Łódź: Narkomani terroryzują kupców na Czerwonym Rynku. Handlarze się bronią...

Na Czerwonym Rynku odurzeni dopalaczami narkomani dają się we znaki kupcom. Ze stoiska spożywczego ukradli pudełko ciastek i wybiegli z hali. Podobny numer powtórzyli na stoisku mięsnym. Tam ich łupem padł stojak z kabanosami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Express Ilustrowany

Komentarz [H]yperreala: 
Na ilustracji pan Michał z pałą na narkomanów.

Odsłony

1237

Na Czerwonym Rynku odurzeni dopalaczami narkomani dają się we znaki kupcom. Tadeusz Trzepałkowski, administrator Czerwonego Rynku mówi, że na bezczelnego ze stoiska spożywczego ukradli pudełko ciastek i wybiegli z hali. Podobny numer złodzieje powtórzyli na stoisku mięsnym. Tam ich łupem padł stojak z kabanosami.

Pani Danuta, właścicielka pawilonu z kosmetykami mówi, że też padła ofiarą amatorów dopalaczy.

- Okradli mnie już kilka razy. Wynieśli m. in. ze sklepu pudełko z błyszczykami i kremy. Teraz, gdy tylko któryś z nich przekroczy próg sklepu, wyganiam go - opowiada.

Pan Michał, właściciel stoiska z gazetami mówi, że w mroźne dni coraz więcej osób odurzonych dopalaczami i innymi podobnie działającymi specyfikami, szuka schronienia na hali targowej.

- Gdy jest ziąb, człowiek nie ma sumienia wygonić ich na dwór, ale oni jak się tylko trochę ogrzeją, wyciągają szklane fifki, torebki z jakimś zielskiem i zaczynają palić. Smród wtedy taki, że aż zatyka - mówi sprzedawca.

Kupcy próbują wtedy wyprosić intruzów z hali. Ci jednak wcale nie są do tego skorzy. Obrzucają ich wulgaryzmami, a nawet grożą. Pana Michał mówi, że właśnie dlatego ma zawsze pod ręką solidną drewnianą pałkę.

Jeszcze do niedawna amatorzy dopalaczy mieli też palarnię na wprost Czerwonego Rynku, w pomieszczeniu przy banku, gdzie jest bankomat. Urzędowali w nim po godzinach pracy banku. Przypalili jednak bankomat i kilka dni temu dyrektor placówki zdecydował o zamykaniu pomieszczenia.

- Niestety, ale w ostatnim czasie do komisariatu przy ul. Wólczańskiej nie wpłynęły informacje o takich zachowaniach. Dzielnicowi, którzy w swoim rewirze mają targowisko, spotkają się z kupcami, żeby pomóc im w rozwiązaniu problemu. Niewykluczone, że będzie wtedy więcej patroli, także nieumundurowanych - mówi kom. Adam Kolasa z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Oceń treść:

Average: 8 (4 votes)

Komentarze

maximumoverload

Jebane narkomany. Kremy jakieś wcierają, nabłyszczają się, kabanosy wpierdalają, a na głodzie to i bankomat przypalą.
Zajawki z NeuroGroove
  • Ayahuasca

Doświadczenie: gałka muszkatałowa (trzy razy), bieluń (dwa, lecz nieudane razy), efedryna (2 - razy), amfetamina (ponad 10 razy), DXM (dwa razy), mj/hasz (ilości niepoliczalne), extasy (3 pixy), LSD (4 razy), grzyby psilocybe (dwa razy), Salvia Divinorum (trzy razy, z czego jeden na 2/3 plateau), Ayahuasca (ten raz).




2 II 2005, 9:50-13h. Przygotowanie:

Mam 10 g Mimosa hostilis, kawałek kory; 4 g Peganum harmala - nasiona.


  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Początkowo złe samopoczucie, wywołane niewielkimi problemami z zatruciem pokarmowym. Za to - wyostrzone zmysły i ogólne zrelaksowanie, które towarzyszy tuż po przebudzeniu. Całość wydarzeń utrzymana jest w godzinach 5:03 - 7:34 AM.

Przebudził mnie ból.

 

Nie mogłem w to uwierzyć, ale wszystko wskazywało na dokuczliwe zatrucie pokarmowe. Czułem, że... Nie no, czy ja zbliżam się do etapu wymiotowania z chwilowymi przystankami na dogorywanie agonalne w łóżku?!

 

Myślę, analizuję...

 

Nie no, że poważnie...?

 

Pierdolony cukier...

 

Nie mogę w to uwierzyć, przecież to było tylko kilkanaście niewinnych rurek z kremem, trochę żelków, pączek i odrobina ciasta!

 

Tego naprawdę prawie nie było!

 

  • Kokaina
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

okres poświąteczny, pre-sylwestrowy nastrój euforyczy związany ze zbliżającym się dniem fajnej imprezki. pobyt w hotelu, późna noc, wróciliśmy z chłopakiem trochę zabujani alkoholem i wrzuceniem na pół MDMA na mieście

Akcja dzieje się w pokoju w hotelu, zmęczona po imprezie w stanie upojenia alkoholowego kładę się do łóżka. Dobrze wiem, co mnie czeka - wiele razy rozmawiałam o tym z chłopakiem, który kokainy kosztował z 5 razy w zyciu i chciał zapoznać mnie z działaniem białej królowej. Lekko bełkocząca próbujac pokonac senność podnoszę się do pozycji siedzącej, czuję niepokój - w końcu to twardy narkotyk, a ja jestem narkolaikiem. Ale okej, ufam mu, opisałam mu, czego się spodziewam - mówię - nie lubię, jak mnie "popierdala". Lubię się po prostu dobrze czuć. K. odpowiada, że to idealne oczekiwania.

  • Dimenhydrynat

Mam tu tripa pewnego goscia po avio:


Jazda miala miejsce okolo rok temu dlatego nie pamietam jej zbyt dokladnie,

ale postaram sie ja opisac. Tego dnia nie chcialo mi sie isc do szkoly.

Okolo 8 rano odprowadzilem qmpla do jego szkoly. Los chcial, ze akurat wtedy

przyjechal do niej moj stary spotkac sie z dyrkiem (brrr) sciemnilem go, ze

teraz mam religie i odwiozl mnie na chate. Wiec poszedlem do apteki po

aviomarin (20 sztuk) kosztowaly jakies 17 zlotych. Mialem jeszcze jedna