REKLAMA




Koks z apteki za rogiem

Czy ujawnienie nowego środka dopingującego zaostrzy walkę z nielegalnym wspomaganiem, czy wręcz przeciwnie - będzie początkiem jego legalizacji?

Anonim

Kategorie

Źródło

Newsweek Polska
Krzysztof Olejnik

Odsłony

4343

Doping trzeba zalegalizować, aby zobaczyć, ile człowiek gotów jest poświęcić dla sukcesu - zaproponował w latach 80. słynący z publicystycznych prowokacji Stefan Kisielewski. Dziś to pozornie absurdalne rozwiązanie jest rozważane poważniej niż kiedykolwiek. O zalegalizowaniu dopingu zaczynają głośno mówić zawodnicy i trenerzy. A Paweł Januszewski, były mistrz Europy w biegu na 400 m przez płotki, stwierdził wprost: - Zawodowcy w dojrzałym wieku powinni mieć wolną rękę.

I coraz więcej wskazuje na to, że w przyszłości niektóre federacje sportowe nie będą miały innego wyjścia, jak tylko to zaakceptować. W USA i Wielkiej Brytanii wyszło na jaw, że kilkudziesięciu zawodników od kilku lat stosowało niewykrywalny środek dopingujący. Koks - jak popularnie nazywa się doping - brał m.in. brytyjski sprinter Dwain Chambers, mistrz Europy w biegu na 100 m. Pozostałych nazwisk jeszcze nie ujawniono, bo trwają powtórne badania, ale jest niemal pewne, że na liście znajdą się kolejni znani zawodnicy.

Cudowną, niewykrywalną przez laboratoria bronią sportowców był... lek na guzy jajników i zapalenie macicy. Można go kupić w aptece. Lekarstwo zawiera syntetyczny środek o nazwie THG. Należy do grupy sterydów anabolicznych. U sportowców, którzy go przyjmowali, następował szybszy przyrost masy mięśni. Ale jego długotrwałe stosowanie - podobnie jak większości środków dopingujących - powoduje poważne skutki uboczne. Może wywołać miażdżycę, nowotwory wątroby, płuc, zmiany zakrzepowe żył, trądzik, bezpłodność, impotencję i zmiany w psychice.

Sprawa wyszła na jaw, gdy jeden z trenerów zadzwonił do Amerykańskiej Agencji Antydopingowej (USADA) i poinformował anonimowo kontrolerów o leku, a później przysłał strzykawkę z próbką THG. Dlaczego sztaby naukowców wyposażonych w nowoczesne laboratoria nie wykryły go wcześniej? Po prostu nikt nie podejrzewał, że środek ten może być stosowany do dopingu i w związku z tym nie było testu do jego wykrywania. Poza tym THG - choć pozostaje w organizmie przez kilka miesięcy - może być wykryty jedynie kilka dni po zażyciu.

- To największe w historii oszustwo, za którym stoi zmowa chemików, trenerów i sportowców - podsumował aferę Terry Madden, szef USADA.

Takich oszustw z każdym rokiem będzie więcej. Lekarze współpracujący ze sportowcami są zawsze o krok szybsi niż ich koledzy z komisji antydopingowych. Dawny podział na zawodowców i amatorów został zastąpiony podziałem na bogatych, którzy biorą nowoczesne, trudne do wykrycia środki, i na biednych, którzy muszą poprzestawać na dawnych metodach i czasem wpadają przy kontrolach. Dlatego coraz częściej sami sportowcy i zawodnicy żądają: skoro nie potraficie zwalczyć dopingu i wyrównać szans, pozwólcie zawodnikom samym decydować o swoim zdrowiu - zalegalizujcie doping, przynajmniej częściowo. Jednym z pierwszych był brytyjski trener lekkoatletyki Wilf Paish. Za nim poszli inni.

Front walki z dopingiem już teraz ma zresztą coraz więcej dziur. Międzynarodowym rygorom nie chcą podporządkować się cztery wielkie amerykańskie ligi zawodowe: koszykówki, hokeja, bejsbolu i futbolu amerykańskiego, w których wiele do powiedzenia mają sami zawodnicy i ich związki. Choć Światowa Agencja Antydopingowa zamierza dyskwalifikować sportowców na dwa lata już za pierwszą dopingową wpadkę, w futbolu amerykańskim karą za to samo wykroczenie jest zaledwie zakaz gry w czterech meczach. Poza tym na całym świecie różne są listy środków niedozwolonych - to, co w przepisach Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego jest uznawane za doping, w USA może być stosowane bezkarnie (np. efedryna). To, co w Polsce jest dozwolone, we Włoszech bywa ścigane (np. kreatyna).

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

hmmm (niezweryfikowany)
Ciekaw jestem jak sprawa wyglada w przypadku p-strongmenoow :P Przeciez ten sport wymaga warunkow fizycznych prawie nierealnych do osiagniecia bez uzywania starydow anabolicznych. Zreszta wystarczy spojrzec jak wygladaja zawodnicy - bicepsy po 57 cm (to nie blad piszacego)
q (niezweryfikowany)
Ciekaw jestem jak sprawa wyglada w przypadku p-strongmenoow :P Przeciez ten sport wymaga warunkow fizycznych prawie nierealnych do osiagniecia bez uzywania starydow anabolicznych. Zreszta wystarczy spojrzec jak wygladaja zawodnicy - bicepsy po 57 cm (to nie blad piszacego)
.chudy. (niezweryfikowany)
doping legalizujecie? to może i przy okazji konopie jako doping ;-)
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa

Przeczytałem na waszej stronie o gałce muszkatołowej i jej działaniu. Pomyślałem, że warto wypróbować jej działanie na sobie.


  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Marihuana
  • MDMA
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie pozytywne. Zaawansowana i zaufana ekipa.

 

  • 4-ACO-DMT
  • Retrospekcja

W towarzystwie nowopoznanego kolegi - B, o którym niewiele wiedziałem. Mój pokój w akademiku, trochę zagracony i nieposprzątany. Ogólna kondycja fizyczna i psychiczna mogłaby być lepsza. Pomysł na wypróbowanie 4-ACO-DMT wpadł mi do głowy wręcz natychmiast po obudzeniu się w sobotę o godzinie 13:00. Wiedziałem, że po tak później pobudce nie zrobię niczego szczególnie konstruktywnego w ciągu dnia. Na tripa decydowałem się wiedząc, że warunki nie są szczególnie korzystne, ale i tak najlepsze jakie jestem sobie w stanie zorganizować w obecnych warunkach.

 

  • Dekstrometorfan

S&S: Chawir, wolny dzień, własny pokój, 84 kg mnie, 600 mg deksa, łóżko i słuchawki.

Wiek: 27.

Doświadczenie: THC, Amfa, XTC, Mef, Grzybki, Kodeina, Ketony, Haszysz, DXM.

Na początku chciałem zaznaczyć, że to mój dziewiczy trip-raport i postanowiłem go napisać nie tylko z powodu tego, co doświadczyłem, ale chciałem przede wszystkim dołożyć własną cegiełkę do tej wspaniałej i często wykorzystywanej przeze mnie bazy danych wszelakich narkoprzeżyć.