REKLAMA




Katolicka wspólnota z Pabianic modli się przed sklepami z dopalaczami (wideo)

W Dniu Pańskim - o profilaktycznej kampanii omadlania raz jeszcze...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Łódzki
Matylda Witkowska

Odsłony

615

Katolicka wspólnota z Pabianic modli się codziennie przed sklepami z dopalaczami. Przy okazji odstraszają i przekonują klientów, by nie kupowali śmiertelnych substancji

Kilkanaście osób z różańcami w dłoniach zbiera się codziennie przed sklepem z dopalaczami w pawilonie przy ul. Brackiej w Pabianicach. Przez godzinę modlą się, śpiewają i odstraszają klientów sklepu z trującymi substancjami.

W programie są pieśni religijne, różaniec i modlitwy za uzależnionych od dopalaczy.

- Panie Jezu dotykaj młodych ludzi, którzy w tym sklepie kupują śmierć - wzywa ks. Michał Misiak, wikary z parafii św. Mateusza w Pabianicach i pomysłodawca akcji.

Wierni proszą Jezusa o łaskę nawrócenia dla producentów i sprzedawców dopalaczy. Modlą się też za rodziców, bo to „nie ich wina, że dzieci biorą dopalacze”.

Podczas akcji jedna osoba przestraszona modlitwą omija sklep. Kilka jednak wchodzi, w tym dziewczyna. Modlący się natychmiast wyciągają dłonie w jej stronę i zanoszą prośby. - Boże obdarz ją miłością, aby była dobrą żoną i matką - wzywa ks. Misiak. Dziewczyna puka się w głowę.

Aby wejść do sklepu trzeba zapukać i poczekać przed okiem kamery. Nas nie wpuszczono. Dlatego nie wiemy, co o akcji sądzą sprzedawcy.

Ks. Michał Misiak przyznaje, że do działania zainspirowały go modlitewne dyżury przed klinikami aborcyjnymi w Stanach Zjednoczonych.

- W ubiegłym tygodniu po mszy św. poczułem, że Bóg każe mi przyjść przed sklep z dopalaczami. Siedziałem tam cztery godziny, w tym czasie przyszło kilkadziesiąt osób. Nie chcieli ze mną rozmawiać - mówi kapłan.

Teraz codziennie z członkami Wspólnoty Dobrego Pasterza odmawia modlitwy przed sklepem z dopalaczami. - W czasie gdy się modlimy, klientów jest mniej. Czasem czają się za rogiem i czekają, aż sobie pójdziemy - mówi ks. Misiak.

Dlatego chce wspólnie z innymi pabianickimi parafiami wprowadzić dyżury, aby ktoś modlił się tam cały czas.

To kolejny już niecodzienny pomysł pabianiczan na walkę z dopalaczami. Na sklepach malowano już wulgarne obrazki, a straż miejska zaparkowała przed sklepem... karawan z zakładu pogrzebowego. Innym razem strażnicy wyświetlali film o człowieku, który po zażywaniu dopalaczy musi chodzić w pampersie.

Prof. Mariusz Jędrzejko, pedagog zajmujący się dopalaczami, podkreśla, że każdy pozytywny przekaz związany z tymi środkami ma sens.

- Postawienie przed sklepem z dopalaczami księdza jest tańsze niż postawienie policjanta. Jest też bardziej skuteczne - podkreśla prof. Jędrzejko. - Ksiądz odwołuje się do sfery morale. A to zaburzenia w tej sferze i sferze duchowej powodują uzależnienia - tłumaczy naukowiec.

Jego zdaniem modlitwa nie odstraszy klientów uzależnionych. - Jednak wobec tych, którzy przychodzą pierwszy raz, taki przekaz może okazać się skuteczny - mówi. - Gdy policjant spod sklepu odejdzie, klient zrobi swoje. A ksiądz może powiedzieć „zatrzymaj się, bo życie masz jedno”- ocenia prof. Jędrzejko.

Wątpliwości co do metody ks. Misiaka ma za to Piotr Szczepaniak, kierownik sekcji higieny środowiska w pabianickiej inspekcji sanitarnej. - Teraz jeśli ktoś nie wiedział, gdzie jest sklep z dopalaczami, na pewno o nim usłyszał - tłumaczy.

Tymczasem nie bardzo wiadomo, jak inaczej zwalczyć dopalacze. Zajmuje się tym sanepid. Inspektorzy wchodzą do sklepów w towarzystwie policjantów. Gdy podejrzewają obecność dopalaczy konfiskują towar, przekazują próbki do przebadania i - gdy podejrzenia się potwierdzą - nakładają kary. Mogą one wynosić od 20 tys. zł do miliona.

W całym regionie inspekcja sanitarna skontrolowała 14 sklepów, zabezpieczając prawie pół kilo dopalaczy.

Pabianicka inspekcja sanitarna skontrolowała w tym roku sześć firm, w trzech znalazła dopalacze. Na podstawie kontroli z ubiegłego roku nałożyła też karę 20 tys. zł na sklep, przed którym modli się ks. Misiak.

Łódzka inspekcja sanitarna w ubiegłym roku przeprowadziła 15 kontroli i wydała 35 decyzji, nakładając 2 mln zł kar. W ciągu ostatnich pięciu lat kar było 6 mln zł. Tylko... nikt ich jeszcze nie zapłacił. - Przedsiębiorcy się odwołują i robią wszystko, by uniknąć płacenia - przyznaje Urszula Jędrzejczak, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łodzi. - Robimy wszystko, na co pozwalają nam przepisy. Ale prawo nie jest doskonałe - przyznaje.

Dlatego urzędnicy wobec sprzedawców są bezradni, tak jak wobec sklepu przy ul. Nawrot w Łodzi, który choć zamykany przez sanepid - ponownie działa, mimo skierowania sprawy do prokuratury.

Jednak liczba sklepów z dopalaczami spadła. W Łodzi jeszcze sześć lat temu było ich 55, teraz inspekcja sanitarna wie o trzech.

Łódzkie jest jednym z województw, gdzie w ostatnim czasie dochodziło do największej ilości zatruć dopalaczami. Tylko od stycznia do końca kwietnia było ich 419. Wśród nich była 32-latka z Głowna, która po zażyciu dopalaczy zmarła.

Oceń treść:

Average: 7 (3 votes)

Komentarze

off (niezweryfikowany)
Religia to najgorszy narkotyk
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Substancje - MDMA, marihuana i Tussipect + alkohol


Poziom doświadczenia - MDMA raz, THC i tussi kilkanaście razy


Dawki i metody zażycia - MDMA połknięta jedna, różowa dropka z sercem; THC spalone około 0,5g; Tussi połknięte 6 tabletek


Set&setting - napalony na imprezkę;)



Przyjemności

  • 3 4-DMMC
  • Problemy zdrowotne

Często po skończonym tripie z fajną substancją mam ochotę podzielić się swoimi przemyśleniami, na JEJ temat z innymi. Wtedy piszę trip raporty, które potem trafiają albo do moich przyjaciół albo do internetu. Tym razem ten tekst ma inny charakter:
1. Informacyjny.
2. Pokazujący niebezpieczeństwo wynikające z zażywania 3,4 DMMC.

Start.

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Odrzucone TR
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

S&S: Szczegółowo - > Dzisiaj niedziela. W środę brałem dxm, w czwartek efedrynę, w piątek zrobiłem sobie przerwę, dzisiaj zapaliłem zioło. Wcześniej miałem jeszcze kilka dni przerwy od brania czegokolwiek (alkoholu nie piję teraz wcale). Dzisiejszy dzień spędziłem na chilloucie niedzielnym w domu przy kompie. O 19. poszedłem bez spiny po zioło (przez kilka godzin wydzwaniałem do gościa, a on ma taki zwyczaj, że zwykle odbiera telefon najwcześniej o 15. O 4 dogadałem się, że po 19. się u niego pojawię. Pojechałem, wróciłem tramwajem, w okolicę swą, wszedłem w bramę i skręciłem bata w tutce papierosowej, wymieniłem tylko filtr.

[ poprawiono literówki ]

To jest chyba to, co nazywają Sativą. Raz w życiu paliłem takie coś, choć dotychczas przepaliłem pewnie z pół kilo zioła w życiu (kiedyś przez 3 lata paliłem codziennie). Delikatny lecz wyrazisty, w 100 % naturalny haj. Zmysły wyostrzone, lecz w 100 % trzeźwe, widzące wszystko jak na dłoni. Wyrażanie zdania - bez problemu. Doskonała harmonia z ludźmi w sklepie, w domu i na ulicy. Doskonałość wszelkich okoliczności i czynności. Wyborne, "trzeźwe" rozkminy, prowadzone z niesamowitą fantazją. Gadatliwość i umiejętność słuchania.

 

  • Amfetamina
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Miks

Dzień wolny, weekend a rodzice w pracy. Na początku obce miasto, obcy ludzie, mieszkanie jakaś melina - strach, niepewność. Potem z moją ekipą w domu jednego z ziomków - spokojnie, luźno.

Ten dzień miał być spokojnym dniem z koleżanką z klasy. Zabrała mnie do obcego miasta do swojego dostawcy. Złożyłyśmy się na porządną porcje amfy ale ja z góry powiedziałam ,że nie chce przesadzać bo to mój drugi raz dopiero. Ona już jest bardziej doświadczona z tą substancją. Dodam jeszcze ,że jestem młodą, drobną dziewczyną.

15:00 Pierwsza krecha: Uczucie świetne, rozluźniłam się nieco, zachciało mi się gadać, zrobiło mi się swobodniej chociaż byłam w obcym miejscu. Serce i oddech mi przyspieszyło. Włączyliśmy dosyć energiczną muzykę i oczywiście leciała fajka za fajką.