwo śmieci. Jedne rzucają się w oczy bardziej, inne mniej. Plastikowe nakrętki z wywierconymi, czasem wypalonymi, otworami nie są aż tak widoczne. My jednak zwróciliśmy na nie uwagę. Po co ktoś przekłuwa je i rozrzuca po mieście?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Olsztyńska

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

1081

Na olsztyńskich chodnikach i trawnikach zalega mnóstwo śmieci. Jedne rzucają się w oczy bardziej, inne mniej. Plastikowe nakrętki z wywierconymi, czasem wypalonymi, otworami nie są aż tak widoczne. My jednak zwróciliśmy na nie uwagę. Po co ktoś przekłuwa je i rozrzuca po mieście?
Rozwikłanie zagadki nie było trudne, a pomocą służy internet. Jak się okazuje, nakrętki z charakterystycznym okrągłym wylotem są używane m.in. do palenia marihuany. Dodatkowo potrzebna jest szklana lufka oraz plastikowa butelka o pojemności około 1,5 litra. Metoda ma nawet swoją nazwę. „Fachowcy” określają ją mianem „wodospadu”.

Jak dokładnie działa? Żeby nie promować ryzykownych zachowań, pomijamy techniczne szczegóły. Możemy jedynie nadmienić, że metod palenia za pomocą butelki jest kilka. Wszystkie mają jeden cel. — Taki sposób pozwala jednorazowo przyjąć większą dawkę dymu — wyjaśnia Igor, mieszkaniec Jarot. — Wtedy mocniej uderza do głowy — dodaje.

„Mocne uderzenie” cieszy się sporą popularnością wśród olsztyńskich palaczy. Dziurawe nakrętki bez problemu znajdziemy w parkach Centralnym, Podzamcze, Kusocińskiego, wzdłuż Łynostrady, na Górce Jasia i w wielu innych miejscach. Czy stres związany z pandemią sprawia, że coraz częściej sięgamy po substancje zabronione?

— Znam wiele osób, które lubią czasem buchnąć, ale nie zauważyłem, żeby w trakcie pandemii częściej sięgały po marihuanę. Palą tyle samo, co przedtem — przyznaje Igor. — Z moich obserwacji wynika, że ludzie przyzwyczaiłi się do lockwodnu i kolejne restrykcje nie robią już takiego wrażenia. Sam okazjonalnie popalam i covid nic tu nie zmienił — twierdzi.

Co na to statystyki? Błażej Gawroński, dyrektor Miejskiego Zespołu Profilaktyki i Terapii Uzależnień w Olsztynie: — Z danych, które podawała Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, wynika, że nastąpił gwałtowny wzrost spożycia alkoholu. O innych środkach psychoaktywnych trudno tutaj powiedzieć, bo takie badania pewnie nie były jeszcze robione. Przynajmniej ja nie spotkałem się jeszcze z takimi danymi. Natomiast problem używania alkoholu jest w tym okresie bardzo znaczący. Na to wskazują również uwagi naszych psychologów i lekarzy którzy potwierdzają, że z jego pomocą ludzie próbują radzić sobie ze stresem.

Niektóre środowiska twierdzą, że picie alkoholu szkodzi znacznie bardziej niż palenie marihuany. „Zioło” zalicza się często do tzw. narkotyków miękkich.

— Jestem przeciwny temu, aby dzielić narkotyki na twarde i miękkie, mniej i bardziej groźne. Wszystkie one są wpisane na listę substancji zakazanych i są równie niebezpieczne — ostrzega specjalista. — Z marihuaną jest trochę jak z piwem. Piwo traktuje się jako napój chłodzący. Tymczasem istnieje bardzo duże niebezpieczeństwo, że te używki staną się produktem, za pomocą którego powiększa się grono klientów. Powiększa się liczbę tych, którzy za chwilę sięgną po bardziej stężone alkohole, a w przypadku marihuany po coś, co będzie znacznie mocniejsze w swoim oddziaływaniu.

Czy marihuana powinna pozostawać substancją nielegalną?

— Tutaj należy być precyzyjnym — zastrzega Błażej Gawroński. — Jeżeli chodzi o używanie marihuany do celów leczniczych, to w zasadzie Polska nie jest wyjątkiem na tle innych krajów. Mamy ośrodki, które z powodzeniem wykorzystują leczniczą marihuanę w terapii. Natomiast jeśli chodzi o zalegalizowanie marihuany jako substancji psychoaktywnej do celów rekreacyjnych, to tutaj nie powinno być zgody. Uważam, że powinniśmy trzymać tę dość restrykcyjną i radykalną formę prewencji, która od lat obowiązuje w Polsce. Dzięki niej nasz kraj na tle innych państw europejskich ma stosunkowo niewielką liczbę ludzi uzależnionych od substancji innych niż alkohol. Jesteśmy pod tym względem w czołówce Europy. Badania ESPAD robione na młodzieży wyraźnie pokazują, że używanie środków psychoaktywnych takich jak marihuana, amfetamina, metaamfetamina czy kokaina jest u nas znacznie mniejsze — informuje.

Oceń treść:

Average: 7.2 (6 votes)

Komentarze

KapitanAizen

Rzeczywiście mroczna tajemnica. Mrozi krew w żyłach. :)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Odrzucone TR

Slabe, mialem raczej negatywne mysli

No to teraz ja opowiem Wam moja przygode...

Tego dnia po szkole poszlismy z kumplami wciagnac kotka, bylo ok.W domu przed kompem zlapalem dola, nie chcialem gadac z kolegami przez skype itp, bałem sie nadchodzacego palenia Czeszacego Grzebienia, bo kumpel robil urodziny.

Poszedlem do kolegi, spotkala sie mniej wiecej ta sama ekipa, z ktora ladowalem kotka, jako ze ja nigdy grzebienia nie palilem, to bardzo sie balem.

  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa

odklejenie, nawet nie do końca świadomość, że będę ćpać

Jest to raport nietypowy, ale obiecuję, że już ostatni - na temat DXM/DXO.

Tym razem o moim rekordzie. Jak można przeczytać w poprzednich raportach, 450mg dawało mi delirium i halucynacje kosmitów, a 600mg posyłało na IV Plateau. Jednak jeszcze zanim się o tym przekonałem, moją pierwszą dawką powyżej 330, było... 810mg. Rozłożone w czasie na 3 dawki, więc "funkcjonowałem" w świecie rzeczywistym 😆 to był najbardziej pojebany trip w moim życiu, a żadnej z 3 paczek Acodinu nie kupiłem sam.

  • Bad trip
  • Marihuana

To moja przyjaciółka od wielu lat, myślałam, że znamy się dobrze...Samotna noc w pokoju, w łóżku, od lat to mój rytuał

Myślałam, że znamy się dobrze. Już kilkanaście dobrych lat razem idziemy przez życie. Choć czasem potrafiła ranić, wiedziałam jak sobie z tym radzić. Nie miałam jej tego za złe, zawsze wytykała błędy, czasem w bolesny sposób, ale pomagała mi zmienić życie na lepsze. Otworzyła mi oczy na wiele spraw...Noc, noce są moje, to namiastka wolności. Mogę pobyć sama ze sobą, zatracić się w sobie, pomyśleć. Jestem introwertykiem, wiec czerpie energię z samotności. 2 w nocy łóżko, muzyka i tylko Ja.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Zajebiście XD

Połączenie niesamowite, bałem się go dość mocno, a jednak było super.

Zarzuciłem 75+225mg DXM w odstępie godziny. Pół godziny przed drugą dawką poszło 2.5 grama grzybów. Na wszystko poszły jeszcze inhibitory - czosnek, żeby ograniczyć metabolizm do DXO, w celu mniejszej odklejki, a także sok z czarnej porzeczki jako iMAO.