Miał 4 promile i zakaz prowadzenia pojazdów

Prawie cztery promile alkoholu w wydychanym powietrzu miał kierowca fiata 126 p, zatrzymany przez policjantów w gminie Samborzec (Świętokrzyskie) po tym, jak uszkodził ogrodzenie i "zaparkował" w sadzie.

a.

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1242
Prawie cztery promile alkoholu w wydychanym powietrzu miał kierowca fiata 126 p, zatrzymany przez policjantów w gminie Samborzec (Świętokrzyskie) po tym, jak uszkodził ogrodzenie i "zaparkował" w sadzie - poinformował Krzysztof Skorek z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji. Okazało się, że kierowca ma zakaz prowadzenia pojazdów. Według policjantów kierowca "malucha", wyjeżdżając spod sklepu, poważnie uszkodził betonowe ogrodzenie i odjechał z miejsca kolizji. Świadkowie powiadomili policjantów, którzy ruszyli w pościg. W tym czasie mężczyzna wjechał do sadu i nie mógł wyjechać spomiędzy drzew. Porzucił więc auto i z dwoma piwami ruszył w stronę domu. Został zatrzymany. Okazało się, że 29-latek ma zakaz prowadzenia pojazdów do 2007 roku orzeczony przez sąd za jazdę pod wpływem alkoholu. W piątek zostanie doprowadzony do prokuratury.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MIPT
  • Pierwszy raz

set: stres, że działanie potrwa dłużej niż bym chciała, strach przed powrotem do domu "po", zaciekawienie, lekkie/średnie upojenie alkoholowe, jednoczesne zirytowanie i podekscytowanie settings: park w pobliżu domu, znajomy którego bardzo lubię, bardzo ciepła, letnia noc

Moja pierwsza tryptamina miała być zarzucana tydzień przed opisywaną podróżą, aczkolwiek wiele niefortunnych zdarzeń wpłynęło na to, iż trip przesunął się oraz zmienił zupełnie koncepcję - z większego grona i opuszczonego domku rano na park w czasie gorącej, sierpniowej nocy, w towarzystwie tylko jednego znajomego, którego bardzo lubię (na potrzeby raportu - C). Usłyszawszy, że tryptaminy są o wiele przyjemniejsze od "kwasu", ucieszyłam się, bo podróż po nbomach mogę uznać bardziej za zmaganie z własnym "ja" niż trip, z którego można wyciągnać jakieś wnioski.

  • Pozytywne przeżycie
  • Silene Capensis

Mocne zmęczenie, oczekiwania neutralne

Korzeń snów nie jest jakąś torpedą ani używką dla ludzi głodnych ekstremalnych wrażeń, aczkolwiek jest dość ciekawy w swoim działaniu, dlatego postanowiłem opisać moje doświadczenia z nim. Można podobno się nieźle ujebać, gdy zje się 3 gramy, lecz wolałem go dawkować powoli. Codziennie jadłem mniej więcej 0,7-1 gram, czyli niecałe pół łyżeczki korzenia. Przez sześć dni obserwowałem swoje reakcje. Szału, szczerze mówiąc, nie było, ale już wiem, gdzie popełniłem błąd. No i właśnie to chcę wam najbardziej przekazać- naukę na swoim błędzie, żebyście go potem wy nie musieli popełniać.

  • Grzyby halucynogenne

Zacznijmy od tego, że od Psylocybiny to jeszcze nikt nie umarł.....nawet śmiem powiedzieć że są one zdrowe:))) Jeśli ktoś ma dobrze poukładane w głowie i w życiu to grzybki mogą mu jedynie pokazać prawdziwe oblicze i niezwykłą przejrzystość naszego świata i sprawić, że zaczynamy rozumieć rzeczy, które kiedyś były dla nas zagmatwane.




  • Dekstrometorfan
  • Miks

Wiosna, starzy przyjaciele i chec doswiadczenia dysocjacyjnego odklejenia.

Trip mial miejsce dobrych kilka lat temu, jeszcze w pamietnych czasach gimbazy. Pomyslalam jednak, ze warto powspominac.

Wybralam sie z przyjacielem (nazwijmy go K.) i przyjaciolka (S.). Wtedy jeszcze wszyscy troje mieszkalismy z rodzicami (teraz juz sie wlasciwie nie widujemy). Mielismy troche kombinowania, zeby wygospodarowac sobie cala noc na trip. Jednak wszystko dopielismy na ostatni guzik i wyruszylismy nad Jezioro Nyskie - miejsce docelowej cpalni.