REKLAMA




Leżała na klatce schodowej. 17-latka po dopalaczach wzywała pomocy

Okazało się również, że jest ona uciekinierką z ośrodka wychowawczego.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

olsztyn.com.pl
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

556

Mimo licznych kampanii profilaktycznych, wciąż wiele młodych osób sięga po dopalacze. Przykład? 17-latka, którą na klatce schodowej znaleźli mieszkańcy bloku przy ul. Dworcowej. Dziewczyna nie mogła się wysłowić i zachowywała się irracjonalnie.

Niszczą nie tylko wątrobę, ale i mózg. Substancję, której składu nigdy nie można być pewnym. Mowa o dopalaczach, po które wciąż sięga wielu młodych ludzi mimo licznych kampanii edukacyjno-profilaktycznych prowadzonych w szkołach.

Po dopalacze sięgnęła między innymi 17-latka, którą znaleźli na klatce jednego z bloków przy ul. Dworcowej jego mieszkańcy. Dziewczyna wzywała pomocy, miała nieskoordynowane ruchy i zachowywała się irracjonalnie.

Dziewczyna trafiła do szpitala, gdzie lekarze stwierdzili, że znajduje się ona prawdopodobnie pod działaniem środków psychoaktywnych nieznanego pochodzenia – dopalaczy. Młoda kobieta została w szpitalu na obserwacji.

Po sprawdzeniu 17-latki w policyjnych systemach okazało się również, że jest ona uciekinierką z ośrodka wychowawczego.

**

Zgodnie z nowelizacją przepisów Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która weszła w życie, handel dopalaczami jest zagrożony taką sama karą więzienia jak handel narkotykami. Sprawcy grozi kara nawet 12 lat pobawienia wolności. Za posiadanie znacznej ilości środków psychoaktywnych grożą 3 lata więzienia.

Co istotne, po zmianach w prawie - listy związków zakazanych mają stanowić załącznik do rozporządzenia ministra zdrowia, a nie do ustawy. Ma to ułatwić ich aktualizację i w efekcie przyspieszyć delegalizację kolejnych dopalaczy. Zmieni się także samo ich definiowanie, by producenci groźnych substancji łatwo nie "wymykali się" poprzez drobne zmiany składu i nową nazwę.

Te zmiany w prawie mają na dobre rozprawić się z nielegalnym procederem handlu dopalaczami, substancjami niezwykle szkodliwymi, powodującymi nieodwracalne zmiany w ludzkim organizmie, a w wielu przypadkach również śmierć.

Zmiany w prawie, a także skuteczna walka olsztyńskiej policji i prokuratury z handlarzami dopalaczy sprawiły, że z mapy miasta zniknął wreszcie sklep mieszczący się przy ulicy Jagiellońskiej, w którym przez lata bez trudu można było kupić te szkodliwe substancje. Podczas policyjnych nalotów w 2017 roku na ten sklep zatrzymani zostali sprzedawcy, którzy usłyszeli zarzuty wprowadzania do obrotu szkodliwych dla życia i zdrowia substancji. Mężczyźni wciąż przebywają w areszcie.

Oceń treść:

Average: 6 (2 votes)

Komentarze

Zajepisty_1 (niezweryfikowany)
Nie tylko chłopcy się tak bawią,kampanie jak widać nie pomagają uchronić przed tym młodzież.Ps.Jaka to kobieta?To 17 letnia dziewczynka,a nie kobieta.
Jaja (niezweryfikowany)
To żadna kobieta tylko dziecko 17 letnie.