Medyczna marihuana w leczeniu choroby dwubiegunowej

Konopie wydają się być lekiem, który pacjenci z chorobą dwubiegunową wybierają sami, co doprowadziło do wielu pytań na temat ich roli w leczeniu tej choroby.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

medycznamarihuana.expert

Odsłony

535

Choroba afektywna dwubiegunowa może być jedną z najstarszych chorób na świecie, a zapisy o niej sięgają tysięcy lat . Ale dziś lekarze mają do czynienia z większym wyzwaniem jeśli chodzi o leczenie tej choroby. Wyzwaniem jest nadużywanie leków, a problem ten dotyka ponad 50% wszystkich pacjentów z chorobą afektywną dwubiegunową.

Co ciekawe, konopie wydają się być lekiem, który pacjenci z chorobą dwubiegunową wybierają sami, co doprowadziło do wielu pytań na temat ich roli w leczeniu tej choroby.

Co to jest choroba dwubiegunowa?

Zaburzenia dwubiegunowe (znane również jako choroba afektywna dwubiegunowa) powoduje dramatyczne zmiany nastroju u pacjentów – na przemian stan depresji i manii. Mania może wahać się od umiarkowanego poziomu energii i ekscytacji, aż do symptomów psychozy, takich jak urojenia.

Eksperci twierdzą, że około 4% populacji mieści się w ramach kryteriów choroby dwubiegunowej w pewnym momencie ich życia. Chociaż istnieje wiele dostępnych metod leczenia, to przyczyna powstania choroby nie została jeszcze odkryta.

Pierwszą linią leczenia jest lit, który redukuje efekt manii, ale inne leki stabilizujące nastój i środki przeciwpsychotyczne również są powszechnie stosowane.

Z drugiej strony, obecne terapie farmakologiczne powodują wiele niepożądanych skutków ubocznych, które czasem mogą przewyższyć korzyści wynikające z samych leków. W rezultacie, niektórzy pacjenci zaczynają używać medycznej marihuany – rzadko zalecanej metody leczenia, która stopniowo staje się coraz bardziej zauważalna.

Jak medyczna marihuana może pomóc?

Marihuana działa na układ endokannabinoidowy, który reguluje homeostazę organizmu. Układ endokannabinoidowy posiada każdy człowiek. Co ciekawe, badania wskazują, że niektóre kannabinoidy znajdujące się w marihuanie (THC i CBD) mogą mieć znaczące właściwości stabilizujące nastrój, co może korzystnie wpływać na pacjentów z chorobą dwubiegunową.

Badania wykazały, że THC w pewnych warunkach może mieć działanie przeciwlękowe, nasenne i antydepresyjne, co powoduje poprawę nastroju i ogólne dobre samopoczucie zarówno u osób zdrowych, jak i pacjentów cierpiących na bóle stwardnienie rozsiane czy raka. CBD wydaje się przeciwdziałać psychoaktywnym efektom powodowanym przez duże dawki THC i może również posiadać właściwości przeciwlękowe, nasenne i przeciwdrgawkowe.

Naukowcy zidentyfikowali również związek między używaniem marihuany, a poprawą funkcji poznawczych u osób chorych na schizofrenię – to stwierdzenie mogłoby wyjaśnić poprawę stanu zdrowia u osób cierpiących na chorobę afektywną dwubiegunową.

Co mówią badania?

Wiele ostatnich badań, które zostały przeprowadzone w celu określenia wpływu marihuany na pacjentów z chorobą afektywną dwubiegunową, dostarczyło wielu pozytywnych wniosków.

W 2010 roku naukowcy z Uniwersytetu w Oslo opublikowali wyniki badań przeprowadzonych na 133 pacjentach z chorobą dwubiegunową. Odkryli oni, że pacjenci, którzy używali marihuany regularnie, faktycznie wykonywali lepiej testy na płynność słowną i uczenie się, niż osoby, które jej nie używały, choć poprawa w nauce nie była statystycznie znacząca.

W innym badaniu opublikowanym w 2012 roku przez naukowców z Zucker Hillside Hospital w Nowym Jorku wykazano, że regularne stosowanie marihuany było związane z wyższym poziomem uwagi, szybkości przetwarzania i pamięci wśród 200 pacjentów bipolarnych, których naukowcy obserwowali na przestrzeni 9 lat.

Z drugiej strony, podczas gdy wyniki te sugerują, że używanie marihuany może poprawić funkcje poznawcze w przypadkach choroby afektywnej dwubiegunowej, badania opublikowane w 2009 roku wykazały, że pacjenci dwubiegunowi, którzy używali marihuany, rzadziej przestrzegali ustalonego leczenia, jak również mieli wyższy poziom nasilenia choroby, manii i psychozy, chociaż dane były zbierane tylko w okresie 12 miesięcy.

Co ciekawe, badania wykazały również, że podczas gdy użytkownicy konopi rzadziej byli w związkach i byli ogólnie mniej zadowoleni z życia, byli jeszcze bardziej zaangażowani w działalność społeczną, niż pacjenci, którzy nie używali marihuany. Ponadto, w badaniu nie zidentyfikowano żadnych istotnych różnic pomiędzy używaniem konopi i samodzielnym życiem lub problemami w pracy.

Dowody anegdotyczne

Pomimo ogólnego braku badań klinicznych na temat używania marihuany i leczenia choroby bipolarnej, opisy przypadków dostarczają mnóstwo dowodów, które wydają się potwierdzać skuteczność medycznej marihuany.

Badania opublikowane w 1998 roku przez profesorów z Harvardu (Dr Lester Grinspoon i James B. Bakalar) udokumentowały 5 przypadków, w których pacjenci uzyskali znaczącą ulgę od objawów związanych z chorobą dwubiegunową, dzięki używaniu marihuany.

Jedna z pacjentek, 47-letnia kobieta stwierdziła, że marihuana była bardziej skuteczna w kontrolowaniu jej epizodów maniakalnych, niż inne leki.

„Kilka zaciągnięć się dymem i mogę być spokojna… ten lek wydaje się nieszkodliwy w porównaniu z innymi lekami, które próbowałam, w tym środki nasenne i lit.”

W kolejnym przypadku, mąż kobiety cierpiącej na chorobę dwubiegunową powiedział, że konopie na kilka sposobów pomagają żonie w radzeniu sobie z chorobą.

„Moja żona funkcjonuje znacznie lepiej, kiedy używa marihuany. Kiedy ma epizody hipomaniakalne, rozluźnia ją, pomaga jej spać i spowalnia jej prędkość mówienia. Kiedy ma depresję i najchętniej leżałaby cały dzień w łóżku, marihuana sprawia, że jest bardziej aktywna… Lit jest również skuteczny, ale nie zawsze pozwala jej kontrolować objawy choroby.”

Przypadki te były również cytowane obok innych opinii, w badaniu przeprowadzonym przez brytyjskich naukowców. Przegląd badań opublikowanych w 2005 roku przez Journal of Psychopharmacology, pokazał nam 5 przypadków, w których marihuana miała bezpośredni wpływ na przeciwdziałanie depresji. Naukowcy cytowali również 2 badania przeprowadzone w 2003 roku, które wykazały, że 15-27% pacjentów leczonych medyczną marihuaną w Kalifornii otrzymywali lek na różne zaburzenia nastroju, w tym depresja, choroba afektywna dwubiegunowa, PTSD i ADHD.

Oceń treść:

Average: 9.7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana


Substancja:

Marihuana bliżej nieokreślonego pochodzenia.



Doświadczenia:


mj i hasz wiele razy, amf i meth spróbowałem, xtc, grzyby cubensis, san pedro, salvia, trochę aptecznych specyfików i ronson swojego czasu (ech, ta młodość...), CLONAZEPAM parę razy (zaznaczam, bo może mieć to wpływ na opisywane doświadczenie). Do wszystkiego podejście eksperymentalne (poza mj ofkoz:). Ostatnimi czasy przystopowałem i staram sie żyć w trzeźwości (po pewnym grzybowym bad-tripie, ale to już inna historia...)


  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Nastrój bardzo dobry, nastawienie pozytywne. Marihuana spalona po raz pierwszy w domu w samotności.

Zamierzam opisać tutaj moje któreś z rzędu spotkanie z marihuaną. Postanowiłem tym razem zapalić porcję samemu w domu, bez udziału osób trzecich. Byłem ciekaw różnicy w przeżyciach, chociaż słyszałem wiele negatywnych opinii o paleniu w samotności.

  • Alkohol
  • Grzyby halucynogenne
  • Klonazepam
  • Pierwszy raz
  • Psilocybe Cubensis Golden Teacher
  • Tytoń

Do samego tripa nastawiony byłem bardzo pozytywnie, przed zjedzeniem popytałem wielu znajomych, którzy wcześniej mieli kontakt z psychodelikami — szczególnie grzybami — o m.in. czas działania, przebieg, możliwe problemy, dawkowanie itd. Wszystkie informacje pokrywały się ze sobą, więc czułem się pewnie i zdecydowanie. Grzybki miały zostać zjedzone na terenie bardzo spokojnej dzielnicy na obrzeżach dużego miasta — kilka bloków, w większości szerokie ulice i domki jednorodzinne. Znajduje się tam niewielki park, wieczorem i w nocy praktycznie zawsze pusty, w którym często przesiadujemy paląc ziółko i nigdy nie było tam żadnego przypału, a więc idealne miejsce na początek tripa. Tamta noc była w miarę chłodna - około 10 stopni na plusie, ale byłem ciepło ubrany, miałem również plecak a w nim 3 litry wody, chusteczki do nosa i trochę jedzenia. Ulice w tej okolicy po zmroku są cały czas puste, rzadko spotyka się nawet pojedynczy samochód, a co dopiero pieszego. Jest to w miarę zielona okolica, przy prawie wszystkich ulicach rosną drzewa i krzaki, jest też kilka parków i skwerów.

Czekałem na tę chwilę od dobrych kilku dni, od kiedy kolega (dalej będzie nazywany B.), który swoją drogą zawsze bał się psychodelików, nigdy nie brał i unikał ich, po raz pierwszy przyjął u znajomego łącznie około 4 gramów nieznanego gatunku grzybów — najpierw 1,5g, a po wejściu fazy kolejno 1,5 i 1 na dorzutkę. Po tamtym wieczorze skontaktował się ze mną i oznajmił, że nigdy w życiu nie przeżył czegoś tak niezwykłego — że jest to stan nieporównywalny do MDMA, amfetaminy, koksu, zioła ani niczego innego co kiedykolwiek próbowałem.

  • Grzyby halucynogenne

Zaznaczam, że tekst ten nie ma na celu namawiania nikogo do zażywania narkotyków ani instruowania jak to robić. Tekst ten służy wyłacznie celom edukacyjnym i doinformowaniu.

Postanowiłem opisać jedno z moich najgorszych doświadczeń z narkotykami, którego nigdy nie chciał bym powtórzyć a jednocześnie patrząc na to z perspektywy czasu dużo mnie to nauczyło i pomogło mi zmienić moje nastawienie do życia. Nikomu też nie polecam powtarzania mojego czynu gdyż sam nigdy nie odważyłbym się zrobić tego ponowanie może to zaowocować chorobą psychiczną lub samobójstwem.

randomness