Matki przyznały się do palenia marihuany w ciąży. Jakie problemy zgłaszano?

Skutki dotykały dzieci jeszcze przez kilka kolejnych lat. Według nowego badania przeprowadzonego przez University of Colorado Boulder istnieje prawdopodobieństwo, że przez palenie marihuany w ciąży twoje dziecko będzie miało problemy ze snem nawet dziesięć lat później.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

zdrowie.wprost.pl
Maja Błaszczyk
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

165

Według nowego badania przeprowadzonego przez University of Colorado Boulder istnieje prawdopodobieństwo, że przez palenie marihuany w ciąży twoje dziecko będzie miało problemy ze snem nawet dziesięć lat później. Do palenia konopi w ciąży przyznało się 700 matek badanych prawie 12 tys. dzieci w USA.

Opublikowany w czasopiśmie Sleep Health artykuł jest najnowszym dokumentem opisującym skutki używania konopi indyjskich w ciąży powiązane z problemami rozwojowymi u dzieci. Tekst sugeruje, że może to wpływać na długoterminowe cykle snu dzieci.

„Jako społeczeństwu zajęło nam trochę czasu, zanim zrozumieliśmy, że palenie i picie alkoholu nie jest wskazane w czasie ciąży. Badania takie jak to sugerują, że rozsądne jest rozszerzenie tej zdrowej rady na konopie indyjskie” – powiedział starszy autor John Hewitt, dyrektor Institute for Behavioral Genetics w CU Boulder.

Przełomowe badanie nad paleniem marihuany w ciąży

Naukowcy przeanalizowali dane wyjściowe z badania Adolescent Brain and Cognitive Development, które dotyczyło 11 875 młodych ludzi w wieku od 9 do 10 lat do wczesnej dorosłości. Matki uczestników zapytano, czy kiedykolwiek używały marihuany w czasie ciąży i jak często. Zostały również poproszone o wypełnienie ankiety dotyczącej wzorców snu ich dziecka, oceniając 26 różnych elementów, od tego, jak łatwo zasypiały i jak długo spały, po to, czy często chrapały lub budziły się w nocy. Około 700 matek zgłosiło używanie marihuany w czasie ciąży. Spośród nich 184 paliło codziennie.

„Matki, które twierdziły, że używały konopi indyjskich w czasie ciąży, znacznie częściej zgłaszały, że ich dzieci mają kliniczne problemy ze snem” – powiedział Winiger, absolwent Wydziału Psychologii i Neuronauki. Osoby, które często używały marihuany, częściej zgłaszały objawy nadmiernej senności u swoich dzieci, takie jak problemy z budzeniem się rano i zmęczenie w ciągu dnia. Autorzy zauważają, że chociaż ich próba jest duża, badanie ma pewne ograniczenia.

Wpływ THC na mózg płodu

Badacze nie są pewni, w jaki sposób ekspozycja na konopie indyjskie w ważnych okresach rozwojowych może wpłynąć na przyszły sen. Jednak badania na zwierzętach sugerują, że THC i inne tak zwane kannabinoidy, wpływają na regiony mózgu regulujące sen. Także coraz więcej dowodów wskazuje na potencjalne szkody, w tym niską masę urodzeniową i późniejsze problemy poznawcze. Ponieważ marihuana obecnie zawiera znacznie wyższe poziomy THC niż dziesięć lat temu, jej wpływ na mózg płodu jest prawdopodobnie większy niż kiedyś. „To badanie jest kolejnym przykładem na to, dlaczego kobiety w ciąży powinny unikać używek, w tym nielegalnych konopi indyjskich” – powiedział dr Hewitt. „Dla ich dzieci może to mieć długofalowe konsekwencje”.

Oceń treść:

Average: 7 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

Pamiętam mojego któregoś_już kwasa [gdyby nie otępiające piguły nie zastanawiałbym się teraz, czy było ich już ponad 15, czy 30 - w każdym razie - było dużo :) ] - czarny kryształ, na którego namówiłem się sam. No i wkręciłem w niego również T. ,która bardziej się bała, niż chciała rzeczywiście spróbować. Pamiętałem jak opowiadała o swoich niektórych bad tripach grzybowych, poza tym ma paranoiczno-histeryczną osobowość i bardzo często sama sobie coś wkręca ;-)

  • Ayahuasca

W rolach głównych:


Kuba, Piotr, Ja (imiona zmienione). Wszyscy trzej mieliśmy doświadczenia z

grzybami (Kuba maks. 40, Piotr maks. 50, Ja maks. 80), a Ja dodatkowo z kwasem

(maks. ok 300 mikrogramów).


Ayahuasca (proporcje na 3 osoby):



  • 30g kory korzenia Mimosa hostilis

  • 15g nasion Peganum harmala


  • Mefedron

Autor: Pan Mathew

Set & Setting: domówka u kolegi pewnego weekendowego wieczoru, nastawienie dobre z dużym ciśnieniem

Postacie pierwszoplanowe: Ja czyli T i koleżka M + osoby nie biorące udziału w mefieniu lecz aktywne w imprezie.

Związek chemiczny(narkotyk): 500mg znakomitej jakości mefedronu znanego pochodzenia.

  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa

Sama w domu, podniecenie z pierwszego spotkania z DXM

Piękny sierpniowy dzień, wolna chata... Cóż można zrobić? Można iść do apteki, kupić jakiś specyfik i odlecieć do Krainy Czarów. Tak pomyślałam i ja. I tak też zrobiłam. Poszłam do apteki i poprosiłam panią o Tussidex. Brak. Druga apteka- brak. Trzecia apteka- jest! Wróciłam cała w skowronkach do domu i wzięłam się za Tussidex. Wspomnę że to moja dziewicza przygoda z DXM, więc doświadczenia w tym nie mialam.

13.30 Połykam pierwsze pięć tabletek.

13.45 Następne 5 tabsów. Już nie mogę się doczekać efektów.

randomness