REKLAMA




Marihuana nie leczy?

Nie ma żadnych naukowych dowodów przemawiających za używaniem marihuany do celów leczniczych - oświadczył amerykański Urząd ds. Żywności i Leków (FDA)

syncro

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

1901
Nie ma żadnych naukowych dowodów przemawiających za używaniem marihuany do celów leczniczych - oświadczył amerykański Urząd ds. Żywności i Leków (FDA). Opinia ta pozostaje w sprzeczności z raportem wydanym w 1999 r. przez Instytut Medycyny Narodowej Akademii Nauk USA. Dokument ów wskazywał, że marihuana najbardziej nadaje się do leczenia chorych na raka cierpiących z powodu mdłości czy wymiotów po chemioterapii, a także osób chorych na AIDS. Przeciwnicy używania tego narkotyku w celach leczniczych podkreślają, iż marihuana stanowi wstęp do późniejszego sięgania po twarde narkotyki oraz że stosowanie jej w medycynie zachęci do sięgania po nią ludzi zdrowych. Eksperci Instytutu Medycyny zaprzeczają. - Nie spotkałem naukowca, który by powiedział, że marihuana jest niebezpieczna lub bezużyteczna - mówi prof. Danielle Piomelli z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine. - Badania wyraźnie wskazują, że marihuana przynosi pewne korzyści pewnym pacjentom - dodaje Piomelli. W przeszłości 11 stanów dopuściło użycie marihuany do celów leczniczych. Jednak rok temu sąd najwyższy USA orzekł ostatecznie, że każdy, kto używa marihuany, również w celach leczniczych, może zostać zatrzymany.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Ja Klaudiusz Ce... (niezweryfikowany)
Parafrazujac slowa lownego bohatera "Dnia Świra" "Do dupy z takim oświadczeniem", FDA tylko sie kompromituje...
Anonim (niezweryfikowany)
it's not a war on drugs, it's a war on personal freedom that's what it is.keep that in mind at all time.thank you.
pedał (niezweryfikowany)
tak to prawda demokracja ma swoje wady - bo tam takich rzezimieszków od ogłupiania jest masa - a oczywiście polaczkowate rzezimieszki wybierają tylko tych którzy im pasują po to by bardziej ogłupić naród z którego umysł wysysała komuna - teraz cele są bardziej szczytne: czystki etniczne :\
konrad (niezweryfikowany)
u mnie odwrotnie bo ganja ułatwiła, a tym samym pozwoliła mi odstawić fete
konrad (niezweryfikowany)
u mnie odwrotnie bo ganja ułatwiła, a tym samym pozwoliła mi odstawić fete
konrad (niezweryfikowany)
u mnie odwrotnie bo ganja ułatwiła, a tym samym pozwoliła mi odstawić fete
Zajawki z NeuroGroove
  • Szałwia Wieszcza



Nazwa Substancji:
Salvia Divinorum extrakt 10x



Doswiadczenie:
DUŻE :)



Wczoraj dostałem paczke z cudownymi ziółkami ( miedzy innymi szałwią ). Wczesniej przeczytałem rózne opisy bani po szałwi ale jednak nawet osoba, która ma doswiadczenie z psychodelikami nie jest w stanie uswiadomic sobie rodzaju tej bani.


  • Kodeina


Doświadczenie: MJ, Hash, Tussi, i parę innych...



Niedziela obfitowała w wiele negatywnych wydarzeń - wielka kłótnia z rodzicami (notabene o MJ :/), full nauki itp. Rodzice wyszli na imieninki do dziadka, a ja, przygnębiona, chciałam sobie jakoś urozmaicić resztę dnia. Nie wiedziałam za bardzo jak, bo nie miałam nic przy sobie, ale przeglądając szafkę z lekami natknęłam się na Thiocodin zawierający kodeinę. Poczytałam sobie o niej na neuro groov\'ie, po czym zaczęłam sobie aplikować po 3 tabletki co jakieś 15 - 20 min.


  • Marihuana

nazwa substancji: DXM + marihuana



poziom doświadczenia użytkownika: szósty raz DXM; inne doświadczone: marihuana, LSD, feta, ecstasy, grzyby; mniej ważne mieszaniny prochów "uppers, downers, screamers, laughers" etc.



dawka, metoda zażycia: 25-30 tabl (aha, moja waga: 65kg), doustnie rzecz jasna, 5tabl co 5-10min (co gwarantuje brak zwrotów) + KONIECZNIE trzeba dopalić - o czym niżej.



set & setting:: mieszkanie, knajpa, potem plener; intencje? nieskrępowana zabawa jak po niczym.

  • Mefedron
  • Retrospekcja

Kilkumiesięczna "zabawa" z RC

Zdarzenia które opiszę miały miejsce ładnych kilka lat wstecz. 

 

Byłam w trakcie kilkumiesięcznego intensywnego związku z mefedronem. Opowieśc zaczyna się na początku sierpnia a więc tuż przed delegalizacją, która jeszcze wtedy nie docierała do mojej świadomości. Wracam do domu z urlopu. Właściwie to nie był mój dom, tylko wynajmowana kawalerka na parterze, którą śmiało można by nazwac speluną. Jeden stół, jedna kanapa, jedna żarówka, wiele brudu.