Kawa i pszczoła pomogą

Dbaj o swoje plemniki.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

2755
Nauka spieszy z pomocą parom pragnącym potomstwa, a przy okazji promuje eksport brazylijskiej kawy

Jak donosi dr Fabio Pasqualotto z uniwersytetu w Sa~o Paulo, poranna filiżanka kawy zwiększa ruchliwość plemników, a więc i prawdopodobieństwo zapłodnienia.

Podobnie działają, jak odkryli badacze ze State University of New York, konopie indyjskie, popularnie zwane trawką, ale wywoływany przez nie efekt trwa znacznie krócej.

Jeśli naturalne metody zajścia w ciążę nie dają rezultatu, zawsze można uciec się do zapłodnienia in vitro. Tu szanse na sukces rosną, jak twierdzą egipscy naukowcy z uniwersytetu Ain Shams w Kairze, jeśli kobietom poddanym zabiegowi wstrzyknie się dożylnie nieco pszczelego jadu. A ja myślałem, że to bociany...
KSz

Podesłał: sicboy

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

THC_ (niezweryfikowany)

J znowu wygrala milosc do mery jane hahahaha
.chudy. (niezweryfikowany)

marihuana znowu pokazała swoje właściwości lecznicze.
scr (niezweryfikowany)

marihuana znowu pokazała swoje właściwości lecznicze.
Później (niezweryfikowany)

marihuana znowu pokazała swoje właściwości lecznicze.
jahguar (niezweryfikowany)

marihuana znowu pokazała swoje właściwości lecznicze.
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Mój własny pokój w domu jednorodzinnym. Sam na I piętrze. Samopoczucie przed tripem bardzo dobre (zaliczona sesja!), pozytywne uczucia względem świata, nie mogę się doczekać spotkania z gałką, generalnie mam tutaj wszystko, czego potrzebuję.

Oczekiwania - Wyższe Poznanie.

Sądzę, że dobrym pomysłem będzie opis tego, co robiłem zanim zażyłem gałkę. Kolejne etapy podróży określać będę w godzinach. Miłego czytanka!

Godz. 23:10
Skończyłem konsumować 8 nasion gałki muszkatołowej przy pomocy 0,5 L czarnej herbaty liściastej Yunan i 0,25 L zielonej herbaty.

  • 25B-NBOMe
  • Miks

Kameralne grono dobrych znajomych i kilku randomów, domówka w sporym domu z okazji końca lata i szkoły średniej.

Miało to miejsce pod koniec gorącego lata kiedy w radiu katowano do znudzenia Faded.

Dzień ten przypadł na chyba najgorętszy dzień lata, od samego rana wtapiałem się w asfalt, więc by umilić sobie to umieranie, zaraz po porannym prysznicu kręcę małego jointa z lekkiej baki i zaczynam przygotowywać się do wieczornej imprezy.

 

Start spotkania był przewidziany na 19, więc po spakowaniu się i zjedzeniu czegoś zaczynam dzwonić po swoich kolegach od dragów. Udaje mi się załatwić więcej jaranka, tym razem mocniejszego, 5 piguł z 2C-B i trochę kryształu.

  • 1P-LSD
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie jak najbardziej pozytywne. Dzień wolny od trosk, cały dla mnie. Piękna, słoneczna pogoda.

Ostatnimi czasy doszły mnie słuchy o microdosingu. Ponieważ chciałem się jakoś odblokować twórczo, to ta koncepcja wydała mi się zachęcająca i postanowiłem wcielić ją w życie. Zmagam się też trochę z lekką aspołecznością i lękami, więc liczyłem również na zerwanie więzów w tej kwestii (oczywiście podejmuję walkę ze swoimi problemami na różnych płaszczyznach, nie tylko karmiąc się pscyhodelikami, więc oczywiście jest to tylko element "terapii"). Cztery dni po tripie przy dawce 125 µg, uwzględniając tolerancję, wycelowałem w około 30 µg. Oto efekty: