Śniło mi się grzybobranie.
Podczas przeszukania wskazanego warsztatu, policjanci na miejsce wezwali przewodnika z psem tropiącym. W wyniku przeprowadzonych czynności środki odurzające zostały ujawnione w wielu trudno dostępnych miejscach, między innymi w schowkach pojazdów pozostawionych przez klientów do naprawy
Policjanci z wydziału kryminalnego i piaseczyńskiej patrolówki zatrzymali 35-letniego mężczyznę. W prowadzonym przez niego warsztacie samochodowym, zabezpieczono znaczne ilości narkotyków. W trakcie czynności użyto psa służbowego, który narkotyki znalazł między innymi poukrywane w schowkach pojazdów oczekujących na naprawę. Tego samego dnia w Piasecznie policjanci z Komendy Stołecznej po pościgu zatrzymali 37-latka u którego ujawniono ponad 44 gramy kokainy.
Jeden z policjantów z wydziału patrolowego z Piaseczna, w wyniku doskonałego rozpoznania środowiskowego, uzyskał informację, że w jednym z warsztatów samochodowych znajdujących się na terenie powiatu piaseczyńskiego mogą znajdować się środki odurzające. W tej sprawie dalsze działania zostały już podjęte wspólnie z funkcjonariuszami z wydziału kryminalnego.
Podczas przeszukania wskazanego warsztatu, policjanci na miejsce wezwali przewodnika z psem tropiącym. W wyniku przeprowadzonych czynności środki odurzające zostały ujawnione w wielu trudno dostępnych miejscach, między innymi w schowkach pojazdów pozostawionych przez klientów do naprawy.
Właściciel warsztatu 35-letni mężczyzna trafił do policyjnej celi. Łącznie na terenie warsztatu policjanci zabezpieczyli 70 gramów amfetaminy, ponad 16 gramów marihuany oraz tabletki ecstazy.
Tego samego dnia w Piasecznie po pościgu zatrzymany został 37-letni mężczyzna podejrzewany o rozprowadzanie środków odurzających. Policjanci z wydziału do walki z przestępczością narkotykową Komendy Stołecznej Policji podczas przeszukania jego miejsca zamieszkania, ujawnili ponad 44 gramy kokainy.
Obie sprawy przejęli mundurowi z wydziału dochodzeniowo-śledczego w Piasecznie. Według policjantów mają one charakter rozwojowy, i w obu sprawach funkcjonariusze nie wykluczają dalszych zatrzymań.
Wypoczęci, wolne, weekend na Podlasiu. Doświadczenie w przyrodzie, z dala od cywilizacji, z dala od ludzi.
Śniło mi się grzybobranie.
ciekawość eksperymentu, piątkowy wieczór, mój dom, łóżeczko, kołderka, medytacja
Wszystko to wydarzyło się około 4 i pół roku temu. Zafascynowany historią rytualnego używania na Syberii, dobrze mi znanego (chociaż od innej strony) grzyba, opisami przeżyć i danymi, z których wynika, że nie jest on, aż tak, śmiertelnie trujący, jak mi się zawsze wydawało, postanowiłem, że koniecznie muszę go spróbować. Był to wszystkim dobrze znany muchomor czerwony. Pewnego wrześniowego dnia zebrałem 7 czerwonych kapeluszy, zdekarboksylowałem je w piekarniku i schowałem na później.
Postanowiłem spróbować na sobie jak działa podtlenek azotu
(N2O). Zastanawiałem się nad sensem próby, bo nie wiem do czego
porównywać (trawa, grzyby, kwas itd. - to nadal dla mnie
nieznane). Uzyskałem go z pojemnika z bitą śmietaną firmy
Oetker (ok. 4zł), która od południa stała w lodówce (trzeba
schłodzić).
Podtlenek azotu jest gazem, więc chcąc go uzyskać trzeba
postępować w pewien określony sposób. Do dużej szklanki z wodą
na dno włożyłem spinacz od prania (obciążony ciężarkami
Sobotni wieczór, w planach mam pierwszy raz spotkać się ze znajomą z netu, później impreza w klubie z moją załogą, jestem wypoczęty, z dobrym nastawieniem, ciekawy nowej substancji.
Podróżnik: 31 lat, 186 cm wzrostu, 86 kg wagi