Heroina w baku

Przemytnicy przed sądem

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wrocławska

Odsłony

4261
WROCŁAW Wczoraj przed sądem okręgowym stanęli dwaj mężczyźni oskarżeni o przemyt ponad 7 kilogramów heroiny, wartej ok. 700 tys. zł. Litwin Waidas G. i Niemiec Edward W. zostali zatrzymani w 2000 roku. W baku samochodu Edwarda W. policjanci znaleźli narkotyki zapakowane w butelki.

Zdaniem prokuratury towar miał zostać dostarczony do Niemiec. Do Polski trafił z Kazachstanu. Policja zatrzymała mężczyzn, gdy ci wyruszyli w trasę. Najpierw jechali w stronę zachodniej granicy Polski. Po jej przekroczeniu mieli zostać zatrzymani przez policję niemiecką. Jednak po pewnym czasie skręcili na Warszawę. Wtedy do akcji wkroczyli polscy funkcjonariusze. Niemiec nie przyznał się do winy. Odmówił składania wyjaśnień. Chce być sądzony w Niemczech. Natomiast Litwin przyznał się, mimo że wcześniej zapewniał o swojej niewinności.

- Przełożyłem butelki z mojego samochodu do zbiornika Edwarda W. On o tym nie wiedział - mówił Waidas G. - Chcieliśmy jechać na Litwę. Edward chciał tam zreperować samochód, gdyż ceny takich usług są znacznie tańsze niż w Polsce - zapewniał Litwin. Wczorajsze zeznania Waidasa G. sugerują, że Edward W. jest niewinny.

Tymczasem z aktu oskarżenia wynika, że głównym sprawcą był Niemiec. Natomiast Litwin miał go asekurować, gdy Niemiec przewoził towar. Sędzia Robert Zdych termin kolejnej rozprawy wyznaczył na 29 maja. Wtedy to przesłuchani zostaną świadkowi incognito - 6 policjantów, którzy brali udział w akcji zatrzymania obcokrajowców.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

szmergiel (niezweryfikowany)
po raz pierwszy jestem pierwszy
.chudy. (niezweryfikowany)
po raz pierwszy jestem pierwszy
manthatyoufear (niezweryfikowany)
bo mówi się u mnie na palenie - "baku " od "bakania " i przeraziłem sie wizją heroiny w ziółku
Zajawki z NeuroGroove
  • Przeżycie mistyczne
  • Szałwia Wieszcza

mieszkanie kolegi, ekscytacja, kilka godzin wewnętrznej pracy przygotowującej do wejścia w kontakt z nową substancją....

Opisane wydarzenia miały miejsce około 3 lata temu, po około 8 letnim okresie intensywnej praktyki buddyzmu tybetańskiego, w czasie którego tylko jakieś 2 razy zjadłem grzybki psylocybki i z 3 razy zapaliłem trawkę...

Niespodziewanie okazało się, iż kolega buddysta, który mnie nocuje ma ekstrakt Salvi Divinorum. Wczesniej tego dnia miało miejsce kilka znaczących koincydencji, które jak później zobaczyłem przygotowywały mnie na spotkanie z Boską Salvią.

  • Benzydamina
  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Tego dnia oglądałem, przepiękny zachód czerwonego słońca. Opisane zdarzenia mają miejsce parę godzin później. Całą podróż odbywałem w łóżku.


1.Ogólnie

Doświadczenie to było punktem kulminacyjnym w przygodzie z wymienionymi wcześniej substancjami. Cykl 4 podróży został przebyty w celu zapoznania się ze światem psychodelii, odkrycia siebie, przeżywania ekstazy literackiej podczas przelewania na papier wizji spisanych wierszem bezpośrednio podczas trwania tripu.

  • 4-ACO-DMT
  • Bad trip

wcześniej zrobiłem trening siłowym, uczyłem się, spotkałem się znajomymi – miałem dobry humor, i ogólnie dzień określiłem jako produktywny.

Nim przejdę do opisania samego tripu ważne jest to byście chociaż trochę poznali mój światopogląd, gdyż ma to wielkie znaczenie. Jestem osobą zdrowo-rozsądkową, nigdy nie cierpiałem na żadne choroby (czy to psychiczne, czy fizyczne). Jestem bardzo pozytywnie usposobiony do życia; optymista, z dystansem do życia oraz swojej własnej osoby. Dużo się uśmiecham, mam szeroko rozumiane poczucie humoru. Mam przyjaciół, kochającą rodzinę, spełniam się w aktywnościach fizycznych: uprawiam sporty, w zimę morsuje; dbam o swoje zdrowie.

  • Kodeina

Wstępu słów kilka


A więc nadszedł czas aby skrobnąć kilka słów od siebie. Tematem (jak zapewne się można domyślić) będzie kodeina, bliski krewniak morfiny (cały czas zastanawiam się jak bliski). Niech to TR będzie dla was czymś, co być może skłoni do przemyśleń.


randomness