05-01-04 from chilum v.1.1:
Saluto junkies!
Wielu pacjentów leczących się w warunkach klinicznych i przy użyciu leków z uzależnienia od opioidów używa marihuany jako pomocy w radzeniu sobie z objawami odstawiennymi, takimi jak ból i wahania nastroju. Nowe badania wykazały jednak, że częste używanie marihuany wydaje się wzmacniać związek między bólem a depresją i niepokojem, zamiast go rozluźniać.
Wielu pacjentów leczących się w warunkach klinicznych i przy użyciu leków z uzależnienia od opioidów używa marihuany jako pomocy w radzeniu sobie z objawami odstawiennymi, takimi jak ból i wahania nastroju.
Nowe badania prowadzone przez dr Marian Wilson z Washington State University College of Nursing wykazały jednak, że częste używanie marihuany wydaje się wzmacniać związek między bólem a depresją i niepokojem, zamiast go rozluźniać.
"U osób, które używają szczególnie dużo konopi, widać bardzo silny związek między objawami bólowymi i nastrojem, co niekoniecznie musi tak wyglądać"
- powiedziała Wilson
"Można by się spodziewać, że jeśli marihuana jest tu pomocna, to im częściej się jej używa, tym mniej symptomów powinno być odczuwalne."
Badania, opublikowane ostatnio w czasopiśmie Addictive Behaviors, objęły 150 pacjentów w leczonych klinicznie z powodu uzależnienia od opioidów. Wcześniejsze badania wskazywały, że prawie dwie trzecie pacjentów, leczonych z uzależnienia od opioidów przy pomocy leków, odczuwa również przewlekły ból, a wielu z nich doświadcza depresji i lęków.
Około 67 procent pacjentów klinicznych zbadanych przez Wilson i jej zespół twierdziło, że w ostatnim miesiącu używali marihuany.
"Niektórzy przyznają, że używają jej tylko do celów rekreacyjnych, ale duża liczba twierdzi, że używają jej dla ulżenia sobie w bólu, problemach ze snem i wahaniach nastroju. Nie mamy dowodów na to, że marihuana pomaga w tych kwestiach."
- powiedziała Wilson.
W rzeczywistości związek między bólem a depresją i lękiem zwiększa się wraz z częstością używania marihuany.
W większości przypadków, zwraca uwagę Wilson, ludzie donoszą, że stosowali marihuanę w celu samoleczenia, ale tylko niewielka liczba spośród nich posiadała kartę użytkownika medycznej marihuany.
W badaniu odnotowano, że wskaźniki przedawkowania opioidów wzrosły ponad trzykrotnie w ciągu ostatnich dwóch dekad i są obecnie drugą najczęstszą przyczyną przypadkowej śmierci w Stanach Zjednoczonych. Istnieje wiele pytań dotyczących związku między używaniem marihuany a uzależnieniem od opioidów i jego leczeniem — np. dlaczego wskaźniki zgonów z powodu stosowania opioidów są o 25 procent niższe w stanach, które zalegalizowały marihuanę medyczną — ale głównym celem badania Wilson było sprawdzenie, jak zażywanie konopi wpływa związek między odczuwanym bólem a depresją i lękiem.
Pacjenci wierzą, że używanie marihuany pomaga im zmagać się z tymi z objawami, ale wyniki badania mogą wskazywać, że w przypadku osób uzależnionych jest odwrotnie — przez wzmocnienie związku między odczuwanym bólem a cierpieniem emocjonalnym trudniej im radzić sobie z objawami.
"Skuteczność marihuany w łagodzeniu tego typu objawów pozostaje niejasna i wymaga dalszych badań" – czytamy w konkluzji badania.
Cała akcja miała miejsce w lato, bodajże 2 lata temu. Poszliśmy
z kolegami nad rzekę w takie fajne miejsce, gdzie spotykała się
punkowa młodzież. Wielu rzeczy nie pamietam z racji tego ze to
bylo dawno temu. Wzieliśmy ze sobą mary jane. Wtedy paliłem
jeszcze rzadko, więc po każdym upaleniu miałem...super stan:) Tego
dnia mialem jednak trip życia:} Pamietam że jakiś czas po
spaleniu zioła, zrobiło mi sie trochę słabo. Postanowiłem więc
Glasgow
Błękitne pigułki szkotów nie zawiodły. Pierwsza uderzyła standardowo po upływie godziny bez trzydziestu minut. Euforia rozpływała się po naszych ciałach. Świat nabrał przyjemnego kontrastu, intensywniejsze kolory są atutem w pokrytej ciemnością przestrzeni klubu. Dobrze mi.
Nastawienie psychiczne: Dobre. Okoliczności: W parku z kolegą. Oczekiwania: Na pewno nie „bad trip” ;)
Rano, wraz z kolegą, na potrzebę trip raporta nazwijmy go „R”, udaliśmy się po temat. Jest około godzina 19, idziemy wraz z naszą zdobyczą do parku gdzie zazwyczaj nikogo nie ma gdyż o tej porze jest ciemno i nikt się nie kręci. R wyciąga pakunek zawinięty w sreberko i kruszy w crusherze, razem z nim nie mogę się doczekać aż już zapalimy. R zanim zaczął kręcić spliffa ze sztuki palenia, włączył muzykę, spokojną, jakiś chilloutowa składanka na YouTubie.