Lekarz oskarżony o nielegalne zdobywanie narkotyków

39-letni chirurg ze szpitala w Turku okazał się ćpunem

Anonim

Kategorie

Źródło

interia.pl/PAP 03-07-2003

Odsłony

2555
Lekarz z Turku (Wielkopolska) odpowie przed sądem za kradzież ze szpitala leków narkotycznych oraz kupowanie ich na fałszowane przez siebie, a także wyłudzane od innych lekarzy recepty. Prokuratura ustaliła, że zdobyte leki zużywał sam.

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Rejonowego w Turku - poinformowała dzisiaj prokurator Halina Lewandowska z konińskiego ośrodka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Jak ustalono podczas śledztwa, 39-letni chirurg ze szpitala w Turku zdobywał nielegalnie leki narkotyczne od dwóch lat. Sprawa wyszła na jaw po tym, gdy pracownicy szpitala zgłosili policji w grudniu ubiegłego roku zaginięcie 11 ampułek leku odurzającego o nazwie dolcontral.

Dość szybko ustalono sprawcę zaginięcia leku. Chirurg przyznał się, ale powiedział, że wziął ampułki dla swego ojca, cierpiącego na kolkę nerkową. Kilkanaście dni później, w styczniu tego roku, ponownie ukradł ze szpitala dolcontral, tym razem 13 ampułek.

W trakcie wyjaśniania tej sprawy wyszło na jaw, że lekarz od 22 października 2001 roku do 12 kwietnia ubiegłego roku, wypisał bez zgody i wiedzy swoich pacjentów 147 recept na środki narkotyczne dolargan i dolcontral, a następnie je zrealizował.

Okazało się również, że od połowy maja 2001 roku do połowy grudnia ubiegłego roku namówił kilku lekarzy z różnych miejscowości w powiatach: konińskim, tureckim, kolskim i słupeckim, aby wypisali mu recepty na dolargan i dolcontral, rzekomo na potrzeby członków jego rodziny. Zdobyte w ten sposób 82 recepty również sam zrealizował.

Podczas śledztwa lekarz utrzymywał, że zdobywane w nielegalny sposób recepty realizował nie na swoje potrzeby tylko rodziny. Prokuratura jednak znalazła dowody, że tak nie było. Ustalono natomiast, że medyk od pewnego czasu był uzależniony od narkotyków i wcześniej leczył się z tego nałogu, m.in. w jednym z ośrodków Monaru.

Czyny popełnione przez lekarza zagrożone są maksymalną karą do pięciu lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

pio-k (niezweryfikowany)
ciekawe jaka jest bomba po dolorganie ;p
wentek (niezweryfikowany)
po dolarganie to jak po morfinie tylko ze nie jest tak cięzko. ale o tym drugim to pierwsze słysze....
QrA (niezweryfikowany)
po dolarganie to jak po morfinie tylko ze nie jest tak cięzko. ale o tym drugim to pierwsze słysze....
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa
  • Kofeina
  • Przeżycie mistyczne

Późny piątkowy wieczór, domowe zacisze, niepewność co do oczekiwanych efektów

Na początek trochę o przygotowaniach: 36g mielonej gałki muszkatołowej wyekstrahowano w aparacie Soxhleta przez godzinę przy pomocy 150ml toluenu. Rozpuszczalnik odpędzono a pozostałą oleistą substancję zamrożono w foremce do lodu i spożyto w postaci wosku.

Godzina 17:30
T+0 Połamałem psychodeliczny wosk na kawałki, połknąłem bez gryzienia i popiłem wodą, uważam że jest to nieporównywalnie lepsza droga podania od jedzenia gałkowych trocin.

T+10m Pojawiły się mdłości ale równie szybko ustąpiły.

  • Gałka muszkatołowa
  • Przeżycie mistyczne

Dobre towarzystwo, miejscówka spokojna, nastawienie pozytywne, tylko zmęczenie lekkie, bo spałem ledwie 6 godzin.

A więc tak- siedzę teraz tak spizdgany, jak nigdy. Tylko cudem udaje mi się nie popaść w obłęd. Tylko skupienie na czymś uwagi choć przez chwilę mnie koi. Strach i panika w obliczu tego wszystkiego, co nas tworzy.

 

W obliczu nowego oblicza otoczenia i mnie samego. 

 

 

  • Metylon

# Set & Setting - polana, słoneczna pogoda, bardzo pozytywne nastawienie i humor

# Możliwie dokładne dawkowanie - 2 razy po 500mg metylonu oralnie. Waga: 75kg, wzrost: 174cm

# Wiek i doświadczenie - 18 lat. Metylon pierwszy raz. Poza tym: mefedron, MDPV, marihuana, kofeina

Chciałbym krótko opisać moją pierwszą przygodę z metylonem.

Piękny, słoneczny dzień, siadam na polance i zawijam pierwszą bombkę. Z grama metylonu odmierzam pół i zawijam w husteczkę.

9:20 - pierwsza bombka 500mg oralnie.

  • Przeżycie mistyczne
  • Szałwia Wieszcza

mieszkanie kolegi, ekscytacja, kilka godzin wewnętrznej pracy przygotowującej do wejścia w kontakt z nową substancją....

Opisane wydarzenia miały miejsce około 3 lata temu, po około 8 letnim okresie intensywnej praktyki buddyzmu tybetańskiego, w czasie którego tylko jakieś 2 razy zjadłem grzybki psylocybki i z 3 razy zapaliłem trawkę...

Niespodziewanie okazało się, iż kolega buddysta, który mnie nocuje ma ekstrakt Salvi Divinorum. Wczesniej tego dnia miało miejsce kilka znaczących koincydencji, które jak później zobaczyłem przygotowywały mnie na spotkanie z Boską Salvią.

randomness