Marihuana ukryta w grze planszowej. Paczkę przechwyciła Krajowa Administracja Skarbowa

Funkcjonariusze śląskiej Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) udaremnili próbę przemytu marihuany do Polski. Narkotyki ukryto w nietypowy sposób – wewnątrz popularnej gry planszowej. Do wykrycia trefnej przesyłki przyczynił się pies służbowy Kodi.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

zabrze24.info

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

140

Funkcjonariusze śląskiej Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) udaremnili próbę przemytu marihuany do Polski. Narkotyki ukryto w nietypowy sposób – wewnątrz popularnej gry planszowej. Do wykrycia trefnej przesyłki przyczynił się pies służbowy Kodi.

Do zdarzenia doszło podczas rutynowej kontroli przesyłek pocztowych w jednej ze śląskich sortowni. Pies służbowy wytypował paczkę, która od razu wzbudziła podejrzenia funkcjonariuszy.

Po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że wewnątrz gry planszowej o tematyce handlu nieruchomościami znajdowało się 216 gramów marihuany. Charakterystyczny zapach i wygląd suszu nie pozostawiał złudzeń, a przeprowadzone badania narkotestem potwierdziły obecność THC.

Przesyłka została nadana w Stanach Zjednoczonych, a jej odbiorcą miał być mieszkaniec województwa dolnośląskiego. Marihuana nie trafiła jednak do adresata – paczkę zabezpieczono, a cała sprawa trafiła w ręce śledczych.

Zgodnie z polskim prawem przewóz i posiadanie narkotyków to poważne przestępstwo. Za złamanie przepisów Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii grozi kara grzywny, ograniczenia wolności, a nawet do 5 lat więzienia. W przypadku znacznych ilości substancji odurzających kara może sięgnąć nawet 20 lat pozbawienia wolności.

Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Zabrzu. Śledczy będą ustalać, kto stał za próbą przemytu i czy paczka była elementem większego procederu.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

śmieaszne (niezweryfikowany)

marnują pieniądze na szkolenie psa do szukania takiego siana, to nawet nie są ładne topy tylko siano, pewnie najtańsze co było w coffee shopie ktoś sobie wysłał
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25


Sobota. 6 Stycznia 2001.

  • Oksykodon
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie z nutką ciekawości i niepewności. Trip spędzony we własnym pokoju, przy dobrym jedzeniu, piwku i muzyce.

Moje doświadczenie z opiatami i opioidami do tej pory kończyło się na kodeinie i tramalu. Wielkie ucieszenie pojawiło się u mnie gdy znajomy zadzwonił z informacją, że ma dojście do leku OxyContin. Po krótkim zastanowieniu się zdecydowałem, że kupię jedną tabletkę i wypróbuję ten lek. Po zajęciach na uczelni pojechałem do tego znajomego w celu nabycia OxyContinu. Zapłaciłem 40 zł za 1 tabletkę, zawierającą 80mg substancji. Zamówiłem sobie pizzę oraz w drodze do domu zahaczyłem o sklep spożywczy żeby kupić piwo. 

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Spokojnie i cicho- noc, pierwszy śnieg za oknem, w pokoju ciepłe łóżko czeka na mnie.

OPIS ZMIANY I TEGO, CO MI DAŁA

(Pomiń jeśli interesuje Cię tylko część "właściwa" opisu i leć do nagłówka "zaczynajmy ;)"

 

Przeżywszy ostatnią banię na cannabis, począłem zastanawiać się, jak można odmienić los moich faz. Zaniepokoiło mnie lekko, że niegdyś każda, dosłownie każda przbierała zupełnie inny obrót, a im więcej palę, tym więcej następne tripy mają elementów wspólnych. Tak samo z deksem.

  • Grzyby halucynogenne
  • Retrospekcja

Planowane od kilku dni naćpanie się w stałym gronie. Przyjazd do innego miasta w celu odwalenia obowiązków rodzinnych i szybka ucieczka w celu tripowania.

Historia ta stanowi zapis wspomnień z etapu mojego życia, który z perspektywy oceniam jako dość wartościowy, ale jednocześnie pouczający. Nie będzie tu alfy pvp dożylnie i popalonych kabli, bo od zawsze uważałem ten rodzaj zabawy za nic nie warte, krótkodystansowe gówno dla przygłupów, którym nie zależy na życiu. Preferowałem psychodeliki - marię, która działała na mnie za mocno i czasem psychotycznie, a od niedawna lsd i grzyby, których to spróbowałem pierwszy raz już około 3 lata wcześniej.