Handlował w internecie marihuaną, której część zjadły... sarny

Interes prosperował znakomicie do momentu, gdy trzy przesyłki zamiast do adresatów trafiły do biura przesyłek niedoręczonych w Koluszkach.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Łódzki
Wiesław Pierzechała
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

429

Na ławie oskarżonych zasiądzie 42-letni Piotr D., który za pomocą internetu handlował marihuaną wysyłając ją pocztą do odbiorców w całym kraju. Konopie indyjskie uprawiał w ustronnych miejscach. Miał pecha, bowiem część uprawy zjadły mu sarny, co go jednak nie zniechęciło.

Interes prosperował znakomicie do momentu, gdy trzy przesyłki zamiast do adresatów trafiły do biura przesyłek niedoręczonych w Koluszkach, gdzie natrafiono na buteleczki z suszem roślinnym i zaalarmowano policjantów, a ci idąc po nitce do kłębka namierzyli i zatrzymali Piotra D. Podczas przesłuchania usłyszał 77 zarzutów związanych z przesyłaniem narkotyków za pomocą Poczty Polskiej. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Łodzi.

Oskarżony swój proceder prowadził w Stalowej Woli, gdzie mieszkał. Śledczy z tamtejszej prokuratury ustalili, że Piotr D. korzystał z portali internetowych, na których zamieszczał swoje oferty. Chętnych nie brakowało. Klienci wpłacali pieniądze na podane konto bankowe z prawdziwym numerem rachunku i fałszywymi personaliami, a w zamian otrzymywali marihuanę, którą handlarz wkładał do słoika, a ten do koperty bąbelkowej, po czym maszerował do urzędu pocztowego i wysyłał.

Na przykład 9 lutego 2018 roku wysłał sześć gramów marihuany wartej 160 zł do Adama Z., 19 marca 2018 roku wysłał osiem gramów za 260 zł, zaś 29 marca tego samego roku 30 gramów za 700 zł. Piotr D. nie przewidział, że trzy przesyłki zamiast do adresatów trafią do Biura Jakości i Procesów Działu Obsługi Posprzedażowej w Koluszkach. Pocztowcy zaalarmowali policjantów, a ci 3 października 2018 roku zatrzymali sprytnego handlarza. Przeszukali jego mieszkanie, samochód i działkę z budynkami gospodarczymi. Znaleźli w sumie 1,1 kg narkotyków.
Śledczy ustali, że w dniu zatrzymania Piotr D. zdążył wysłać dwie przesyłki z marihuaną, które – dzięki pomocy pocztowców – udało się zatrzymać.

Handlarz przyznał się do winy. Wyjaśnił, że wiosną 2017 roku postanowił hodować marihuanę. Zaczął od siedmiu sadzonek, które najpierw hodował w domu, a potem – gdy podrosły – posadził je w ustronnym miejscu przy moście kolejowym. Uprawą zainteresowały się sarny, które zjadły dwie sadzonki i wałęsały się po okolicy odurzone. Z pozostałych pięciu roślin 42-latek uzyskał 200 gramów marihuany. Jesienią 2017 roku zaczął sprzedawać narkotyki za pomocą internetu, natomiast na początku 2018 roku posadził kolejne sadzonki konopi indyjskich: najpierw w mieszkaniu, a po „zimnej Zośce”, czyli po 15 maja, gdy zwykle już nie grożą przymrozki, posadził je w polu na nieużytkach.

Śledczy z Prokuratury Rejonowej w Stalowej Woli ustalili, że od jesieni 2017 roku do zatrzymania przez policjantów Piotr D. mógł zarobić na procederze około 35 tys. zł. Okazało się, że oskarżony nie prowadził rejestru przesyłek i klientów, z którymi nie kontaktował się osobiście, tylko za pomocą internetu. Ponadto 42-latek był bardzo ostrożny i w kontaktach z klientami posługiwał się fikcyjnymi, zmyślonymi nazwiskami.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Tabu - sarny (niezweryfikowany)
Aż przypomina się kawałek Tabu.. "Saaaarny! Uwaga, sarny!" XD ciekawe czy jarały z bonga, wiara czy też opanowały sztukę kręcenia batów kopytami.. "Uprawą zainteresowały się sarny, które zjadły dwie sadzonki i wałęsały się po okolicy odurzone. "
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

domek w lesie, nastawienie na doznania mistyczne, ukochana osoba jako współpodróżnik, kot i dwie osoby dbające o bezpieczeństwo w pobliżu

To miała być nasza druga przygoda z kwasem, ale pierwsza poważna. Poprzednia próba niecałe pół roku wcześniej była delikatna, nieśmiała i choć bardzo udana, to jednak czuliśmy, że to nie był Kwas przez duże K. Wzlecieliśmy wtedy na 100 µg ponad atmosferę, a chcieliśmy lecieć poza galatyki i poza znany nieboskłon. Uznaliśmy, że majówkowy wyjazd do domku w lesie będzie doskonałą okazją do głębokiego zaznania swojej Jaźni i swojego Wszechświata.

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Codzienna depresja

Cześć wszystkim. 

Najpierw zajmę się raportem z ostatniej podróży, a potem podzielę się z Wami tytułowymi przemyśleniami. Jeśli ktoś chce trafić do nich szybko, niechaj znajdzie niebieski, wytłuszczony tekst.

Część pierwsza: ostatni trip

  • Adrenalina
  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Tytoń

Zimny wrześniowy dzień 6 lat temu, A.D. 2011. Ekscytacja przed pierwszym występem jako DJ. Rozkręcająca się psychoza paranoidalna z rodzaju psychodelicznego flashbacka. Szał zwierzęcia, które opanowane lękiem atakuje.

"Kra, kra!" [...] Tego ranka wrony krakały jakoś tak osobliwie, jakby się antropomorfizowały, a człowiek-gawron dął w swój kruczoczarny dziób. Muzyka w telefonie też brzmiała nad wyraz krystalicznie, ostro, maleńki koncercik rozgrywał się w mojej rozgorzałej percepcji, ambientowe połacie przy zimnej, wrześniowej kałuży. Czekałam na pociąg. Przeszłam przez dziurę w siatce w stronę torów, było rano, to jeszcze za wcześnie na policyjne atrakcje, nikt nie był w stanie mnie przyfilować. Pociąg zatrzymał się z przeraźliwym świstem, zatkałam uszy tak mocno jak to było tylko możliwe.

  • 2C-D
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Ogromne, 120m2 mieszkanie gdzieś w Poznaniu. Sobotni wieczór. Poprzedniego dnia sajtransowa impreza w klubie, dzisiaj wesoła gromada z różnych stron Polski robi poprawkę w warunkach domowych. Samopoczucie znakomite, cieszę się z możliwości przebywania w tak doborowym towarzystwie.

I. Wprowadzenie

Gdy tylko przekroczyliśmy próg mieszkania, od razu wiedziałem, że to będzie noc pełna przygód. Podekscytowany przemierzałem rozległe przestrzenie pokoi, wciąż znajdując drzwi do kolejnych pomieszczeń. W większości z nich rozstawione były głośniki, z których sączyły się już transy albo chillouty.

randomness