Ile biorą w Krakowie, a ile w Berlinie? Mapa spożycia narkotyków na podstawie analizy ścieków

Niemiecki dziennik Tagesspigel opublikował wyniki analizy ścieków pod kątem występowania w nich narkotyków w ponad 100 miastach Europy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

gisplay.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

226

Niemiecki dziennik Tagesspigel opublikował wyniki analizy ścieków pod kątem występowania w nich narkotyków w ponad 100 miastach Europy.

Na stronie tagesspiegel.de znajdziemy analizę wraz z opracowaniem graficznym potencjalnego spożycia narkotyków w Europie, która została przeprowadzona na podstawie badań … ścieków. Tak, to właśnie te są coraz częściej wykorzystywane jako próbka wiarygodnych, czysto fizjologicznych danych, które trudno sfałszować – dość przypomnieć, że właśnie ze ścieków pochodziły najbardziej miarodajne dane o zachorowalności zbierane w czasie epidemii koronawirusa.

Prezentowana mapa pokazuje ilość narkotyków znajdujących się w ściekach, z podziałem na główne rodzaje substancji psychoaktywnych (m.in. kokaina, metamfetamina, marihuana). Liczba miligramów odnosi się do ilości narkotyku znajdującej się w ilości ścieków wytwarzanych przez średnio 1000 mieszkańców miasta. Próbki pobrano z różnych oczyszczalni ścieków. Wynik nie zawsze obejmuje cały obszar miejski. W kilku przypadkach badano oddzielnie dwie części miasta. Następnie wybrano bardziej centralną z dwóch dzielnic.

Okazuje się, że najwięcej pozostałości po twardych narkotykach znajduje się w następujących metropoliach: Antwerpia, Amsterdam, Bruksela i Zurych. Z kolei najpopularniejszym narkotykiem w ogóle są konopie indyjskie. O dziwo – wbrew stereotypom – w Czechach nie króluje marihuana, lecz metamfetamina.

Jedynym polskim miastem, które ujęto w badaniach jest Kraków. W ściekach stolicy Małopolski najwięcej wykryto kokainy (82 mg), a także marihuany (46 mg) i ecstasy (44 mg). Dla porównania, w Berlinie ilość wykrytej kokainy wynosi 541 mg, a w Antwerpii aż 2381 mg!

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Szałwia Wieszcza

Salvia Divinorum ekstrakt 12x ponoć

Poziom doświadczenia: pierwszy raz

Metoda spożycia: palenie przez lufę wodną

Set & Setting: plener w aucie

Dotychczsowe środki: Maria, MDMA, DXM, LSD, Grzybki, Feta, N2O (wszystko to nie za często) oprócz Marii ;)

  • Dimenhydrynat


Zarzuciłem w zeszłym miesiącu 17 sztuk Avio i tak mnie zjebało, że jak

jeszcze sobie przypomnę to mi sie rzygać chce! Ale po kolei: kumpel (stary

ćpun) opowiadał że po Avio są niezłe jazdy ale z chujowym zejściem. No to

myśle, nie będzie źle - spróbujemy, zobaczymy. Wiele na temat "jazd"

powiedzieć nie mogę, bo od prochów raczej trzymam się z daleka i nie

bardzo wiem czy można to do czegoś porównywać.

  • 3-MeO-PCP
  • Pierwszy raz

Samotnia w pokoju z przejściami do kuchni i salonu.

 

T=13:00

T+0:00         

Włączam Dead Can Dance.

Przy pomocy szydełka do dredów wsypuję do fajki odrobinę 3-meo-pcp i podgrzewam. Zapach przypomina palony plastik. Nie czuję żadnego działania dlatego ostrożnie łapię kolejne buchy. Nie chcę zajść za daleko. Czuję delikatny stan marihuanowego upalenia możliwe jednak, że to przez wczorajsze wieczorne jaranie. Smak topionych butelek pozostaje w ustach i gardle. 

T+0:15

  • Marihuana

Pewnego piątkowego wieczora, zadzwoniłem do kumpla (nazywajmy go "G") i zaproponowałem wspólne zapodawanie oparów konopnych drogą inhalacji dopłucnej. Mimo początkowych wątpliwości i oporów (ze względu na braki finansowe), G w końcu nastawił się pozytywnie do całej sprawy. Wcześniej spożywaliśmy w garażu konopie w postaci toposów, oraz grudy haszu, używając zwykłej lufki szklanej, więc tym razem postanowiliśmy spróbować innej metody. G wspomniał, że kumpel opowiadał mu jak to przypalali konopie przy pomocy tak zwanego "bociana".