REKLAMA




Holandia będzie Niderlandią. Bo już nie chce się kojarzyć z narkotykami

Holandia nie chce już się nazywać… Holandią. Teraz oficjalnie będzie wykorzystywał nazwę „Niderlandy” – czy też „Niderlandia” jak kto woli. Czemu?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Bezprawnik
Jerzy Wilczek
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

302

Holandia nie chce już się nazywać… Holandią. Teraz oficjalnie będzie wykorzystywał nazwę „Niderlandy” – czy też „Niderlandia” jak kto woli. Czemu? Otóż stara nazwa za bardzo kojarzyła się z „atrakcjami” Amsterdamu i Rotterdamu – czyli miękkimi narkotykami czy z dzielnicami czerwonych latarni.

Holenderski (czy raczej niderlandzki) rząd zmienia oficjalną nazwę kraju. Już nie będzie określał się jako „Holandia” – a jako „Niderlandy”. Dla Anglików czy Amerykanów więc niewiele się zmieni. Ale już na przykład dla Polaków – jak najbardziej.

Żeby Holandia nie była Holandią. Ale o co chodzi?

Zmiana nazwy to część nowej strategii promocyjno-marketingowej rządu. Została ona wypracowana między innymi z PR-owcami, politykami i liderami lokalnego biznesu. Oficjalny debiut „Niderlandii” ma nastąpić w maju przyszłego roku – podczas konkursu Eurowizji, który odbędzie się w Rotterdamie. Jeśli ktoś nie lubi tego konkursu, to nową nazwę kraju będzie mógł dostrzec podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio, które obędą się również w przyszłym roku. To symboliczne, bo Rotterdam jest właśnie częścią problemu, z którym Holendrzy (Niderlandczycy?) chcą walczyć.

Bo Holandia to część geograficzna całego kraju, która obejmuje między innymi dwa główne miasta – czyli Amsterdam i Rotterdam. Trzeba przyznać – nazywanie całego kraju nazwą jednego regionu rzeczywiście jest dość dziwnym pomysłem. To trochę tak, jakby Polskę nazywać Mazowią. Region kilka stuleci temu zdominował co prawda kraj, ale to przecież nie jest tak, że Holandia to tylko Holandia (sic!).

Jednak prawdziwym problemem jest PR. Niegdyś kraj kojarzył się naprawdę fantastycznie – z kanałami, rowerami, tulipanami oraz wiatrakami.

W ostatnich latach jednak myśląc „Holandia”, wiele osób ma przed oczami dzielnice prostytucji czy legalne miękkie narkotyki i całą kulturę z nimi związaną. Teraz rząd chce, by kraj znów kojarzył się z bardziej sielskimi klimatami.

– Chcemy promować się jako kraj otwarty, innowacyjny, kosmopolityczny – tłumaczyła rzeczniczka niderlandzkiego MSZ. – Unowocześniamy po prostu nasze podejście – dodała.

Zmiana, trzeba przyznać, będzie dosyć spektakularna. Czas oczywiście pokaże, czy teraz kraj będzie się kojarzył bardziej z tulipanami niż z legalną marihuaną. No i ciekawe jaka nazwa kraju będzie obowiązywać nad Wisłą. Ale trzeba przyznać, że „Niderlandia” całkiem nieźle brzmi.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

pozytywne nastawienie, w otoczeniu dwóch bliskich mi i zaufanych osób, wyjście do muzeum

Wiele razy zabierałam się do napisania trip raportu po spróbowaniu nowych używek (z mniejszą czy większą korzyścią dla mnie), jednak mam wrażenie że im bardziej człowiek w to wsiąka, tym w jakiś sposób mniej ‘wyjątkowe’ wydają się wszystkie kolejne okoliczności. Precyzując co mam przez to na myśli: odwrotnie proporcjonalnie do ilości nabywanych doświadczeń coraz mniej analizuje się na czym polegają nowe doznania, a bardziej po postu je przeżywa, tak po prostu będąc tu i teraz. A przynajmniej tak działa to w moim przypadku.

  • 3-MeO-PCP
  • DOM
  • Miks

E. przyjechała do nas dzień wcześniej, byłam podekscytowana, bo bardzo dawno nie widzieliśmy nikogo z H. Nie, żebysmy chcieli widzieć zbyt wielu... Jednak E. bardzo lubimy, bo jest, powiedzmy, normalna, bezproblemowa i mamy wspólne zainteresowania. Nie, nie tylko dragi. :) Humor dopisywał, pogoda rownież. Nic, tylko pierdolnąc dawę!

 

 

Obudziliśmy się, nie tyle z planami, a z nadzieja raczej. Ta nadzieja nie byla zbyt duża, prz-najmniej u mnie - listonosze tak szybko nie przychodzą. A jednak nie zawsze mam pecha, bo przed poludniem przyniósł nam 100 mg 3-meo-pcp i 120 mg 3c-p. Dzień wcześniej coś tam już sobie wrzuciliśmy, E. nas poczęstowała, wiec tym bardziej zgrała nam się przesyłka w czasie, coby się odwdzięczyć.

  • Amfetamina

Czas jakiś temu byłam uzależniona od fety. Od pierwszego razu jechałam na tym ze trzy lata i to niemal codziennie. Po jakimś

czasie dopadły mnie porządne doły, zaczęłam pisać

dziwne "wiersze" i odcinać się od ludzi. W końcu udało mi się

przestać brać. Ale to nie był koniec. Po kilku miesiącach się

dopiero zaczęło. Najpierw bałam się ludzi. Unikałam wychodzenia

z domu. Potem chodziłam jak w transie, nie byłam w stanie

normalnie myśleć. Byłam przekonana, że ludzie słyszą moje myśli.