Kielczanin siedział w Tajlandii za narkotyki. Teraz ma wyrok w Polsce

44-letni kielczanin, który spędził blisko sześć lat w więzieniu w Tajlandii za przemyt zakazanych środków i napisał o tym książkę, ponownie skazany w sprawie narkotykowej. Tym razem przez nasz sąd.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

echodnia.eu
Michał Nosal

Odsłony

637

44-letni kielczanin, który spędził blisko sześć lat w więzieniu w Tajlandii za przemyt zakazanych środków i napisał o tym książkę, ponownie skazany w sprawie narkotykowej. Tym razem przez nasz sąd.

W styczniu ubiegłego roku w Skarżysku i powiecie kieleckim zatrzymanych zostało kilka osób, którym prokuratura postawiła zarzuty wytwarzania, wprowadzania do obrotu znacznych ilości narkotyków, a także handlu i posiadania zabronionych środków. W mieszkaniach zatrzymanych znaleziono wtedy między innymi uprawy konopi indyjskich, marihuanę, amfetaminę.

Nie wyciągnął wniosków?

Wśród tymczasowo aresztowanych znalazł się wówczas kielczanin znany z tego, że oskarżony o przemyt narkotyków został w Tajlandii skazany na 12 kar śmierci. Wyrok ten zamieniono mu na dożywocie. Mężczyzna odsiedział blisko sześć lat w ciężkim więzieniu, a po staraniach między innymi trzech polskich prezydentów: Lecha Kaczyńskiego, Aleksandra Kwaśniewskiego i Lecha Wałęsy został ułaskawiony. O swym pobycie tajlandzkim więzieniu 44-latek napisał książkę. Według ustaleń polskich śledczych surowa lekcja nie zraziła mężczyzny do zakazanych środków.

Wina bez wątpliwości

Jesienią zeszłego roku do Sądu Okręgowego w Kielcach trafił akt oskarżenia trzynastu osób - wśród nich 44-latka. Część oskarżonych zdecydowała dobrowolnie poddać się karze. Tak też było w przypadku 44-letniego autora książki, który przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów. Sąd przychylił się do wniosku mężczyzny o skazanie go bez przeprowadzania postępowania dowodowego na zaproponowany wyrok, którego łącznej wysokości nie sprzeciwił się prokurator. - Sąd uznaje, że okoliczności popełnienia przestępstw i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości - uzasadniał w ubiegłym tygodniu sędzia Marek Stempniak uwzględniając wniosek. Wczoraj ogłosił wyrok, który nie jest na razie prawomocny.

Lista grzechów

- Mężczyzna został skazany łącznie na sześć lat i siedem miesięcy więzienia. Sąd uznał go winnym posiadania ponad 150 gramów marihuany, czyli znacznej ilości narkotyku oraz uczestniczenia w obrocie tym środkiem. Według ustaleń 44 latek kupił 160 gramów narkotyku, a potem przekazał go innej osobie zatrzymując w zamian 40 gramów suszu. Mężczyzna został również uznany winnymi uprawy 10 krzaków konopi i przygotowania z nich marihuany - wylicza sędzia Marcin Chałoński, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Kielcach.

Dwa ostatnie zarzuty postawione przez prokuraturę tyczyły wątku tajlandzkiego z lat 2003-2004:

- 44-latek został skazany za zorganizowanie wywiezienia z naszego kraju do Tajlandii celem wprowadzenia do obrotu 429 tabletek ecstasy oraz ponad 11 gramów siarczanu amfetaminy, a także za to, że w Bangkoku posiadał 161 tabletek ecstasy - uzupełnia sędzia Marcin Chałoński. Decyzją sądu na poczet kary zaliczony ma zostać czas jaki 44-latek spędził już za kratami w Tajlandii (od marca 2004 do listopada 2009) oraz po tymczasowym aresztowaniu w Polsce (dziewięć miesięcy między końcówką stycznia a końcówką października ubiegłego roku). Prócz tego kielczanin ma zapłacić pięć tysięcy złotych grzywny.

Trzynastu oskarżonych

14 października do Sądu Okręgowego w Kielcach trafił akt oskarżenia 13 osób.

Część z nich została wyłączona do osobnych postępowań. Podczas pierwszej rozprawy 15 grudnia 2015 roku główny oskarżony - kielecki pisarz - wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze. Początkowo wnosił o wymierzenie kary 6 lat i 5 miesięcy pozbawienia wolności. Prokuratura chciała wówczas dla oskarżonego kary łącznej 7 lat pozbawienia wolności i grzywny w wymiarze 250 stawek dziennych przy przyjęciu każdej z nich na kwotę 20 złotych.

Oceń treść:

Average: 10 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Set & Settings: jakieś zarośla, miasto i moje mieszkanie

Doświadczenie: alkohol, marihuana, DXM, benzydamina

wiek i waga: 16/65kg

waga i wiek kumpla: 16/85kg

Uwaga: Jest to moja relacja z

tej > http://neurogroove.info/trip/dxm-wieksza-moc

przygody tak się składa że wraz z kumplem bardzo często wspólnie tripujemy :P

  • Grzyby halucynogenne
  • Retrospekcja

wszystko opiszę w tripie

Od małego miałem problemy ze sobą, a właściwie z rodziną. Napierdalali mnie ojciec, matka, siostra, brat, i w chuj osób w szkole. Bałem się wszystkiego i wszystkich, a wystarczyło żeby ktoś krzyknął i prawie sikałem w majtki. Szukałem miłości, akceptacji i ciepła. Chciałem pomagać, a czasami jak widziałem jak komuś dzieje się krzywda czułem niemal fizyczny ból. Byłem jednym z tych gości, którym zabieraliście kanapki, podstawialiście nogę w szkole na korytarzu, laliście w pysk, wyrzucaliście rzeczy do kibla w akademiku. Pizdą.

  • Kokaina


Od pół roku jadę na koksie. Nie codziennie ale regularnie dwa,
trzy razy w tygodniu. Uwielbiam go. Uwielbiam ten stan
pobudzenia, bardzo mi poprawia nastrój jako że mam skłonności do
depresji (którą zresztą przechodziłam). Często chodzę zmęczona,
niewyspana a koks jest taki pobudzający... Byłam uzależniona od
amfy ale już nie bawi się w ten szajs bo miałam po tym stany
psychotyczne i muszę brać psychotropy. Natomiast koka jest taka
delikatna, szkoda tylko, że tak krótko trzyma ale za to nie ma

  • Marihuana

Pewnego pieknego wieczoru w ostatni dzien szkoly zaraz przed feriami

(godzina okolo 16, bylo ciemno) z kolegami postanowilismy troche

poswietowac. Troche sie balem bo bylem ostatnio mocno chory, antybiotyk

skonczylem brac 3 dni przed (nie pamietam co to bylo) i slyszalem ze

mieszanka antybiotyk + alkohol (najczesciej ) = nie wydolnosc serca,

lub tez brak przytomnosci.


Mimo to poszlismy w nasze ulubione miejsce, opuszczony dom dzialkowy ,

randomness