Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.
Transport pochodził z Ameryki Środkowej. W porcie Algeciras aresztowano trzy osoby.
Narkotyki zostały ukryte w tysiącach owoców załadowanych do 10 kontenerów, które wylądowały w niedzielę 31.05.2015 w porcie Algeciras na południu Hiszpanii. Przypłynęły do jednego z największych portów w Europie na statku z Ameryki Środkowej, jednak hiszpańskie ministerstwo spraw wewnętrznych nie precyzuje z jakiego dokładnie kraju.
Pośród wielu świeżych i nadających się do spożycia ananasów, znaleziono wiele wydrążonych, a w ich środku żółty woskowy pojemnik w walcowatym kształcie, który miał imitować miąższ owocu. W nim z kolei znajdowała się starannie zapakowana kokaina. Dostawa była przeznaczona do dwóch firm, jednej w Madrycie, a drugiej w Sant Quirze del Valles nieopodal Barcelony. Obie są własnością hiszpańskich przedsiębiorców o kolumbijskich korzeniach.
Zatrzymano już trzy osoby, jednak policja nie wyklucza kolejnych aresztowań.
To nie pierwszy raz, gdy policja w Algeciras konfiskuje duży przemyt narkotyków. W ubiegłym roku przechwyciła dostawę 2,5 ton kokainy z Kostaryki, która również ukryta była w ananasach... Była to jedno z największych tego typu "znalezisk" w historii hiszpańskiej policji. Ze względu na coraz bardziej zaostrzone kontrole i dużo większe trudności w przemycaniu narkotyków przez granice, szmuglerzy zmuszeni są ciągle do wymyślania chytrych i pomysłowych forteli. Poza ananasami, kokainę regularnie znajduje się w ostatnich latach również w odlewach gipsowych nałożonych na kończyny, perukach, w zastawach stołowych, naczyniach, a nawet w implantach piersi.
Hiszpania, ze względu na głębokie więzi ze swymi dawnymi koloniami, jest od zawsze drzwiami do Europy dla południowo- i środkowoamerykańskich przemytników kokainy. W 2012 roku hiszpańska policja przejęła ponad 20 ton kokainy, co stanowiło 41 procent wszystkich dostaw narkotyku skonfiskowanych w całej Europie.
Tego samego dnia w belgijskim porcie w Antwerpii policja zidentyfikowała kolejny kontener wypełniony ananasami z kokainą. W tym wypadku narkotyki zmierzały do Holandii.
Woodstock
Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.
Mam tu tripa pewnego goscia po avio:
Jazda miala miejsce okolo rok temu dlatego nie pamietam jej zbyt dokladnie,
ale postaram sie ja opisac. Tego dnia nie chcialo mi sie isc do szkoly.
Okolo 8 rano odprowadzilem qmpla do jego szkoly. Los chcial, ze akurat wtedy
przyjechal do niej moj stary spotkac sie z dyrkiem (brrr) sciemnilem go, ze
teraz mam religie i odwiozl mnie na chate. Wiec poszedlem do apteki po
aviomarin (20 sztuk) kosztowaly jakies 17 zlotych. Mialem jeszcze jedna
Pozytywne
Każdy z nas ma historie ze swojego życia, które są ciekawą i nieprawdopodobną opowieścią, ale powtórzyć ich raczej nie chciałoby się z pewnych względów. Właśnie to jedna z moich historii.
Byłem wtedy po 2 razach z MDMA i pierwszy raz brałem sam. Set i setting prawie puste mieszkanie, tylko jedna współlokatorka była, mój pokój lampki, kocyki, poduszki, gumy, papierosy, słuchawki.
Trochę poddenerwowany, podekscytowany, w mieszkaniu z dziewczyną. Z głośników płynie muzyka (ambient / soundtrack). Ostatni posiłek jadłem 3 godziny przed zażyciem DXM. Oczekuję czegoś pozytywnego, innego, chwili innej niż szary świat za oknem.
Tak, jest to kolejny TR z DXM w roli głównej. Chciałbym jednak zwrócić w nim uwagę na to jak wiele dało mi pierwsze "spojrzenie" na dekstrometorfan oraz podzielić się moim zdaniem na temat rzeczonej substancji i jej popularnego zastosowania.
W poniższym raporcie nie znajdziecie opisu CEVów, zaburzeń świadomości, beki z kolegami, ogólnej niezłej jazdy. Znajdziecie wspomnienie osoby dla której DXM okazało się być czymś więcej niż aptekowym mózgojebem.