"Mieli oczy szeroko otwarte". Polscy policjanci odwiedzili coffeeshop w Holandii

Grupa policjantów z Polski odwiedziła Zutphen w środkowej Holandii. Wspólnie z holenderskimi mundurowymi zwiedzili centrum miasta oraz ośrodek dla uchodźców. Przy okazji podglądania codziennej pracy miejscowych policjantów oraz sposobów walki z przestępczością narkotykową odwiedzili również coffeeshop.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

polsatnews.pl
grz/dro/

Odsłony

330

Grupa policjantów z Polski odwiedziła Zutphen w środkowej Holandii. Wspólnie z holenderskimi mundurowymi zwiedzili centrum miasta oraz ośrodek dla uchodźców. Przy okazji podglądania codziennej pracy miejscowych policjantów oraz sposobów walki z przestępczością narkotykową odwiedzili również coffeeshop.

Zdaniem holenderskiej policji, które zrelacjonowała na Facebooku wizytę, polskich mundurowych zdziwiła łatwość, z jaką holenderscy funkcjonariusze nawiązywali kontakt z mieszkańcami.

"To nie była jedyna sytuacja, w której mieli oczy szeroko otwarte ze zdumienia" - informują policjanci z Zutphen. Wyjaśnili, że ich polskich kolegów zaskoczyła wizyta w coffeeshopie, których nie ma w Polsce, a w których można kupić marihuanę lub haszysz.

Handel miękkimi narkotykami jest w Holandii wprawdzie nielegalny, ale jednocześnie jest on "gedoogd", czyli tolerowany - nie jest karalny.

Lokalne media, które informują o wizycie polskich funkcjonariuszy, nie ujawniają, czy polscy policjanci poprzestali na zwiedzeniu lokalu, czy też może dokonali jakichś małych zakupów.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Retrospekcja

Lipiec, od dawna planowany wyjazd do Amsterdamu. Nastawienie psychiczne baardzo dobre, gdyż udało się zgrać w terminie 21 osób, z których prawie każda dojeżdżała z innej części Europy. Samo powodzenie takiej misji dawało mnóstwo pozytywnej energii. A uliczki, ludzie i coffeshopy tylko wzmocniły efekt ;)

 

Raport spisany na świeżo w formie dziennika-wspomnień, zaraz po powrocie do domu. Jest bardzo szczegółowy, zawiera dużo nieistotnych informacji. Pierwotnie był to opis jedynie tego co sam zapamiętałem. Później uzupełniony w oparciu o relacje innych uczestników wyprawy oraz zdjęcia, dzięki którym odtworzyłem przebieg około 50% sytuacji, których nie pamiętałem.

 

CZWARTEK

  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Tripraport

Ciepły czerwcowy dzień, grupka znajomych, obce miasteczko

Na wstępie powiem, że nie był to mój pierwszy raz. Paliłam THC niejednokrotnie, często po przyjęciu z moim organizmem nie dzieje się absolutnie nic, czasem mam głupawkę lub substancja delikatnie mnie zmula. Nic specjalnego. To jednak był na tyle interesujący trip, iż postanowiłam go spisać. Czas określony jest bardzo ogólnie.

* * *

Był to słoneczny dzień czerwca. Półmetek wakacji - okresu imprez i wypadów ze znajomymi. Wraz z dobrymi kolegami wybrałam się pociągiem na darmowy koncert do miejscowości niedaleko miasta, w którym mieszkam.

  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana

popołudnie, mieszkanie kumpla, w tle muzyka. Nastrój całkiem pozytywny. Żyjąc dłuższy czas w abstynencji nastawiałam się na przyjemną fazę.

Nie wiem czy trip, którego ostatnio doświadczyłam zasługuje na miano bad tripa ale z pewnością było to mega INTENSYWNE doświadczenie. Zacznijmy jednak od początku...

Jest sobotnie, leniwe popołudnie. Wieczorem mam zamiar wyjść na koncert, ale wcześniej wpadam do kumpla, coby się wprawić w dobry nastrój. Na początek wychylamy po kieliszku czystej, ale szybko nachodzi mnie ochota na spalenie grassu. Rodzice znajomego wybyli do pracy i mamy mieszkanie tylko dla siebie, zatem nastawiam się na przyjemną i bezstresową fazę.

  • Dekstrometorfan
  • Miks
  • Szałwia Wieszcza

Puste mieszkanie matki. Świeczki, kadzidła. Nastawienie: szeroko pojęty pozytywizm.

21.05.2008

I. WSTĘP