Kiedy: Wakacje 2009
Prawie 30 funtów kokainy, luksusowe zegarki i $3 mln w gotówce znaleziono w sprytnych schowkach w mieszkaniu na Bronksie. Mundurowi trafili tam po trwającym ponad dwa miesiące śledztwie wymierzonym w handlarza narkotyków Juana Rondona (60 l.).
Prawie 30 funtów kokainy, luksusowe zegarki i $3 mln w gotówce znaleziono w sprytnych schowkach w mieszkaniu na Bronksie. Mundurowi trafili tam po trwającym ponad dwa miesiące śledztwie wymierzonym w handlarza narkotyków Juana Rondona (60 l.).
Mieszkanie przy Gates Place w pobliżu Moshulu Parkway w Norwood było na oku agentów z Biura Specjalnego Prokuratora ds. Narkotyków, nowojorskiej policji i DEA już od pewnego czasu. W środę agenci zauważyli, jak Rondon wchodzi do budynku z torbą, a chwilę później z nią wychodzi i wraca z pustymi rękami. Kiedy ponownie wyszedł z mieszkania został zatrzymany. Miał przy sobie kokainę. Agenci ruszyli do przeszukania mieszkania.
Lokalu, który był centrum dystrybucji narkotyków w regionie, nie chronił nawet żaden system antywłamaniowy. Jednak podczas przeszukania natrafiono na schowki w meblach, a w nich narkotyki, zegarki Roleksa i Cartiera oraz pieniądze zapakowane w paczki owinięte gumkami i opatrzone etykietami z datami z kilku ostatnich lat. W stoliku kawowym znaleziono kokainę i trochę gotówki, szafka nocna skrywała co najmniej 10 luksusowych zegarków, w schowkach w komodach ukryte było jeszcze więcej pieniędzy.
- To dochodzenie pokazuje, jak lukratywny może być biznes związany z handlem kokainą – stwierdziła w oświadczeniu Bridget Brennan, miejska prokurator ds. narkotyków.Rondon, według dokumentów deportowany w 2006 r., został oskarżony o handel narkotykami i aresztowany bez prawa do kaucji.
Nazwa substancji: Gałka muszkatołowa
Poziom doswiadczenia: sporo THC, pare razy amfa i 2 razy gałka muszkatołowa
Dawka, metoda zażycia: 3 paczki gałki mielonej (Kamis) & 3 całe "orzechy" gałkowe, także Kamis. Do tego troche ziółka i piwka. (dawka skonsumowana została przez 2 osoby)
Nastawienie do gałki: Nieprzekonywujące
Czas: jakoś Kwiecień 2005r
Doświadczenie: paliłem mj parę razy wcześniej, jednak bez efektów. Poza tym - nic (alkoholu itp. nie liczę)
S&S: grupka znajomych (razem 5 osób) pozytywnie nastawiona na samą myśl o upaleniu się.
Jak już wcześniej pisałem, paliłem już wcześniej marihuanę. Ani razu nie odnotowałem żadnych efektów. Mimo tego, gdy tylko padła propozycja, żeby złożyć się w kilka osób i porządnie się upalić - zgodziłem się.
Stan psychiczny: raczej zły, chęć uszczęśliwienia się Nastrój raczej neutralny, odprężenie Nastawienie pozytywne, poczucie : "I tak nic nie poczuję", W domu, wśród rodziny, głodny
Postaram się dokładnie odtworzyć moje myśli i to, co robiłem.
Otóż pewnego sobotniego ranka obudziłem się w domku rodzinnym w Górach. Wyjechaliśmy na weekend, miałem masę wolnego czasu. W domu znalazłem opakowanie Claritine Active. Przeczytałem, że zawiera 120mg pseudoefedryny siarczanu. Stwierdziłem, że 2 tabletki to będzie odpowiednia dawka i zabrałem się do eksperymentalnej ekstrakcji. Przebiegała następująco: