Grzyby halucynogenne zdumiały wszystkich. Są dziwniejsze niż myślimy

Psylocybina - substancja odpowiadająca za "magiczne" działanie niektórych grzybów - wyewoluowała niezależnie co najmniej dwa razy. Do takiego wniosku doszli naukowcy z Niemiec i Austrii, którzy opisali zaskakujące różnice biochemiczne między dwoma rodzajami grzybów wytwarzających ten sam związek.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Interia | Wojciech Brzeziński

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

195

Psylocybina - substancja odpowiadająca za "magiczne" działanie niektórych grzybów - wyewoluowała niezależnie co najmniej dwa razy. Do takiego wniosku doszli naukowcy z Niemiec i Austrii, którzy opisali zaskakujące różnice biochemiczne między dwoma rodzajami grzybów wytwarzających ten sam związek.

Badacze porównali dwa typy tzw. grzybów halucynogennych i odkryli, że choć oba produkują psylocybinę, to robią to w zupełnie inny sposób. Wyniki badań, opublikowane w Angewandte Chemie International Edition, sugerują, że mamy do czynienia z przypadkiem tzw. ewolucji konwergentnej, czyli sytuacji, w której różne gatunki niezależnie rozwijają podobne cechy, aby przystosować się do podobnych wyzwań środowiskowych.

"Grzyby nauczyły się dwukrotnie i niezależnie, jak wytwarzać ikoniczny naturalny produkt - psylocybinę" - napisali autorzy badania.

Dwie drogi do tego samego efektu

Najbardziej znane "magiczne grzyby" należą do rodzaju Psilocybe. To właśnie z nich izolowano psylocybinę, wykorzystywaną dziś w badaniach nad terapiami depresji czy uzależnień. Ale nie są one jedyne - niektóre gatunki z rodzaju Inocybe również wytwarzają tę substancję.

Grzyby Inocybe, znane jako włóknouszki, mają charakterystyczną, włóknistą powierzchnię kapelusza i należą do gatunków toksycznych. Wiele z ponad tysiąca ich przedstawicieli produkuje muskarynę - silnie trujący związek, który może wywołać zaburzenia rytmu serca, a nawet zatrzymanie akcji serca. Innymi słowy: nie próbujcie ich jeść. Zespół badawczy przeanalizował chemiczne i genetyczne procesy, które prowadzą do powstania psylocybiny w obu grupach grzybów. Ku swojemu zaskoczeniu naukowcy odkryli, że szlaki biochemiczne są zupełnie różne - grzyby Inocybe nie używają tych samych enzymów co Psilocybe, a reakcje chemiczne przebiegają w zupełnie odmienny sposób.

"Nie spodziewałem się, że te dwa szlaki biosyntezy psylocybiny nie będą miały żadnej wspólnej reakcji" - przyznał współautor badań, biochemik Dirk Hoffmeister z Uniwersytetu Fryderyka Schillera w Jenie, w rozmowie z magazynem Science.

Tajemnica, którą trudno wyjaśnić

Ewolucja konwergentna zwykle zachodzi wtedy, gdy różne organizmy muszą rozwiązać podobny problem ekologiczny. Ptaki, nietoperze i owady niezależnie wykształciły skrzydła, bo dawały im przewagę w zdobywaniu pożywienia i unikaniu drapieżników.

W przypadku grzybów sprawa jest jednak bardziej zagadkowa. Psilocybe rozkładają martwą materię organiczną (często także odchody), a Inocybe tworzą symbiotyczne relacje z drzewami. Oba gatunki funkcjonują więc w zupełnie odmiennych środowiskach. Dlaczego zatem oba zaczęły wytwarzać psylocybinę?

Jedna z teorii mówi, że substancja może pełnić funkcję środka ochronnego przed owadami. Dla grzybów, które nie mogą się ruszać, chemiczna obrona przed zjadaniem mogła być skutecznym sposobem przetrwania.

Nowe tropy dla biologów

Odkrycie niemieckich i austriackich badaczy nie tylko komplikuje obraz ewolucji psylocybiny, ale też otwiera nowe pola badawcze.

"Ponieważ grzyby Inocybe i Psilocybe prowadzą zupełnie różny tryb życia, nasze badania mogą pomóc ekologom w zrozumieniu, jakie czynniki selekcyjne doprowadziły do powstania jednego z najbardziej rozpoznawalnych naturalnych związków - i dlaczego pojawił się on niezależnie" - napisali autorzy pracy.

Dla naukowców to przypomnienie, że nawet dobrze znane substancje mogą mieć nieoczekiwane pochodzenie, a przyroda wciąż potrafi zaskakiwać.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Oksykodon
  • Tripraport

Nastawienie bardzo pozytywne, humor dopisuje, bardzo dobre samopoczucie w oczekiwaniu na wejście fazy (rano). Od ciepłego łóżka i kocyku w domu przez osiedle, do samochodu i innych miejsc w mieście. Pierw sam później z moimi ludźmi, przy których moge zachowywać sie w pełni swobodnie , bez względu na to w jakim byłbym stanie i cob bym zażył. Cały "zarząd" ekipy to kilkanaście osób , w tym niektórzy nie piją nawet alkoholu(kierowcy) i zajmują się zarabianiem a niektórzy jadą ze wszystkim ostro po bandzie, znamy sie od lat, nikt nikomu niczego nie wypomina ani nie moralizuje.

Oksykodon - bardzo silny syntetyczny opioidowy lek przeciwbólowy, jest oczko niżej niż morfina i heroina(nie próbowałem żadnej z nich), choć moim zdaniem
oxy jest bardzo wygodne dla mnie, ponieważ zawsze działa tak samo, nie trzeba się martwić , że ktoś ci czegoś dosypał, oraz dał mi to magiczne uczucie, zostawiłw w tyle wszystkie inne opiaty i opioidy jakie próbowałem, jest złudnie zajebisty o czym dzis będę pisał.

  • 4-HO-MET
  • Pozytywne przeżycie

Trip planowany od jakiegoś czasu. Nastawienie pozytywne, otwartość na nowe doświadczenia. Pierwsza część tripa - podwarszawski las przy ładnej pogodzie, druga część - moje mieszkanie, obecność siostry i mamy, które wiedziały o moim stanie.

Wydaje mi się, że powinnam to napisać w pierwszym raporcie, ale jakoś wtedy nie przyszło mi to do głowy. Dopiero przez ostatni tydzień zaczęłam myśleć o tym, co w jakimś większym czy mniejszym stopniu wpływa na moje oczekiwania wobec psychodelików i interpretację tych moich pierwszych doświadczeń.

  • LSD-25

To było siedem lat temu, dokładnie 1 sierpnia 1996. Takich dat nigdy się nie zapomina, takie dni pamięta się do końca dni na tym świecie, przynajmniej ja:)


Był słoneczny dzień, olimpiada w Atlancie i Hoffman do podjęcia z BABĄ NA ROWERZE - taki obrazek jak wiecie:) Było dwóch kumpli i trochę żetonów już na koncie. Jednak BABA NA ROWERZE z 1 sierpnia 1996 była najbardziej wyjątkową z bab! Przywieziona prosto z Amsterku aż kleiła się w łapach. Była świeżutka a jej oleistość napawała nadzieją niezłej jazdy...

  • LSD-25

Tripowanie na łonie natury w wspaniała sprawa. Tripowałem już w różnych miejscach, teraz przyszła kolej na góry. Wybrałem się do Zakopca, właściwie to na spotkanie twórców neuro_groove ale to już inna bajka. Kwasa sprawdziłem na sobie parę dni wcześniej więc mogłem być pewien dobrej jazdy.

randomness