Kurier chroniony

W dziedzinie przestępczości związanej z handlem narkotykami polskie prawo nie sięga poza granice naszego państwa. Nie mają znaczenia nawet konwencje międzynarodowe, które podpisaliśmy.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wrocławska

Odsłony

3019
WROCŁAW/WARSZAWA Grzegorz C. został skazany przez wrocławski sąd za przemyt heroiny z Holandii do Niemiec. Narkotykiem można byłoby obdzielić 10 tys. osób. Zdaniem Sądu Najwyższego, wydając wyrok, wrocławscy sędziowie pomylili się. Czy narkotykowy kurier zostanie więc uniewinniony?

Tak przynajmniej stwierdził Sąd Najwyższy, który uznał, że w dziedzinie przestępczości związanej z handlem narkotykami polskie prawo nie sięga poza granice naszego państwa. Nie mają znaczenia nawet konwencje międzynarodowe, które podpisaliśmy.

Heroina w owocach

Sprawa zaczęła się od niewinnej kontroli na holendersko-niemieckim przejściu granicznym w Bad Bentheim we wrześniu 1999 r. W samochodzie, którym jechał Grzegorz C., celnicy w torbie z owocami, znaleźli ponad kilogram brązowej heroiny. To jeden z najbardziej niebezpiecznych narkotyków. Zdaniem specjalistów, uzależnia nawet po pierwszym zażyciu. Mieszkaniec podwrocławskiej Oleśnicy przewoził ponad 10 tys. porcji tego środka odurzającego o wartości 200 tys. zł. Został tymczasowo aresztowany. Po dwóch miesiącach niemiecki sąd zwolnił go za poręczeniem w kwocie 5 tys. marek i G. wrócił do Oleśnicy.

Niemcy wystąpili do polskich organów ścigania, by przejęły sprawę. Pierwszy proces przed sądem we Wrocławiu skończył się szybko. W styczniu br. Grzegorza C. skazano na 4,5 roku więzienia za przemyt narkotyków z Holandii do Niemiec. Sąd nie miał wątpliwości, że może skazać Polaka oskarżonego o przemyt heroiny bez względu na to, w którym kraju popełnił przestępstwo.

Granica, ale która? Oskarżony odwołał się od wyroku do sądu apelacyjnego. Ten poprosił o opinię Sąd Najwyższy. Zdaniem adwokata Grzegorza C., ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii nie określa granicy państwa, której dotyczy przewóz środków odurzających. Przepis ten stosuje się wyłącznie do granicy RP. - Nie zgadzam się z tym stanowiskiem - twierdzi prokurator Tadeusz Kaczan, autor aktu oskarżenia. - Podpisaliśmy przecież konwencje międzynarodowe, które zobowiązują nas do ścigania tego typu przestępstw i współpracy z innymi państwami. Ale Sąd Najwyższy przyznał rację obrońcy. Stwierdził, że w wyjątkowych sytuacjach zezwolenia na przewóz narkotyków wydaje Główny Inspektor Farmaceutyczny. A skoro decyduje polski urząd, to w przepisach dotyczących przemytu mowa wyłącznie o granicach naszego państwa. Czy wobec takiego orzeczenia Grzegorz C. zostanie uniewinniony od zarzutu przemytu heroiny, która zdaniem prokuratury miała trafić do Polski? Sąd Apelacyjny we Wrocławiu podejmie decyzję w czwartek.

Ścigać czy nie?

Polska podpisała trzy międzynarodowe konwencje dotyczące zwalczania przemytu i handlu narkotykami:
  1. Jednolitą Konwencję o środkach odurzających z 1961 r.
  2. Konwencję o substancjach psychotropowych z 1971 r.
  3. Konwencję Narodów Zjednoczonych o zwalczaniu nielegalnego obrotu środkami odurzającymi i substancjami psychotropowymi z 1988 r. (zobowiązuje ona sygnatariuszy do "ustalenia za przestępcze, w myśl ich prawa krajowego, m.in. przewożenie w tranzycie, wywożenie i przywożenie każdego narkotyku i substancji psychotropowej z jednego państwa do drugiego, jeśli czyny te są popełniane umyślnie i bez zezwolenia odpowiednich organów").


Różne opinie sądów

W styczniu 2000 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie stwierdził, że polskie prawo pozwala ścigać przemyt narkotyków przez granice innych państw niż Polska. Wynika to m.in. z podpisanych przez nas konwencji międzynarodowych. Według nich przestępstwa opisane w Ustawie o Przeciwdziałaniu Narkomanii, ścigane są niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu ich popełnienia. Zdaniem sądu apelacyjnego, należy tu odrzucić przepis mówiący o wyłączności granic Polski. Sąd Najwyższy nie podzielił tej opinii.

KOMENTARZ: Po raz kolejny, niestety, okazało się, że nasze prawo jest dziurawe jak ser szwajcarski. Kiedy międzynarodowe gangi powstają jak grzyby po deszczu i nie ma dla nich granic, Sąd Najwyższy stworzył schronienie dla polskich handlarzy narkotyków i kurierów. Dzięki jego orzeczeniu mogą oni zarabiać na przemycie środków odurzających przez granice obcych państw i schronić się w Polsce. Zgodnie z umową o ekstradycji nie możemy wydać swojego obywatela.

Gazeta Wrocławska Wtorek, 20 sierpnia 2002r.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

kurdupel (niezweryfikowany)

"miejsce polska, system samowolka "
Armaggedon (niezweryfikowany)

fakt faktem - no i jeszcze posiadanie
Zajawki z NeuroGroove
  • Szałwia Wieszcza

Substancja: Szałwia Wróżbitów


Doswiadczenie: SD 1 raz, grzyby, snif-snif (juz rok dtx!), merry...

  • Benzydamina
  • Marihuana
  • Miks

Dobre, podniecenie, boska moc

Witam, pisze swój 2 TR. Proszę o wyrozumiałość i możliwy brak chronologiczny ale wiedzcie że będzie mocne.

Dzień urodzin naszego przyjaciela D. Ja, K i E

Ogarnelismy jedynkę. Przy okazji weszliśmy do apteki po tamtum rosa. Wzięliśmy 4 saszetki. Zarzuciliśmy około godziny 19:30.

19:30

E prawie zwymiotował, ja, D i K przeżyliśmy ten smak. D szedłem samemu na przystanek odprowadzić swoją dziewczynę. My czekaliśmy na jego powrót. Poszliśmy do naszych ukochanych schodów ale były zajęte.

Około 20:20

  • LSD-25
  • MDMA
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

Z chłopakiem i przyjaciółmi, sobota wieczór, jezioro Piaseczno, pole namiotowe na łonie natury, podekscytowanie i pozytywne nastawienie

Wszystko miało miejsce pewnej sobotniej nocy, na pięknym łonie natury i totalnym odosobnieniu. Moja przygoda z psychodelikami i empatogenami zaczęła się już jakiś czas temu, jednak nigdy nie dane mi było przeżyć tego w innym miejscu niż miasto. Dlatego wspólnie ze znajomymi zdecydowaliśmy się na weekendową wycieczkę daleko za miasto. Wybór padł na Pojezierze Brodnickie, a konkretnie jezioro Piaseczno, co zostało wybrane kompletnie przypadkowo.

  • Grzyby halucynogenne