Handlowali narkotykami na oczach prokuratora?

Pięciu mężczyzn w wieku od 29 do 52 lat, podejrzanych o handel narkotykami, zatrzymali wczoraj przed godz. 15 policjanci z komendy miejskiej w Łodzi

Anonim

Kategorie

Źródło

Dziennik Łódzki

Odsłony

2592

Do zatrzymania doszło przed budynkiem Prokuratury Okręgowej przy ul. Kilińskiego, gdzie mieści się m.in. specwydział do zwalczania narkotyków. Informację o podejrzanych osobnikach na placyku przed prokuraturą przekazał jeden z pracowników tej instytucji. Policjanci w cywilnych wozach zaskoczyli podejrzanych w hondzie na holenderskich numerach. Jeden z mężczyzn na widok policjantów wyrzucił torebkę z białym proszkiem.

Podobną znaleziono u drugiego pasażera hondy, a w bagażniku funkcjonariusze odkryli kolejne porcje narkotyku. Prawdopodobnie jest to amfetamina, łącznie 20 gramów.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

No name (niezweryfikowany)

Nie potrzebnie zeschizowali sie, zeby zachowali spokoj pewnie by nie doszlo do zatrzymania...
tyr (niezweryfikowany)

Jakkolwiek zwykle czuje empatie w sotsunku do zatrzymanych za posiadanie, teraz nie moge sie przelamac. <br> <br>Idioci sami sobie na to zasluzyli :/ A idiotow nie lubie...
Traper (niezweryfikowany)

&quot;Prawdopodobnie jest to amfetamina (...) &quot; Prawdopodobnie??? To jakimś problemem jest sprawdzić??? Przecież wystarczy rzucić okiem... Nierozumiem....
ktos (niezweryfikowany)

Jakkolwiek zwykle czuje empatie w sotsunku do zatrzymanych za posiadanie, teraz nie moge sie przelamac. <br> <br>Idioci sami sobie na to zasluzyli :/ A idiotow nie lubie...
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

To było siedem lat temu, dokładnie 1 sierpnia 1996. Takich dat nigdy się nie zapomina, takie dni pamięta się do końca dni na tym świecie, przynajmniej ja:)


Był słoneczny dzień, olimpiada w Atlancie i Hoffman do podjęcia z BABĄ NA ROWERZE - taki obrazek jak wiecie:) Było dwóch kumpli i trochę żetonów już na koncie. Jednak BABA NA ROWERZE z 1 sierpnia 1996 była najbardziej wyjątkową z bab! Przywieziona prosto z Amsterku aż kleiła się w łapach. Była świeżutka a jej oleistość napawała nadzieją niezłej jazdy...

  • LSD-25
  • MDMA
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywna atmosfera po spaleniu małego jointa ze znajomymi. Setting: w raporcie

Urzedzam, że raport jest z tych klasycznych, długich tl;dr lol. Podzielę więc go na dwie części dla dobra tych, którzy nad używkami refleksji nie podejmują (nie neguję i nie szydzę, to prawo każdego).  Pierwsza będzie więc normalnym trip raportem dotyczącym stricte przeżyć na miksie LSD + MDMA  , druga zaś będzie połączeniem moich przemyśleń przed, w trakcie oraz po miksie i próbą krytycznej polemiki z psychodeliczną cywilizacją kwasu, a także przy okazji innych używek.

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Set: Jestem teraz w ciekawej sytuacji życiowej. Wczoraj skończyła mi się codzienna praca zarobkowa, a od dziś wieczór na tydzień mam zamieszkać na działce. Jest to taki punkt przejścia między starą a nową rzeczywistością, a między nimi ten od dawna planowany trip. Pomimo tego, że spałem dziś ponad 12h, wciąż jestem zmęczony, zapewne przez nadmiar rzeczy i obowiązków, jakie na siebie nałożyłem w ostatnim okresie życia. Chciałem nawet przełożyć tripa, lecz nie mam na kiedy, ten dzień jest jedyny i idealny. Jestem na czczo. Setting: Pomimo tego, że zażywam DXM w domu, to jestem ubrany i od razu wychodzę nad pobliską rzekę. Jest zaraz po południu i jest ciepło oraz lekko pochmurnie.

Substacja: DXM-HBR ekstrahowane z Acodinu, eksperymentalną metodą (z małą wydajnością :( ), w dawce 140 mg = 2,47 mg/kg

 

  • TMA 2 (trimetoksyamfetamina)

Wcześniej na specjalnej lekkiej diecie, przed zażyciem zrobiłem ceremonię oraz przygotowałem zasilające przedmioty.

Tekst pisany w wieku 41 lat, waga: 90 kg.

Zjadłem 4 duże kartoniki, które nie wiem ile zawierały, ale spróbuję się dowiedzieć.

Zażyłem o 17, o 18 zaczęło działać...

Było bardzo mocno. Działanie było tak silne, że stwierdziłem, iż mogę się tylko poddać procesowi i pozwalać się wszystkiemu dziać naturalnie i spontanicznie uczestniczyć.

Byłem pod mocnym wpływem substancji do jakiejś 24 - kiedy poczułem, że właśnie chce mi zejść z moczem - złapałem wszystko do kubka i spożyłem jeszcze raz, co spowodowało iż miałem dalszą podróż do 9 rano...