REKLAMA




Kierowca BMW uciekał przed policją. Był pod wpływem LSD

Dwa najbliższe miesiące w areszcie spędzi kierowca BMW, który uciekał przed policją ulicami Szczecina. Jak się okazało, mężczyzna nie miał prawa jazdy i był pod wpływem narkotyków.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Radio Szczecin
Komentarz [H]yperreala: 
LSD, BMW - odradzamy taki miks.

Odsłony

464

Dwa najbliższe miesiące w areszcie spędzi kierowca BMW, który uciekał przed policją ulicami Szczecina. Jak się okazało, mężczyzna nie miał prawa jazdy i był pod wpływem narkotyków.

Do zdarzanie doszło na szczecińskich bulwarach w miniony weekend, w nocy z soboty na niedzielę. Kierowca BMW zwrócił uwagę policjantów swoją brawurową jazdą po ulicy Zbożowej. Gdy funkcjonariusze usiłowali zatrzymać kierowcę, ten zaczął uciekać w kierunku centrum Szczecina. W trakcie pościgu mężczyzna stracił panowanie nad kierownicą i uderzył w zaparkowany przy alei Niepodległości samochód. Wysiadł z auta i kontynuował ucieczkę. Ostatecznie został schwytany.

Okazało się, że kierowca - Alex H. - był pod wpływem LSD. Nie miał prawa jazdy, bo już wcześniej je stracił. Został zatrzymany, a sąd zastosował wobec niego dwumiesięczny areszt. Teraz grozi mu do pięciu lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Nigdy nie przywiązywałem dużej wagi do przygotowania psychicznego przed podróżą. Zadbałem tylko jak zwykle - o dobre nastawienie, bo kwas i tak pokaże mi to co on chce, nie co ja chcę. Ostatnio układało mi się w życiu, także tzw. set miałem zapewniony. Natomiast setting przygotowałem z jak największą dokładnością i dbałością o szczegóły. Wybrałem swoje mieszkanie, gdzie miałem spędzić samotnie peak, a potem wyjść na miasto i spotkać się z kumplami.

Witam wszystkich serdecznie!

Chciałbym podzielić się z wami moim ostatnim doświadczeniem wywołanym przez magiczną molekułę zwaną dietyloamidem kwasu D-lizergowego lub jak kto woli LSD. 

Pragnę zaznaczyć, że jest to mój pierwszy tripraport, a ja jestem osobnikiem nieposiadającym nadzwyczajnych zdolności pisarskich ani rozbudowanego słownictwa, jednak postanowiłem że spróbuję swoich sił. W końcu musi być ten pierwszy raz. Tyle ze słów wstępu, teraz lecimy z właściwą częścią opowiastki :).

 

Przygotowanie do tripa:

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Miks
  • Szałwia Wieszcza

Wieczór w mieszkaniu znajomego, względna cisza, komfortowe odizolowanie od świata zewnętrznego. Nastawienie pozytywne, jak prawie zawsze w życiu, z nutą ekscytacji związanej z eksploracją nowych potencjałów, którą uspokoiłem wyciszając się przed rozpoczęciem doświadczenia.

Tripowa przedmowa:

  • 25C-NBOMe
  • Pierwszy raz

Lekko deszczowy wieczór. Miejsce: Wynajmowana przeze mnie stancja, na której obecnie jestem sam. Nastawienie: Chęć spróbowania czegoś nowego, poczucia nowych psychodelicznych doznań.

17:34

Siedząc przed kompem biorę jeden malutki magiczny kartonik pod górne dziąsło. W oczekiwaniu na pierwsze efekty czytam sobie opisy przeżyć innych użytkowników tego specyfiku.

18:05

  • Marihuana
  • Oksybutynina
  • Pierwszy raz

Dom, później dwór i dom kumpla. Grudzień 2013, za oknem pada sobie śnieg, jest sobota. Nastrój dobry, chęć przetestowania czegoś nowego dodawała mi tyko zachwytu i coraz większej ciekawości efektów.

Trip raport był pisany na bieżąco. W domu znalazłem lek o nazwie "Driptane" zawierający oksybutyninę 5mg w tabletce.

Szybka googlownica, okazało się że substancja nie jest zbyt popularna wiec trzeba ją sprawdzić. Postanowiłem, że przetestuję ją następnego dnia.

12.49: Zarzucenie 3 tabletek Driptane (3x5mg), popite herbatą, zaraz po tym zjadłem obiad.

13.14: Odczuwam lekko zmieniony wzrok, obraz nieco się rozmazuje. Patrząc na zieloną ścianę mam wrażenie, jakby falowała.