Kurier chroniony

W dziedzinie przestępczości związanej z handlem narkotykami polskie prawo nie sięga poza granice naszego państwa. Nie mają znaczenia nawet konwencje międzynarodowe, które podpisaliśmy.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wrocławska

Odsłony

2996
WROCŁAW/WARSZAWA Grzegorz C. został skazany przez wrocławski sąd za przemyt heroiny z Holandii do Niemiec. Narkotykiem można byłoby obdzielić 10 tys. osób. Zdaniem Sądu Najwyższego, wydając wyrok, wrocławscy sędziowie pomylili się. Czy narkotykowy kurier zostanie więc uniewinniony?

Tak przynajmniej stwierdził Sąd Najwyższy, który uznał, że w dziedzinie przestępczości związanej z handlem narkotykami polskie prawo nie sięga poza granice naszego państwa. Nie mają znaczenia nawet konwencje międzynarodowe, które podpisaliśmy.

Heroina w owocach

Sprawa zaczęła się od niewinnej kontroli na holendersko-niemieckim przejściu granicznym w Bad Bentheim we wrześniu 1999 r. W samochodzie, którym jechał Grzegorz C., celnicy w torbie z owocami, znaleźli ponad kilogram brązowej heroiny. To jeden z najbardziej niebezpiecznych narkotyków. Zdaniem specjalistów, uzależnia nawet po pierwszym zażyciu. Mieszkaniec podwrocławskiej Oleśnicy przewoził ponad 10 tys. porcji tego środka odurzającego o wartości 200 tys. zł. Został tymczasowo aresztowany. Po dwóch miesiącach niemiecki sąd zwolnił go za poręczeniem w kwocie 5 tys. marek i G. wrócił do Oleśnicy.

Niemcy wystąpili do polskich organów ścigania, by przejęły sprawę. Pierwszy proces przed sądem we Wrocławiu skończył się szybko. W styczniu br. Grzegorza C. skazano na 4,5 roku więzienia za przemyt narkotyków z Holandii do Niemiec. Sąd nie miał wątpliwości, że może skazać Polaka oskarżonego o przemyt heroiny bez względu na to, w którym kraju popełnił przestępstwo.

Granica, ale która? Oskarżony odwołał się od wyroku do sądu apelacyjnego. Ten poprosił o opinię Sąd Najwyższy. Zdaniem adwokata Grzegorza C., ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii nie określa granicy państwa, której dotyczy przewóz środków odurzających. Przepis ten stosuje się wyłącznie do granicy RP. - Nie zgadzam się z tym stanowiskiem - twierdzi prokurator Tadeusz Kaczan, autor aktu oskarżenia. - Podpisaliśmy przecież konwencje międzynarodowe, które zobowiązują nas do ścigania tego typu przestępstw i współpracy z innymi państwami. Ale Sąd Najwyższy przyznał rację obrońcy. Stwierdził, że w wyjątkowych sytuacjach zezwolenia na przewóz narkotyków wydaje Główny Inspektor Farmaceutyczny. A skoro decyduje polski urząd, to w przepisach dotyczących przemytu mowa wyłącznie o granicach naszego państwa. Czy wobec takiego orzeczenia Grzegorz C. zostanie uniewinniony od zarzutu przemytu heroiny, która zdaniem prokuratury miała trafić do Polski? Sąd Apelacyjny we Wrocławiu podejmie decyzję w czwartek.

Ścigać czy nie?

Polska podpisała trzy międzynarodowe konwencje dotyczące zwalczania przemytu i handlu narkotykami:
  1. Jednolitą Konwencję o środkach odurzających z 1961 r.
  2. Konwencję o substancjach psychotropowych z 1971 r.
  3. Konwencję Narodów Zjednoczonych o zwalczaniu nielegalnego obrotu środkami odurzającymi i substancjami psychotropowymi z 1988 r. (zobowiązuje ona sygnatariuszy do "ustalenia za przestępcze, w myśl ich prawa krajowego, m.in. przewożenie w tranzycie, wywożenie i przywożenie każdego narkotyku i substancji psychotropowej z jednego państwa do drugiego, jeśli czyny te są popełniane umyślnie i bez zezwolenia odpowiednich organów").


Różne opinie sądów

W styczniu 2000 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie stwierdził, że polskie prawo pozwala ścigać przemyt narkotyków przez granice innych państw niż Polska. Wynika to m.in. z podpisanych przez nas konwencji międzynarodowych. Według nich przestępstwa opisane w Ustawie o Przeciwdziałaniu Narkomanii, ścigane są niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu ich popełnienia. Zdaniem sądu apelacyjnego, należy tu odrzucić przepis mówiący o wyłączności granic Polski. Sąd Najwyższy nie podzielił tej opinii.

KOMENTARZ: Po raz kolejny, niestety, okazało się, że nasze prawo jest dziurawe jak ser szwajcarski. Kiedy międzynarodowe gangi powstają jak grzyby po deszczu i nie ma dla nich granic, Sąd Najwyższy stworzył schronienie dla polskich handlarzy narkotyków i kurierów. Dzięki jego orzeczeniu mogą oni zarabiać na przemycie środków odurzających przez granice obcych państw i schronić się w Polsce. Zgodnie z umową o ekstradycji nie możemy wydać swojego obywatela.

Gazeta Wrocławska Wtorek, 20 sierpnia 2002r.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

kurdupel (niezweryfikowany)
"miejsce polska, system samowolka "
Armaggedon (niezweryfikowany)
fakt faktem - no i jeszcze posiadanie
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Gałka muszkatołowa

Wiek: 20 lat

Substancja: Trzy, własnoręcznie starte gałki marki kotanyi, dodam że były w środku prawie całe białe czyli dość świeże. Po trzech godzinach od zarzucenia gałki idzie 150mg DXM na "raz". To wszystko na moje skromne 65Kg. Jest to pierwszy tego typu miks, osobno z każdą substancją mam dość duże doświadczenie.

Doświadczenie: Alkohol, Amfetamina, Benzydamina, Dekstrometorfan, Gałka muszkatołowa, Kodeina, Konopie, Mieszanki "ziołowe", Szałwia wieszcza, oraz jako dodatki: Difenhydramina, Dimenhydrynat, Hydroksyzyna.

  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Miks

Nastawienie na ciekawą wycieczkę, bez wygórowanych oczekiwań, radość, że udało się dostać substancję po 1,5 roku poszukiwań. W towarzystwie dwóch kumpli - W., z którym kwasiłem już wcześniej i D. Wyprawa do lasów w pobliżu domu D., listopadowe popołudnie, które szybko zmieniło się w wieczór a potem także noc.

Minęło już półtorej roku od mojej pierwszej i zarazem ostatniej próby z LSD, więc kiedy udało się zdobyć papierki bardzo się ucieszyłem. Planowaliśmy razem z kilkoma kumplami zrobić większą wycieczkę. Generalnie chętnych było dość dużo, bo chyba z 7 czy 8 osób, ale nie mogliśmy znaleźć wspólnego terminu, który by wszystkim pasował. Zadecydowaliśmy więc razem z W i D, że zrobimy jedną mniejszą wyprawę zanim zbierzemy się na tę dużą, właściwą.

  • Alprazolam

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o Alprazolamie od razu zacząłem kombinować w

jaki sposób zdobyć receptę. Zapisałem się do przychodni u mnie na uczelni i

wyciągnąłem karte do lekarza rodzinnego. Na pytanie "co panu dolega?"

odpowiedziałem, że nie mogę spać. Babka zapytała czy brałem wcześniej coś na

bezsenność, powiedziałem, że Afobam, a ponadto wykazałem się fachową wiedzą

mówiąc ile to kosztuje, co zawiera i ile jest tabletek w jednym opakowaniu.

  • Inne
  • Inne
  • Pozytywne przeżycie

Letni wieczór, mieszkanie i blokowisko.

ETH-LAD to dziwna substancja. Lizergamid, ale tworzący specyficzne dla siebie nastroje i odczucia, w dużym stopniu różne od LSD. Siadający na głowie mocno, ale i pozostawiający w miarę trzeźwy ogląd rzeczywistości. Mniej wizalny, a bardziej szatkujący na kawałki poczucie upływu czasu i powiązań przyczynowych. W pewnym stopniu też mocniej dysocjujący od LSD. Oczywiście to tylko mój subiektywny odbiór tego doświadczenia, da się jednak wyczuć charakterystyczny emocjonalny „znak rozpoznawczy”.

randomness