Kradli chorej morfinę

Policja zatrzymała dwie osoby, które handlowały morfiną. Przestępcy kradli narkotyk chorej na raka krewnej.

Anonim

Kategorie

Źródło

Głos Szczeciński

Odsłony

2534

Zatrzymani to 26-letnia Angelika P. (jest obecnie w dziewiątym miesiącu ciąży) i jej 33-letni konkubent Dariusz K. Znaleziono przy nich 63 centymetry sześcienne morfiny. Za jeden centymetr sześcienny, ale już rozwodnionego narkotyku, żądali 5 złotych.

Jak się okazało para handlarzy podkradała morfinę swojej chorej na raka cioci. Kobieta legalnie stosowała środek, by uśmierzyć ból.

Policjanci szacują, że zatrzymana para mogła sprzedać nawet około 800 cm sześciennych narkotyku. Na razie obojgu postawiono zarzut posiadania i handlu narkotykami. Grozi za to kara do 10 lat więzienia.

Na tych zarzutach może się jednak nie skończyć. Policjanci sprawdzają teraz czy rozwadnianie morfiny wodą mogło stanowić zagrożenie życia lub zdrowia narkomanów. Jeżeli tak, zatrzymani mogą mieć postawione dodatkowe zarzuty.

- Po zatrzymaniach wielu osób, które wytwarzały i sprzedawały polską heroinę, czynni narkomani mają ogromne trudności w zakupie tego narkotyku. Szukają więc środków zastępczych. Jednym z nich jest morfina - tłumaczy Artur Marciniak, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

.chudy. (niezweryfikowany)
"Policjanci sprawdzają teraz czy rozwadnianie morfiny wodą mogło stanowić zagrożenie życia lub zdrowia narkomanów. Jeżeli tak, zatrzymani mogą mieć postawione dodatkowe zarzuty." - więc handlarze dbajcie o czystość towaru! bo inaczej będziecie mieli dodatkowe zarzuty : )
boombi (niezweryfikowany)
;p co za ludzie. Kochajmy polska policje
Jasiek Malarz P... (niezweryfikowany)
Witam, <br>Co innego podpieprzać od czasu do czasu ciotce-hipohondryczce (tak to się pisze ?) jakieś proszki na dobry humor, a co innego kraść umierajacej morfine.. Debilizm i hamstwo.
el igorro (niezweryfikowany)
i tyle...
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Opium
  • Pierwszy raz

Byłem ciekawy nowej substancji której jeszcze nie miałem okazji doświadczyć

Próbowałem już wiele rzeczy ale koda jakoś nie trafiła do tej pory do mojego organizmu, to stwierdziłem, że czas spróbować. Dzień wczesniej kupiłem sobie syropek Thicodin wracając z korków z chemii objeżdżając kilka aptek bo nigdzie nie mieli. Wkurwiony, że znalezienie tego zajęło mi tyle czasu, wróciłem sobie do domu, i łyknąłem ze spritem ale nic mnie nie zrobiło. Stwierdziłem, że no kurwa tak szybko się nie poddam, no i dnia następnego czyli dzisiaj jak to pisze w moje rączki trafiło opakowanie Antidolu 15.

19:00 

  • Metkatynon

substancja: metkatynon z paczki Acataru, otrzymany w chłodzonej reakcji z KMnO4 w occie. Zażyty doustnie.

wiek i doświadczenie - 19 lat, doświadczenia różne i liczne, jeżeli to istotne, to w dziedzinie stymulantów używałem amfetaminy, efedryny i polskich piguł.

s&s: dom, komputer, praca z ojcem, dzień przed wyjazdem, humor dopisywał.

  • LSD-25
  • Marihuana
  • Miks

Nastawienie pozytywne. Lekka euforia, która mieszała się z obawą, bo biorę dzisiaj sam pierwszy raz. Ostatnimi czasy oglądałem filmy Lokator, Psycho, miałem to w podświadomości pewnie. Zastanawiałem się, czy mogę wziąć, czy nie mam czegoś na głowie, co może się ujawnić, jakiś problem. Uznałem że biorę.

 

  Mój trip odbył się na stancji, to miała być moja ostatnia jazda przed wakacjiami. Nie udało mi się namówić lokatora z pokoju na wspólną degustacje. Tak więc zostałem sam na opustoszałej stancj. Po ostatnim egzaminie w oczekiwaniu na wyniki trzy dni niemiłosiernie się nudziłem, oglądałem filmy i buszowałem w internecie. Wtedy to wpadłem na pomysł, że  będzie to ten dzień. Pełen entuzjazmu zarzucam kwasa, jeden karton.  Jest godzina 18. Jestem podekscytowany i czekam, aż  spojrze na obrazy i posłucham muzyki w innym stanie percepcji.

  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Retrospekcja

Lipiec, od dawna planowany wyjazd do Amsterdamu. Nastawienie psychiczne baardzo dobre, gdyż udało się zgrać w terminie 21 osób, z których prawie każda dojeżdżała z innej części Europy. Samo powodzenie takiej misji dawało mnóstwo pozytywnej energii. A uliczki, ludzie i coffeshopy tylko wzmocniły efekt ;)

 

Raport spisany na świeżo w formie dziennika-wspomnień, zaraz po powrocie do domu. Jest bardzo szczegółowy, zawiera dużo nieistotnych informacji. Pierwotnie był to opis jedynie tego co sam zapamiętałem. Później uzupełniony w oparciu o relacje innych uczestników wyprawy oraz zdjęcia, dzięki którym odtworzyłem przebieg około 50% sytuacji, których nie pamiętałem.

 

CZWARTEK

randomness