Maleją dochody zagłębia opiumowego

Pierwszy cios w narkobiznes

Anonim

Kategorie

Odsłony

2692

W Pakistanie, przy granicy z Afganistanem, cena opium spadła do 300-550 dolarów za kilogram, gdy jeszcze stosunkowo niedawno dochodziła do dwóch tysięcy. Po 11 września rynek ten jest wprost zalewany ogromnymi dostawami narkotyków. Hurtownicy chcą się pozbyć tego towaru, obawiając się, że w zawieruchach, jakie czekają Afganistan, mogą zostać zablokowane drogi jego eksportu.

To, co martwi ludzi z narkobiznesu, może tylko cieszyć w Europie i Ameryce. Powstała bowiem wielka szansa zniszczenia głównego dziś źródła dostaw heroiny. Według ostatnich dostępnych danych, w 1999 r. udział Afganistanu w światowej produkcji opium wynosił 79 proc., w 2000 r. - 70 proc. Obecnie rynek europejski w 80 proc. jest zależny od heroiny pochodzącej z Afganistanu.

Znaczenie Kraju Hindukuszu na tym polu wzrastało od początku lat 80. W czasie, gdy rozgorzała wojna obozu islamskiego przeciw ekspedycyjnemu korpusowi ZSRR, uprawa opium w Afganistanie była nieznaczna. Potem jednak rozszerzała się w szybkim tempie. W 1989 r., gdy radzieckie wojska się wycofały, udział Afganistanu w światowej produkcji wynosił już ponad 35 proc. Produkcja opium stała się podstawowym źródłem dochodów opozycyjnych ugrupowań islamskich, w tym ekstremistycznych, które obłudnie głosiły wierność zasadom Koranu. Nowy skok w produkcji i eksporcie nastąpił właśnie wtedy, gdy te ugrupowania przejęły kontrolę nad całym Afganistanem, proklamując republikę islamską. Następnie dojście do władzy Talibanu okazało się otwarciem kolejnego etapu rozwoju afgańskiego narkobiznesu. Oficjalnie talibowie potępiali produkcję opium, ale jednocześnie ochraniali ją, gdyż przynosiła im dochody. Uprawy opium okazały się cenniejsze niż kopalnie złota.

Gdy przedstawiciele ONZ domagali się zniszczenia pól maku, talibowie odpowiadali, że mogą to zrobić tylko wówczas, gdy międzynarodowa społeczność pomoże rolnikom zastąpić produkcję opium równie dochodowymi uprawami. Nie mówiąc o innych przeszkodach, nawet technicznie było to niemożliwe, w rezultacie czego produkcja opium rosła. Obecnie są to cztery główne obszary upraw. Największy obejmuje południowy zachód (w rejonie Kandaharu), gdzie dotąd talibowie są najsilniejsi. Pozostałe leżą na wschodzie (w rejonie Dżalalabadu), na północy (na zachód od Mazar-i-Szarif) oraz na północnym wschodzie, koło Fejzabadu. Tylko ten ostatni rejon znajduje się pod kontrolą opozycyjnego Sojuszu Północnego. Potwierdza to jednak fakt, że choć opiumowa bonanza była dziełem skrajnych islamskim ugrupowań, ich przeciwnicy również nie są bez grzechu.

Perspektywa stabilizacji politycznej w Afganistanie i powstanie rządu, który będzie w stanie skutecznie współpracować z międzynarodowymi agendami, to zarazem wielka szansa likwidacji głównego źródła narkotykowej zarazy. Wojna przeciw terrorowi może więc przynieść dodatkowy, bardzo ważny efekt.

Jednakże wymagać to będzie dalszych wysiłków, już pokojowych. Argument talibów, że opium należy zastąpić innymi uprawami był wybiegiem, ale ma racjonalne przesłanki. Dla biednych chłopów afgańskich uprawa surowca do produkcji narkotyków to podstawa utrzymania ich rodzin. Każda inna uprawa jest nie tylko trudniejsza, ale przede wszystkim mniej zyskowna. Dlatego już dziś zwraca się uwagę, że sam zakaz produkcji opium da niewiele. Potrzebna jest międzynarodowa pomoc, nawet swoisty Plan Marshalla, który stworzyłby finansowo-ekonomiczne warunki, umożliwiające rezygnację z opium.

(ZS)

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

monika (niezweryfikowany)

to co?? <br>w polsce tez bedzie taniej??
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

nazwa substancji: benzydamina (tantum rosa)

poziom doświadczenia: pierwszy raz benzydamina, wczesniej mj, dxm, alkohol

metoda zażycia: doustnie

set&setting: najpierw w mieszkaniu, pozniej wycieczka po pubach

czy dane doświadczenie mnie zmieniło? : jak kazde inne


  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Tripraport

Pod wpływem etanolu, więc w dobrym humorku. Jaranie miało miejsce przed domem ziomeczka.

-Ale wiesz, że Cię to rozkurwi?
-Chuj tam, dawaj.

I BIORĘ 4 BUCHY Z LUFY XD

normalnie to po dwóch już mam sooolidną fazę, a teraz jeszcze jestem pijany, heh.

- Dzięki. - mówię do przyjaciela, z którym piłem i teraz na rozchodniaka zajebaliśmy parę buszków z jego sakiewki. Żegnamy się i idę w swoją stronę, a on wraca do domu.

-Tylko traf do domu! - upomina mnie.

-Taaaa... hehe- odpowiadam

  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nie mogę się doczekać, było już parę prób palenia (dopiero po pewnym czasie nauczyłem się jak się zaciągać), nastawienia pozytywne, chętnie zdobycia nowego doświadczenia. Palenie na łonie natury, zimny marzec, ja oraz grupa 3 kolegów mających już doświadczenie w jaraniu

Od kiedy kolega wspomniał że posiada dojście do MJ to nie wahałem się i chciałem spróbować. Aura czegoś zabronionego i trudno dostępnego dodatkowo mnie przyciągała. Pierwsza próba była wraz z nim niestety nieudana miał tylko jedną lufkę zioła i postanowił zrobić wodospad, on jako pierwszy wciągał i niefortunnie prawie wszystko wciągnął (niewiele dla mnie zostało), nie umiałem też wtedy się zaciągać wiec efekty były bardzo słabe na pograniczu placebo.  

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Cisza, ciemność, własny pokój, słuchawki z ambientem i nie tylko. Nastawienie pozytywne, ciekawość po 4 latach przerwy, chęć sięgnięcia po III plateau.

Będąc jeszcze pod wrażeniem wczorajszej podróży postanowiłem przelać swoje wypociny na elektroniczną formę papieru - w końcu żyjemy w XXI w. - mimo, że dostałem jasną i czytelną informację ubiegłego wieczoru iż nie należy, albo może inaczej: nie powinno się tego robić, zdecydowałem się na małą formę rozprawki, dywagacji, aby dać wam "zarys" tego, czego opisać się po prostu nie da.