Gdańsk: dwa kilogramy narkotyków u kosmetyczki

27-latka trafiła za kraty, a powiązana ze środowiskiem chuliganów Lechii „sprawa jest rozwojowa” i niewykluczone są kolejne zatrzymania.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Bałtycki
wie

Odsłony

784

Czarnorynkową wartość ponad 100 tys. zł mają według wyliczeń gdańskich policjantów narkotyki zabezpieczone w jednym z gdańskich salonów kosmetycznych. Za amfetaminę i marihuanę 27-latka trafiła za kraty, a powiązana ze środowiskiem chuliganów Lechii „sprawa jest rozwojowa” i niewykluczone są kolejne zatrzymania.

- Dwa kilogramy amfetaminy i marihuana zostały znalezione w jednym z salonów kosmetycznych w Trójmieście. Opinia biegłego pozwoli na przedstawienie zarzutów w tej sprawie. Za posiadanie znacznej ilości narkotyków grozi do 10 lat pozbawienia wolności, natomiast wprowadzanie do obrotu znacznej ilości środków zagrożone jest karą do 12 lat więzienia – relacjonuje nadkom. Maciej Stęplewski, z biura rzecznika prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Funkcjonariusze z wydziału zajmującego się zwalczaniem przestępczości pseudokibiców nie ukrywają, że „do kosmetyczki” doprowadził ich sygnał o charakterystycznym zapachu wydobywającym się ze środka. Gdy weszli do środka na podłodze zauważyli narkotyki (zabezpieczono ok. 2 kg amfetaminy i 150 gramów marihuany – o łącznej wartości ponad 100 tys. zł) oraz urządzenia do ich porcjowania. Substancje zostały przekazane biegłemu ekspertowi, a - według informacji policjantów - miały trafić do osób związanych ze „środowiskiem pseudokibiców jednej z drużyn piłkarskich Trójmiasta”. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o gdańską Lechię.

- W związku ze sprawą zatrzymano 27-letnią mieszkankę Gdańska. Policjanci dalej zajmują się wyjaśnieniem tej sprawy – mówi nadkom. Maciej Stęplewski, który zastrzega, że sprawa jest „rozwojowa” i może w niej dojść do kolejnych zatrzymań.

Oceń treść:

Average: 4.3 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Przeżycie mistyczne

Byłem przez około 4 miesiące w stanach depresyjnych spowodowanych brakiem celu i prokrastynacją po rozwiązaniu wcześniejszych pewnych problemów z życia prywatnego, do tego dochodziło uzależnienie od marihuany, które z perspektywy czasu bardzo mocno wzmacniało prokrastynacje. Moi rodzice wyjechali na wakacje i zostawili mi wolne mieszkanie na tydzień, już wcześniej miałem ogarnięte grzyby, które tylko czekały na swój moment. Bardzo się stresowałem (jak przed każdym tripem, z tym że dochodził tu aspekt, że nigdy nie brałem tak dużej dawki). Moje oczekiwania były bardzo jasne, lecz jednak starałem się ich nie przekłuwać w wymagania, dlatego że zawsze gdy miałem zbyt duże oczekiwania to nie mogłem doznać prawdziwego oświecenia. Chciałem przemyśleć swoje uzależnienie od marihuany, to co chce w przyszłości robić w życiu, prokrastynacje i kilka prywatnych spraw.

Był wieczór około godziny 18, pogryzłem gorzki pokarm bogów i po około godzinie się zaczęło. Wszystko zaczęło się powoli kręcić, lampy na suficie były bardzo wyraźnie roztrojone, jednak byłem finalnie zdziwiony, że wizualizacje były słabsze niż na moim najmocniejszym tripie (2.8g), później okazało się, że odbiło się to na myślach, bo w mojej głowie był taki meksyk jakbym zjadł co najmniej 8g.

  • Etanol (alkohol)
  • Metoksetamina
  • Pierwszy raz

Pozytywnie, lekko zdenerwowany niepewnością posiadanego proszku. Oczekiwałem czegoś nowego, czegoś bardziej duchowego

Dwa dni przed moim odurzeniem dostałem od znajomego biały proszek, który teoretycznie ma być czystym MXE. Po sprawdzeniu małą dawką byłem skłonny w to uwierzyć.

Nadszedł ten dzień, a raczej wieczór - sam w domu przez całą srodową noc.

20:30 - Połowa posiadanego proszku wpada pod język. Gorycz rozpływa się w moich ustach, ślina zalewa jamę ustną, ale czakam, aż delikatna błona ścierpnie, co niestety się nie udaje, bo ilość śliny w mojej jamie ustnej już jest pełna - połykam i czekam na efekt.

  • Mefedron
  • Retrospekcja

Kilkumiesięczna "zabawa" z RC

Zdarzenia które opiszę miały miejsce ładnych kilka lat wstecz. 

 

Byłam w trakcie kilkumiesięcznego intensywnego związku z mefedronem. Opowieśc zaczyna się na początku sierpnia a więc tuż przed delegalizacją, która jeszcze wtedy nie docierała do mojej świadomości. Wracam do domu z urlopu. Właściwie to nie był mój dom, tylko wynajmowana kawalerka na parterze, którą śmiało można by nazwac speluną. Jeden stół, jedna kanapa, jedna żarówka, wiele brudu.

 

  • Bad trip
  • GBL (gamma-Butyrolakton)
  • Metoksetamina

Własny pokój, pozytywne nastawienie, chęć doświadczenia czegoś b. mocnego i głębokiego, następnego dnia pierwsza od dłuższego czasu możliwość nicnierobienia. Łóżko, na głowie słuchawki, playlista z dobrą muzyką (Shpongle, ambient, muza do medytacji)

Metoksetamina to pierwszy specyfik jakiego w życiu spróbowałem poza kilkoma pojedynczymi episodami z dropsami ,paleniem "smartshopowym" i "właściwym". Pierwsza aplikacja nastąpiła mniej więcej rok temu.
Po MXE zacząłem eksperymentować z innymi substancjami (4-HO-MET, 4-ACO-DMT, 2DPMP, DXM, GBL, JWH-201) i o dziwo po każdej próbie wracałem do MXE jako czegoś znacznie głębszego i mocniejszego.